Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Radziejewski: Europie grozi uzależnienie technologiczne, gospodarcze i peryferyjność

“Jeśli Europa nie będzie, przynajmniej okazjonalnie, działać jako jeden organizm, a jako 27 oddzielnych państw narodowych, to te państwa będą o wiele za słabe żeby negocjować równoprawne warunki z taką potęgą jak chińska. Europie grozi uzależnienie technologiczne, gospodarcze i generalnie peryferyjność. Natomiast nie jest to zagrożenie natury egzystencjalnej, jakiego poniekąd doświadczają Stany Zjednoczone.” – mówił Bartłomiej Radziejewski w rozmowie w podcaście “UKŁAD SIŁ NA ŚWIECIE – Europa: koniec gry na dwa fronty?”

“Chiny stworzyły nowy rodzaj ekspansjonizmu. Na zachodzie dalej rozumujemy w kategoriach zimnowojennych, one są w dużej mierze zasadne – uważam, że mamy do czynienia z nową zimną wojną w relacjach amerykańsko-chińskich, ale jest ona inna od tej poprzedniej. Jest inna chociażby pod tym względem, że nie ma tu prostych bloków. Chińczycy nie budują żadnego bloku, żadnych sojuszy, nawet niespecjalnie im zależy żeby ktoś porzucał Amerykę jako sojusznik. Oni działają na rzecz zmiany pewnych parametrów układu międzynarodowego, tak żeby bardziej budowały ich potęgę niż potęgę jej głównego konkurenta, żeby realizować swoje cele. Do tego, jak się na razie wydaje, nie jest im potrzebne to, żeby np. Wielka Brytania wyszła z sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi. Potrzebują tego, żeby Wielka Brytania pogłębiała wymianę handlową z Chinami, żeby współpracowała technologicznie w bardzo ważnym obszarze 5G, żeby kontynuowała współpracę w innych ważnych obszarach, które będą się wyłaniać z tej mgławicy wydarzeń, którą obserwujemy od dłuższego czasu. To, jak się zdaje wystarczy, wiec można sobie wyobrazić sytuację, że Ameryka nie traci żadnego sojusznika, a jednocześnie przegrywa tę rywalizację ze względu na zachowanie sojuszników, którzy po prostu będą realizować to czego chcą Chiny.”

Świat intelektualny – od uniwersytetów po media – nie nadąża dziś za gwałtownymi przemianami rzeczywistości politycznej, gospodarczej i społecznej, opisując je za pomocą kategorii z poprzednich epok. To zasadniczo obniża jakość rządzenia, które musi rozstrzygać dylematy przy użyciu wiedzy dostępnej w danej chwili. Deficyt tej ostatniej zwiększa ryzyko decyzji błędnych lub wręcz katastrofalnych, jak również – dominacji fałszywych ideologii. Polski dotyczy to w stopniu szczególnym, ze względu na trudne położenie geopolityczne i słabość intelektualną (uniwersytetów, mediów, think tanków).

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz