Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu?
Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Wyznania Edzia

Zgiełk wokół „Uległości” Houellebecqa jest niczym w porównaniu z tym, jaki może się podnieść, jeśli „prawicowi” (sensu largo) czytelnicy odłożą na chwilę Sienkiewicza czy Zychowicza i wezmą do ręki „Historię przemocy”, czyli najlepszy ever remake „Pożegania jesieni”
Wesprzyj NK
Dzieła sztuki, w których każdy widzi swoje życie jak w lustrze i uznaje zawarty w nich opis pierwszej miłości czy pierwszej salwy, Wigilii czy żałoby nie tylko za wierny, ale i odkrywający coś, co dotąd było nienazwane są oczywiście cudem, ale takie cuda się zdarzają: dowodem Bułhakow i Dickens, Dickinson i Roth. Nietrudno też o krzywe zwierciadła, w których nasi bliźni są tak urzekająco pokraczni, że nie sposób oderwać od nich wzroku. Czymś znacznie rzadszym są natomiast książki czy filmy, które przyrównać można do zwierciadła z Królewny Śnieżki, w których każdy widzi to, co chce zobaczyć. Mówiąc językiem raczej Lema niż braci Grimm, są one swoiste względem osobowości. Achy, ochy i zgrzytanie zębów Dobrym, choć stosunkowo błahym przykładem takiego zjawiska...

Chcesz uzyskać darmowy dostęp do całości materiału?

Zaloguj się do swojego konta lub utwórz nowe konto i zapisz się do newslettera

Współpracownik „Nowej Konfederacji”. Dr historii, o XX-wiecznych Bałkanach, Polsce i emigracji rosyjskiej pisuje od „Aspen Review” po „Teologię Polityczną”. Lubi sielanki.

Nasi Patroni wsparli nas dotąd kwotą:
11 075 / 40 200 zł (cel miesięczny)

27.55 %
Wspieraj NK Dołącz

Komentarze

Dodaj komentarz

Zobacz

Zarejestruj się i zapisz się do newslettera, aby otrzymać wszystkie treści za darmo