Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Ratujcie mózgi swoich dzieci!

Kolejne pokolenia, oprócz problemów z relacjami międzyludzkimi, otyłości i depresji, czeka też pandemia demencji i plaga Alzheimera w młodym wieku. Winę będą ponosić również nowoczesne technologie
Być może za kilka lat Twoje dziecko pozwie cię za to, że kupiłeś mu smartfona, tablet czy konsolę i pozwoliłeś spędzać pół dnia na oglądaniu filmików. Jak uzasadni pozew? Przy obecnym stanie badań nie mogłeś nie wiedzieć, że spędzanie czasu na korzystaniu z mediów elektronicznych wpłynie negatywnie na jego przyszłość i sprawi, że uzyska gorsze wykształcenie i będzie zmuszone podjąć słabą pracę za niską płacę. Idź i głoś! Może dla Polaków takie pozwy wobec rodziców to wciąż science fiction, ale i tak warto uświadomić sobie, że wpływ mediów elektronicznych na mózgi dzieci jest już pod wieloma względami zbadany, a wyniki, delikatnie mówiąc, nie napawają optymizmem i entuzjazmem wobec technologii. Niemiecki psychiatra i badacz mózgu Manfred Spitzer we wstępie do swojej...

Czytaj więcej bezpłatnie!

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Zaloguj się Zarejestruj się
Członek zespołu Nowej Konfederacji. Zawodowo zajmuje się public relations, public affairs, media relations, fundraisingiem i koordynacją projektów. Pracowała dla agencji PR, polityków, organizacji pozarządowych i szkół językowych. Ukończyła filologię polską i nauczanie języka angielskiego na Uniwersytecie Warszawskim. Kilkukrotna medalistka Mistrzostw Polski w lekkiej atletyce.

Komentarze

4 odpowiedzi na “Ratujcie mózgi swoich dzieci!”

  1. 2jacks pisze:

    Bardzo istotna sprawa, bardzo ciekawy artykuł, ale przyczepię się. Nie podoba mi się “helikopterowe” spojrzenie na dziecko i jego rozwój. “zwrócili pieniądze, ale czasu nie zwrócili”..Do tego wstęp o tym, że dziecko będzie pozywać rodzica…to wszystko tworzy trochę narrację “helikopterową”. Przecież to nie jest ta, że dzieciak to TV, który zjeżdża z taśmy i ma spełniać pewne normy i jak ktoś na taśmie popełnił błąd lutując kabelek czy coś, to czas stracony i po TV/ po dzieciaku.

    Paradoksalnie to takie właśnie podejście jest przyczyną opisywanych problemów w jakimś stopniu. Ci rodzice podeszli do dziecka, włąśnie jak do jakiejś plasteliny, z której trzeba ulepić coś już jakoś określonego i coś co można określić jakimiś parametrami i te parametry chcieli podnieść, no ale uwaga uwaga! tak parametrów się nie podnosi. Poprzez media parametry o zgrozo się obniżają …na litość Boską. Dzieciak to dzieciak. Jak oglądał bajki Disneya to czasu bezpowrotnie nie stracił i świat mu się nie zawalił a życie nie skończyło.

  2. Lajkonik pisze:

    “Szare komórki po prostu obumierają i nie możemy na to nic poradzić.” Otóż istnieje sposób na spowolnienie procesu degeneracji mózgu i jest to również naukowo przebadane. Tym sposobem jest praktykowanie medytacji, co serdecznie wszystkim polecam. I jest to również jedna z tych rzeczy, którą trzeba robić “w realu” i najlepiej w grupie – chociaż media elektroniczne próbują wejść również w tę sferę i powstają aplikacje na smartfony do medytacji, co jest totalnym absurdem…

  3. pborys pisze:

    W rzeczywistości wyniki badań wydają się bardziej zniuansowane, więc może warto by nieco stonować tekst, a na pewno tytuł – https://theness.com/neurologicablog/index.php/children-and-screen-time/.

  4. SethAlevy pisze:

    Jako stosunkowo świeży inżynier obserwując starszych kolegów po fachu czy równieśników doszedłem do dwóch istotnych wniosków:
    Żyjemy w czasach pogardy do twardej wiedzy. Byłem kształcony w myśl zasady pomijania lub pobłażliwego traktowania niektórych zagadnień, bo jak zechcę to sprawdze je w internecie. Tymczasem zastanowiłem się kiedyś co gdybym nie miał dostępu do tych wszystkich podanych na tacy tabelic, wartości, danych? Chyba wiele lat nauki poszłoby na marne. Tutaj osoby, które uczyły się nawet pozornie bezużytecznych rzeczy wypadają o wiele lepiej.
    Po drugie zajmując sie skomplikowanymi zadaniami projektowymi mam do dyspozycji masę narzędzi komputerowych wyręczających mnie w wielu aspektach. Ja jeszcze mam zacięcie żeby czasem coś policzyć ręcznie, przeanalizować samemu. Ale jeśli ktos go nie ma, a jego praca nie wymaga wysiłku umysłowego? a technologia wyręcza go nawet z przepisania czegoś, bo można skopiować.
    Już teraz mam spory problem z głupotą, a wkrótce dojdą inne efekty uboczne jak choćby wspomniana demencja. Należy się na to przygotować, bo to wcale nie tak odległa przyszłość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz