Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Zdrowie psychiczne dzieci w zapaści

W ubiegłym roku samobójstwo popełniło 107 dzieci i młodych ludzi – najwięcej, od kiedy dysponujemy jednolitą metodologią. To nie tylko efekt stresu wywołanego pandemią. Problem jest systemowy
Statystyki samobójstw zmieniają się często ze względu na zmiany sposobu zgłaszania. Jednak od 2017 r. metodologia jest jednolita, i dane, które otrzymujemy, budzą grozę. Liczba podejmowanych prób samobójczych rośnie (z 11 139 w 2017 r. do 11 961 w 2019 r.), jednak szczególnie niepokoi lawinowy wręcz wzrost tych prób wśród dzieci i młodzieży. W 2017 r. próby samobójcze podjęło 28 dzieci w wieku 7-12 lat, a w 2019 r. – już 46. Silny wzrost odnotowano też w  grupie wiekowej 13-18 (z 702 prób samobójczych w 2017 r. do 905 w 2019 r.). Liczba prób samobójczych zakończonych zgonem pozostaje na podobnym poziomie. A jednak sam fakt, że w 2019 r. życie odebrało sobie czworo dzieci w wieku 7-12 i 94 nastolatków, a wstępne...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

główny ekspert do spraw społecznych Nowej Konfederacji, socjolog, publicysta (m.in. "Więź", "Rzeczpospolita"), współwłaściciel Centrum Rozwoju Społeczno-Gospodarczego, współpracownik Centrum Wyzwań Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego, Fundacji Pole Dialogu i Ośrodka Ewaluacji. Główne obszary jego zainteresowań to rozwój lokalny i regionalny, kultura, społeczeństwo obywatelskie i rynek pracy. Autor i współautor wielu publikacji, np. "Pomysłowość miejska. Studium trajektorii realizacji oddolnych inicjatyw mieszkańców Warszawy"(Fundacja Pole Dialogu 2017). Autor powieści biograficznej "G.K.Chesterton", eSPe 2013).

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Zdrowie psychiczne dzieci w zapaści”

  1. SethAlevy pisze:

    Jako osoba wciąż całkiem młoda i lubiąca obserwować otoczenie mam wrażenie, że od dłuższego czasu mamy ogromne narastające problemy o charakterze wręcz cywilizacyjnym, a pandemia je w sposób często dramatyczny unaoczniła. Zasadniczo o ile między mną i moimi rówieśnikami, a osobami starszymi różnice nie była aż tak widoczne, o tyle między ludźmi młodszymi w zasadzie z rocznika na rocznik stawały się naprawdę spore. Wiadomo, że każdy tak mówi o młodszych jednak to zjawisko wydaje mi się bardziej istotne. Warto dodać, że obserwacji dokonano na studentach oraz osobach niewiele przed/ po studiach 🙂 I mam wydaje mi się pewnie wnioski.
    Pierwsze, z czym być może wielu się nie zgodzi, to te próby stworzenia bezstresowego dzieciństwa i parcia na rozwiązania “uławiające” życie dzieciom. Ja jeszcze musiałem się z niektórymi nauczycielami użerać, ale im dalej tym słynne “na korzyść ucznia” wydaje się częstsze, nie mówiąc o ewidentnie częstszym wykłócaniu się rodziców o wyniki dzieci. Studia są pewnym zderzeniem z rzeczywistością (choć patrząc po materiałach starszych roczników to nawet ja chyba miałem już łatwiej 😛 ). Nie raz ciężka praca nie daje efektów, bo masz pecha i tyle, a co dopiero fakt, że ktoś ma chęci czy jest “mądry, ale leniwy”. Nie ma się dziwić, że dla niektórych to trudne. Może jestem staroświecki, ale trochę kontrolowanego stresu być może przygotowałby ich na to. Szczególnie teraz gdy trwa nauka zdalna i kontakt z wirtualnym prowadzącym oraz wirtualnymi znajomymi ze studiów jest trudniejszy. Naprawdę cieszę się, że tego nie przeżywam.
    Po drugie myślę, że warto wymienić to parcie na sukces. Rodzice marzą by ich dzieci się dobrze uczyły i poszły na ambitne studia. Ileż razy słyszałem w swoim życiu “najważniejsze żeby mieć dobrą pracę”. Dzieci pewnie nie raz przejmują te marzenia, a potem jest rozczarowanie gdy nie idzie nauka, nie radzi sobie na studiach, nie mówiąc o bolesnym zderzeniu jakie większość doznaje na rynku pracy (szczególnie teraz). A dla niektórych słowa “najpierw obowiązki potem przyjemności” stają się prawdziwym mottem. Tylko kiedy oddać się tym przyjemnościom jak nie za młodu?
    Trzecie, być może najważniejsze to technologia. W Polsce tak naprawdę nikt nie uczy nas jak z niej korzystać, jak ją kontrolować. Doskonale widać to po zdalnym działaniu szkół i uczelni. Z jednej strony daje ułatwia wiele czynności, z drugiej dodaje nowe obowiązki. Z jednej strony ułatwia kontakt, z drugiej go spłyca. No i jeden z większych problemów współczesnej edukacji, możliwość ściągania.
    Na koniec jeszcze to dążenie do “standaryzacji” i powszechne minimalizowanie ryzyka. Dziecko powinno się dobrze uczyć, być grzeczne (zgodnie z rozumienie wychowawcy), miłe i słuchać się dorosłych. Wiadomo, że nikt nie lubi zrobić sobie krzywdy, ale chyba od tego jest się dzieckiem żeby niektóre rzeczy sprawdzić, a nie wierzyć na słowo rodzicom, że są niefajne. Nie mówiąc, że społeczeństwo też potrzebuje ludzi nietypowych, którzy nie spędzili dzieciństwa grzecznie robiąc babki w piaskownicy 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz