Wpisz kwotę, którą chesz przekazać na rzecz NK
Zacharowa dość wyraźnie przedstawiła stanowisko Rosji odnośnie ewentualnego aliansu Ukrainy z NATO. Trudno zresztą oczekiwać innego stanowiska. Retoryka oficjalna jest faktycznie bardzo ostra, można wręcz odnieść wrażenie, że wezwania strony ukraińskiej do wypełniania porozumień mińskich są ultymatywne. Rosja akcentuje pozycję w regionie i zapewne przy okazji dokonuje swego rodzaju „sprawdzenia” zachodu i USA. Niewykluczone, że w perspektywie dalszej Rosja chciałaby zdyskontować zaangażowanie USA w konflikcie z Chinami. Można wątpić, czy USA będą w stanie efektywnie rywalizować na dwa fronty, czy raczej jednak będą musiały odpuścić teatr Europy Śr-Wsch. Jeżeli wystąpi ten drugi wariant, to tu otwiera się być może lepsza perspektywa dla Rosji. Niemcy i Francja raczej nie będą zainteresowane wejściem w zwarcie bez aktywnego, realnego wsparcia ze strony USA. Pytanie też, czy dysponują odpowiednim potencjałem, a nawet jeśli, to jaki miałyby w tym interes. Natomiast nie sposób nie zgodzić się z tym, że wytworzona sytuacja wysokiego napięcia po obu stornach grozi wybuchem. Pytanie tylko, czy w razie interwencji rosyjskiej będzie jakakolwiek reakcja NATO w sferze militarnej. Raczej nie. Decydenci z ulgą skonstatują, że Ukraina nie jest w NATO, więc można ograniczyć się do działań na polu dyplomatycznym i co już ma miejsce, do wezwań obu stron do deeskalacji. Bez wątpienia sytuacja nie jest dobra dla nas, z tej prostej przyczyny, że jakakolwiek zawierucha, zwłaszcza militarna, w państwie sąsiadującym nie jest niczym dobrym. W obecnym układzie geopolitycznym jest jeszcze mniej dobra.
Sytuacja jest rozwojowa w każdym razie. I robi się interesująco, m.in. w aspekcie ostatniego spotkania Erdogan-Zeleński. Turcja nie odpuszcza.
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Odessa nie jest produktem jednego państwa ani jednej ideologii. Polska soft power ma szansę powodzenia tylko wtedy, gdy jej przekaz będzie brzmiał inaczej we Lwowie, Charkowie, Odessie, Użhorodzie czy Kramatorsku
Amerykańskie media społecznościowe pod presją w Europie. Indie i USA kończą spór handlowy. Tajwański Kuomintang szuka porozumienia z Pekinem. Inwestorzy znowu skupują złoto w obawie przed niestabilnością polityczną. Kolejna fala „afery Epsteina” przetacza się przez świat Zachodu. Według MFW kryzys finansowy coraz bardziej prawdopodobny. Koniec układu START. W Ameryce trwa spór o imigrację. Francja ma zatwierdzony budżet na 2026 rok. Co jeszcze wydarzyło się w ubiegłym tygodniu?
Administracja Trumpa – zadufaniem i nieumiejętną dyplomacją – paradoksalnie pcha część europejskich elit ku Chinom
Kolejny tydzień w polityce międzynarodowej przypominał rollercoaster. Przez chwilę mogło się wydawać, że USA podporządkują sobie siłą Grenlandię, niszcząc relacje z sojusznikami z NATO, a Unia Europejska skutecznie zawrze kontrowersyjną umowę z Mercosurem, przeciw której protestowali rolnicy w wielu państwach Unii. Ostatecznie wynik był prawdopodobnie inny, ale zniszczenia po politycznym sztormie pozostały. W tych i innych sprawach piszemy o tym, co rzeczywiście się stało, starając się – jak zwykle – oddzielić medialny szum i polityczne emocje ostatniego tygodnia od rzeczywistych wydarzeń i nowych koncepcji
Nie uciekniemy od ogromnego wyzwania, jakim jest migracja – zarówno legalna, jak i nielegalna, z krajów Globalnego Południa. Jest to nie tylko efekt uboczny zmian klimatycznych
Czy ambicje Amerykanów względem Grenlandii oznaczają koniec NATO? Chiny wysyłają nowe sygnały gotowości wobec Tajwanu. W Japonii zachodzą istotne zmiany polityczne. Rosyjska flota cieni odczuwa problemy, a Ukraina wita nowego ministra obrony. Niemcy niechętnie garną się do służby wojskowej.
Zapisz się na listę mailingową i wybierz, na jaki temat chcesz otrzymywać alerty:
Login lub e-mail
Hasło
Zapamiętaj mnie