Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu?
Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Wyjazd Tuska nie osłabi PO

Były premier jest nadal potrzebny swojej formacji – i odwrotnie. A główne filary politycznej siły Platformy nadal stoją

Były premier jest nadal potrzebny swojej formacji i odwrotnie. A główne filary politycznej siły Platformy nadal stoją.

Liczne tezy o rychłym rozpadzie obozu władzy są tyle samo warte, ile niedawne – głoszone z równym przekonaniem i w wielu przypadkach przez te same osoby – prognozy, jakoby Tusk nie miał szans na fotel szefa Rady Europejskiej. Owszem, klientelistyczno-wodzowski system, w jaki premier przekształcił PO, jest narażony na szybki rozkład po śmierci przywódcy. Podobnie jak średniowieczne patrymonia, a współcześnie – obozy autorytarne.

Problem w tym, że Tusk nie tylko nie znika, ale zamierza zachować kontrolę nad partią. Potwierdza to zarówno nominacja Ewy Kopacz na premiera, jak i upokorzenie prezydenta Komorowskiego poprzez pominięcie go w tej procedurze. Pierwsze oznacza obsadzenie najważniejszego urzędu w państwie jego marionetką. Drugie – jest demonstracją siły i prewencyjną pacyfikacją głównego kandydata do przejęcia kontroli nad PO po rzekomej „śmierci króla”.

Paradoksalnie to właśnie groźba rozpadu po wycofaniu samodzierżawcy Tuska silnie scementuje partię władzy

Ale to nie wszystko. Paradoksalnie to właśnie groźba rozpadu po wycofaniu samodzierżawcy Tuska silnie scementuje partię władzy. Perspektywa utraty osobistych korzyści z uczestnictwa w obozie władzy będzie dodatkową motywacją tak dla regionalnych „baronów”, jak i tysięcy członków PO (od ministrów po samorządowców, wielu wraz z rodzinami i przyjaciółmi) do lojalności wobec głównego gwaranta sytuacji, w której zamieniają oni formalną podmiotowość polityczną na możliwość pasożytowania na zasobach państwa. Dotyczy to też całego, będącego podstawą siły PO establishmentu. Formalnie bezpartyjnego, faktycznie – powiązanego z obozem władzy wspólnotą interesów. Być może zrekompensuje to Tuskowi trudności związane ze sterowaniem partią z brukselskiego tylnego siedzenia akurat na tyle, by miał poczucie, że nic istotnego nie traci.

Dla samego ekspremiera awans na nadpremiera ma przynajmniej dwie ważne zalety. Po pierwsze, pozwala zachować „uprawnienia właścicielskie” nad podstawową polityczną polisą, jaką jest dla niego PO. Po drugie, pozwoli utrzymać realną władzę i jednocześnie nie ponosić więcej formalnej i politycznej odpowiedzialności. Co zresztą idealnie wpisze się w jego dotychczasowy styl rządzenia.

Tak więc Tusk jest nadal potrzebny PO i odwrotnie. Jak z kolei zauważył Rafał Matyja, główne filary politycznej siły Platformy, które tworzy przychylność establishemntu trzech wielkich segmentów: sektora publicznego, mediów i rynków finansowych, nadal stoją.

PO ma zatem duże szanse zachować nie tylko wewnętrzną spoistość, ale i władzę po trzech najbliższych elekcjach. Mogłaby je zmniejszyć energiczna i pomysłowa opozycja. Ta jednak – po raz kolejny – woli zaklinać rzeczywistość, niż próbować ją zmieniać.

Nowa Konfederacja

ARTYKUŁ POWSTAŁ DZIĘKI DARCZYŃCOM. ZOSTAŃ JEDNYM Z NICH!

Bartłomiej Radziejewski – prezes i założyciel Nowej Konfederacji, ekspert ds. międzynarodowych zainteresowany w szczególności strukturą systemu międzynarodowego, rywalizacją mocarstw, sprawami europejskimi. Autor książki "Nowy porządek globalny", a także "Między wielkością a zanikiem", współautor "Wielkiej gry o Ukrainę", opublikował także setki artykułów, esejów i wywiadów. Pomysłodawca i współtwórca dwóch think tanków i dwóch redakcji, prowadził projekty eksperckie m.in. dla szeregu ministerstw, międzynarodowych korporacji, Komisji Europejskiej. Politolog zaangażowany, publicysta i eseista, organizator, dziennikarz. Absolwent UMCS i studiów doktoranckich na UKSW. Pierwsze doświadczenia zawodowe zdobywał w Polskim Radiu i, zwłaszcza, w "Rzeczpospolitej" Pawła Lisickiego, później był wicenaczelnym portalu Fronda.pl i redaktorem kwartalnika "Fronda". Następnie założył i w latach 2010–2013 kierował kwartalnikiem "Rzeczy Wspólne". W okresie 2015-17 współtwórca i szef think tanku Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego. W roku 2022 współtwórca i dyrektor programowy Krynica Forum. Publikował w wielu tytułach prasowych, od "Gazety Wyborczej" po "Gazetę Polską".

Nasi Patroni wsparli nas dotąd kwotą:
11 075 / 40 200 zł (cel miesięczny)

27.55 %
Wspieraj NK Dołącz

Komentarze

3 odpowiedzi do “Wyjazd Tuska nie osłabi PO”

  1. Wojciech Tomaszewski pisze:

    Za wcześnie na przewidywania, jeszcze nawet nie powstał rząd, nie wiemy, kto kogo.
    Życie ma to do siebie, że przynosi różne rozwiązania, czasem dalekie od naszych
    wyobrażeń.
    Ewa Kopacz nie ma sprytu Tuska, ale za to ma stanowczość. Jestem w stanie sobie
    wyobrazić, ze wytnie wszystkich samców alfa w Platformie, a też nie obca jest mi myśl,
    że, oni ją „zaduszą”.
    Wydaje się, że jej największym rywalem obecnie może być Radek S. Jestem ciekawy,
    czy uda mu się pochwycić stanowisko wicepremiera. Jeśli tak, to już po Ewie.
    Z drugiej strony czeka przyczajony p.Grzegorz, dla którego wyjazd Tuska może być
    szansą na wzmocnienie pozycji, ale też zapewne tygrysica Ewa jemu pierwszemu wypowie wojnę..
    Jeśli p.Kopacz wygra przyszłoroczne wybory, to Tusk przestanie jej być potrzebny. Tak to
    z marionetkami bywa..

  2. AW pisze:

    To że Tusk zamierza zachować kontrolę nad partią to nie oznacza jeszcze że mu się to uda, przy czym decydujące mogą być czysto praktyczne przyczyny takie jak odległość i zaabsorbowanie innymi obowiązkami. Tusk liczy na przedłużenie kadencji za kolejne 2,5 roku więc musi w jakiś elementarny sposób swoje nowe obowiązki wypełniać. Wiemy że odwykł od ciężkiej pracy w Polsce. Po prostu nie będzie w stanie fizycznie rządzić z tylnego siedzenia, choć być może taki ma plan.

  3. Wojciech Tomaszewski pisze:

    Zgadzam się. Tusk nie będzie w stanie rządzić z Brukseli, nawet jeśli pozostanie szefem partii.
    Dzisiejsza sugestia GW, że Kopacz zaproponowała Sikorskiemu stanowisko marszałka Sejmu
    (kop w górę, ale faktycznie w bok) oznacza, że pani Ewa zaczęła wycinać samców alfa. .

Dodaj komentarz

Zobacz

Zarejestruj się i zapisz się do newslettera, aby otrzymać wszystkie treści za darmo