Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Radziejewski o skutkach tureckiej inwazji na Kurdystan

Bartłomiej Radziejewski skomentował Turecką inwazję na Syrię

“Turcja rozpoczęła ofensywę w syryjskim Kurdystanie, otrzymawszy wcześniej zielone światło od USA. Amerykańskie wojska zeszły z drogi inwazji, by zapewnić sobie bezpieczeństwo. Kurdowie byli jeszcze przed chwilą kluczowym sojusznikiem USA przeciwko Państwo Islamskiemu. Teraz, zrobiwszy swoje, mogą odejść.

Tak niestety działa realna polityka, gdy zasoby zaprzyjaźnionych imperiów się kurczą, nie starczając już do panowania na wszystkich frontach. Kurdowie stracili 11 tys. ludzi w wojnie z Państwem Islamskim. Liczyli na sojuszniczą wdzięczność, można też powiedzieć, że wierzyli w “kapitał krwi”. Tak jak my wielokrotnie w historii, zwłaszcza podczas II wojny światowej. Niestety, do dziś trudno się w Polsce przebić z krytyką tych idei i opartej na nich polityki.

Sojusz z USA jest nam fundamentalnie potrzebny i oby był jak najmocniejszy. Ale musi być oparty na chłodnej kalkulacji, przemyślanej strategii i wspólnocie interesów, nie na miłych frazesach i romantycznych złudzeniach. Tak samo jak wszystkie inne sojusze.

Walka, poświęcenie życia za ojczyznę – są czasem konieczne i zawsze godne najwyższego uznania. Ale muszą być częścią racjonalnej kalkulacji i strategii, inaczej oscylują między krwawą loterią a samobójstwem. Na tym polega wielka odpowiedzialność polityków.

Obyśmy nigdy więcej nie opierali polityki państwa na takich złudzeniach jak nasi przodkowie i dzisiejsi Kurdowie”

Ocenił również jakie skutki międzynarodowe może mieć ta inwazja:

“Turecka inwazja na syryjski Kurdystan będzie miała poważne skutki międzynarodowe, w tym zapewne odczuwalne także dla nas. Z najważniejszych:

– takie wzmocnienie Turcji w regionie osłabia względnie przede wszystkim Rosję i trudno oczekiwać braku jej reakcji; dotyczy to też Iranu, Arabii Saudyjskiej, Izraela

– to Moskwa zostanie teraz prawdopodobnie głównym patronem kurdyjskiej irredenty

– wzmacnia to presję na ocieplenie amerykańsko-rosyjskie, aby wspólnie trzymać w ryzach ekspansjonizm turecki (tu oczywisty wątek polski w tle)

– wzrośnie zaangażowanie Rosji w tym regionie, kosztem innych zaangażowań (j.w.)

– bardzo wzrośnie presja na Unię Europejską, aby wzięła część odpowiedzialności za ustabilizowanie sytuacji; na szali m.in. kolejna fala – czy raczej fale – uchodźców z terenu Turcji, tych obecnych i być może przyszłych, których w razie niezadowalającej dla siebie treści i formy tego zaangażowania UE prezydent Erdogan może częściowo skierować za zachód, zamiast do syryjskiej Rożawy (znów wątek polski w tle)

– jeśli amerykańskie wycofanie militarne z regionu okaże się trwałe – a coraz więcej wskazuje, że tak – czeka go zapewne nowa fala konfliktów i chaosu; nie zdziwiłbym się gdyby za jakiś czas odrodziło się Państwo Islamskie lub inna, nowa forma wysoce zorganizowanego terroryzmu spod znaku radykalnego islamu.

Historia dzieje się teraz. I zaraz.”

Świat intelektualny – od uniwersytetów po media – nie nadąża dziś za gwałtownymi przemianami rzeczywistości politycznej, gospodarczej i społecznej, opisując je za pomocą kategorii z poprzednich epok. To zasadniczo obniża jakość rządzenia, które musi rozstrzygać dylematy przy użyciu wiedzy dostępnej w danej chwili. Deficyt tej ostatniej zwiększa ryzyko decyzji błędnych lub wręcz katastrofalnych, jak również – dominacji fałszywych ideologii. Polski dotyczy to w stopniu szczególnym, ze względu na trudne położenie geopolityczne i słabość intelektualną (uniwersytetów, mediów, think tanków).

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz