Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Mutualizm, czyli program walki z pasożytami w czterech krokach

Metafora ustroju pasożytniczego nie tylko jest plastyczna, ale także pozwala wskazać na kamienie milowe republikańskiej zmiany
Metafora ustroju pasożytniczego nie tylko jest plastyczna, ale także pozwala wskazać na kamienie milowe republikańskiej zmiany, która pozwoliłaby od tego ustroju odejść Bartłomiej Radziejewski w poprzednim numerze „Nowej Konfederacji” postawił mocną tezę o panującym w Polsce reżimie pasożytniczym („NK” nr 8/2015). Tekst, z którego poszczególnymi fragmentami można się spierać, ma z pewnością jedną bezdyskusyjną, ogromną wartość: wyprowadza debatę o stanie Rzeczypospolitej z poziomu narzekania na „fundamentalnie złych ludzi u władzy” na poziom „fundamentalnie złych instytucji władzy”. Dlatego, w przeciwieństwie do większości popularnych na prawicy prób opisania rzeczywistości politycznej i gospodarczej III RP, w naturalny sposób prowokuje do pozytywnej dyskusji o kluczowych reformach, które pozwoliłyby na przezwyciężenie plagi pasożytnictwa. Radykalna diagnoza, umiarkowana recepta Drugi najważniejszy moim zdaniem wniosek, który wypływa z...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

Prezes Klubu Jagiellońskiego, redaktor portalu klubjagiellonski.pl. Ekspert ds. społeczeństwa obywatelskiego. Pracował dla organizacji obywatelskich, instytucji publicznych, biznesu i polityków.

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Mutualizm, czyli program walki z pasożytami w czterech krokach”

  1. Tadeusz nie Pan pisze:

    Z całym szacunkiem dla autora i jego koncepcji nieantagonizowania, (powiem więcej-pasożyty powinny mieć interes w reformowaniu) projektowanie reformy pod potrzeby pasożytów, bez cienia uwzględniania potrzeb dyskryminowanych pachnie gorzej niż “gruba kreska”.
    Ten strach był może uzasadniony 8 lat temu. Teraz czas pokazać, że drapieżcze instynkty to nie tylko przywilej pasożytów, ale także prawo żywiciela i należy się z nim liczyć. Pasożyty słabną, tracą sojuszników i poparcie, są w defensywie i należy to sprytnie wykorzystać. Autor zdaje się tego nie zauważać i podąża w przeciwnym kierunku.
    Zamiast chciejstwa i życzeniowego myślenia lepiej już by opisał, jak sprytnie z podobnymi problemami społeczności radziły sobie w innych czasach i miejscach, cobyśmy mieli skąd czerpać skuteczne wzorce!
    Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
    Tadeusz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz