Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu?
Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Wytrzewienie w Toruniu

Przyglądanie się cierpieniu zamiast odwrócenia wzroku, które może być ostatnim, bezradnym wyrazem szacunku, jest świadectwem najgłębszego upadku
Wesprzyj NK
Na ćwiczenia z profesor W. trafiłem, jak się wydaje, przypadkiem – w tamtych czasach opiekunowie pierwszego roku nie zanadto przejmowali się wolą beanów – ale okazało się to jednym z wielu fortunnych zrządzeń mojej edukacji. Od początku wiedzieliśmy, że mamy do czynienia z uczoną wielkiego formatu, zdawaliśmy sobie sprawę, że część z nas stanie przed nią w czerwcu podczas napawającego trwogą egzaminu z CAŁEJ starożytnej, decydującego o być albo nie być na uniwerku (a kto nie zda – w kamasze!), ale już po kilku tygodniach równie fascynujący co dylematy tyranów czy techniki malarstwa czarnofigurowego okazał się styl prowadzenia przez nią zajęć. Już w tamtych czasach wzięciem cieszyło się zaskarbianie sobie sympatii studentów poprzez sypanie im okruchów wspomnień, odsłanianie rąbka prywatności,...

Chcesz uzyskać darmowy dostęp do całości materiału?

Zaloguj się do swojego konta lub utwórz nowe konto i zapisz się do newslettera

Współpracownik „Nowej Konfederacji”. Dr historii, o XX-wiecznych Bałkanach, Polsce i emigracji rosyjskiej pisuje od „Aspen Review” po „Teologię Polityczną”. Lubi sielanki.

Nasi Patroni wsparli nas dotąd kwotą:
11 075 / 40 200 zł (cel miesięczny)

27.55 %
Wspieraj NK Dołącz

Komentarze

2 odpowiedzi do “Wytrzewienie w Toruniu”

  1. Robert Ciesielski pisze:

    Czy fotografie „pęczków” dziecięcych zwłok powieszonych na płocie też pan opisze w tak samo kretyński sposób ? Czy oglądanie takich zdjęć też jest średniowiecznym widowiskiem ? Mam wrażenie że wstęp który zajmuje ok. 80 % tekstu mający przygotować czytelnika do „błyskotliwej” tezy jest bardziej „groteskowo długi” niż widły będące fragmentem opisywanej instalacji. Tak samo groteskowy jest nadmiar przymiotników i odniesień nie związanych kompletnie z tematem a świadczących jedynie o tym jak długą drogę musi przebyć „myśl” autora zanim trafi na papier czy klawiaturę,

  2. Marcin pisze:

    Panie Doktorze. Jak jest Pan taki wrażliwy to trzeba częściej jeździć na Ukrainę. Znajdzie Pan tam więcej estetów podzielających Pana błyskotliwe spojrzenie na twórczość kiczowatego bezguścia Pityńskiego i nie tylko. Jednak w Polsce wielu rodaków ma niestety spaczone poczucie smaku. Cieszę się że Pan Cogito jest po Pana stronie.

Dodaj komentarz

Zobacz

Zarejestruj się i zapisz się do newslettera, aby otrzymać wszystkie treści za darmo