Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Walka z obrazą uczuć religijnych: prawico, nie tędy droga!

Dziś najkrótszą drogą do dechrystianizacji Polski są takie akcje jak pokazowe zatrzymanie Elżbiety Podleśnej
Wzmożenie zapanowało na polskiej prawicy w sprawie walki z antyklerykalizmem. Przybiera ono coraz częściej postać przekonania, że należy używać w tej sprawie przepisu kodeksu karnego o obrazie uczuć religijnych. To, raczej wbrew intencjom, woda na młyn dla antyklerykalizmu i dechrystianizacji Polski. Na czele krucjaty stanął minister spraw wewnętrznych i administracji, Joachim Brudziński, urządzając pokazowe zatrzymanie i przesłuchanie Elżbiety Podleśnej (oraz głośno się nim chwaląc). Podleśna jest autorką słynnej prowokacji z dorobieniem tęczy do wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej, rozpowszechnieniem plakatów z tą treścią w okolicy kościoła w Płocku i profanacji Grobu Pańskiego wetknięciem weń flag LGBT. Szef MSWiA publicznie powołał się przy tym właśnie na art. 196 KK o „obrazie uczuć religijnych”. A zatem, wbrew niektórym głosom, rzecz nie w wandalizmie,...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Zaloguj się Zakup
dyrektor i założyciel „Nowej Konfederacji”. Politolog zaangażowany, publicysta i eseista, organizator. Absolwent UMCS i studiów doktoranckich na UKSW. Pierwsze doświadczenia zawodowe zdobywał w Polskim Radiu i, zwłaszcza, w „Rzeczpospolitej” Pawła Lisickiego, później był wicenaczelnym portalu Fronda.pl i redaktorem kwartalnika „Fronda”. Następnie założył i w latach 2010–2013 kierował kwartalnikiem „Rzeczy Wspólne”. W okresie 2015-17 współtwórca i szef think tanku Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego. Publikował też m.in. w „Gazecie Polskiej”, "Dzienniku Gazecie Prawnej", „Gościu Niedzielnym”, „Polsce The Times”, "Arcanach", „Super Expressie”, „Znaku”. Pochodzi z Lublina, mieszka w Warszawie. Prowadzi profile na Facebooku i Twitterze. https://www.facebook.com/bradziejewski https://twitter.com/Radziejewski

Komentarze

5 odpowiedzi na “Walka z obrazą uczuć religijnych: prawico, nie tędy droga!”

  1. Kuba pisze:

    Zgodziłbym się w całej rozciągłości, ale jest “ale”. Mamy obecnie “asymetrie nietykalności”, banalne (już) przykłady Muzułmanów, Żydów, mniejszości seksualnych, które są nietykalne*, a po Chrześcijanach (Katolikach) można jak po.. Nie wiem czy represje przyśpieszą laicyzację, ale brak “obrony” świętości Chrześcijan (K) będzie rozkładało wspólnotę od środka. Czy widzę jakieś rozwiązanie? Nie, chrześcijaństwo zostało uznane za przyczynę “zła” na tak wielu poziomach i jest w tak głębokiej defensywie, że nie widzę dla niego szansy no może jako deizm terapeutyczny.
    *nietykalne= w przestrzeni publicznej (autorytetów?) mamy do czynienia z odruchowym gorącym potępieniem.

  2. mhhhm pisze:

    Obraza uczuć religijnych, to taka szczególna postać mowy nienawiści, a bardziej tradycyjnie naruszenie dobra osobistego prawnie chronionego, które ze względu na szczególny charakter (obok niektórych innych dóbr osobistych) zostało wyodrębnione i faktycznie poddane szczególnej ochronie.

    I nie chodzi o “obrazę uczuć religijnych” – “uczuć”, tylko o obrazę uczyć religijnych innych osób. Wskazywanie, że to absurd jest absurdalnie nonsensowne, wskazuje na niewiedzę.

    A co do dechrystianizacji, laicyzacji, przyczyny i mechanizmy są głębsze i złożone – na Zachodzie obserwujemy przebudzenie religijne.

    Mówienie stop – wszyscy poza chrześcijanami mogą mówić stop, gdy ktoś ich krzywdzi, obraża, szydzi z nich – to podstawowe prawo. A z chrześcijanami, szczególnie katolikami robią co chcą – nawet określają nas Czcicielami Wielkanocy, żeby gdy mordowani są katolicy nie używać określenia katolik.

    Ciekawe jak bardziej możemy jeszcze ustąpić, nie przejmować się, pozwalać na bycie popychanym, marginalizowanym.

  3. mhhhm pisze:

    Podjęcie przez katolików czy w ogóle chrześcijan elementarnej obrony swoich podstawowych praw, godności i tożsamości, obrony przed opluciem, znieważanie, nienawistnymi drwinami – wzmocni wewnętrznie wspólnotę i zamiast odpływu wiernych raczej ich przysporzy. Natomiast bierność, ciągłe wycofywanie się wspólnotę osłabia.

    Fakt, że ludzie nie powstrzymują nienawistnych fanatyków, którzy z furiacką agresją atakują katolicyzm, chrześcijaństwo – świadczy o upadku społecznym, zapaści nawet podstawowych norm.

    Sytuacja wygląda tak, że z katolików, chrześcijan można publicznie szydzić, drwić, znieważać ich, prowadzić nagonkę, a nawet atakować fizycznie – a katolikom odmawia się nawet praw do obrony, mają się kulić w kącie, postawieni pod murem przyjmować kolejne kopniaki.

    To ta postawa bierności, cofania się w dłuższym proces na pewno doprowadzi do laicyzacji.

  4. raj pisze:

    Wszystko, co można na ten temat powiedzieć, wyraża pewien popularny w Internecie mem. Nie wkleję tu rysunku, ale ważna jest znajdująca się na nim treść, która brzmi mniej więcej tak:
    “Nie mogę tego zrobić, moja religia mi nie pozwala” – to jest OK
    “Nie możesz tego zrobić, moja religia ci nie pozwala” – to nie jest OK.
    I tyle w tym temacie 🙂

  5. Sand78 pisze:

    Mam wrażenie, że żyję w innej rzeczywistości. W komentarzach jest mowa o tym jak to katolicy są słownie, a może i nie tylko słownie prześladowani. Tymczasem ja widzę, że katolicy i trochę inni chrześcijanie mogą powiedzieć i zrobić wszystko, jest to wtedy wolność słowa – święta wartość demokracji, ale jak tylko słyszą słowa krytyki, to ich uczucia religijne natychmiast są urażone. Myślę np o kazaniach niektórych hierarchów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz