Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Przespana zmiana w narracji

Tym, co umyka komentatorom braku zgody Instytutu Yad Vashem na przemówienie prezydenta Dudy podczas obchodów 75. rocznicy wyzwolenia obozu w Auschwitz, jest widoczna od pewnego czasu zmiana w opowieści dotyczącej udziału świata zachodniego w II wojnie światowej
Instytut Yad Vashem nie zgodził się na przemówienie prezydenta Andrzeja Dudy w Jerozolimie podczas obchodów 75. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Zastanawiając się nad decyzją prezydenta Dudy o nieuczestniczeniu w obchodach, i próbując ją ocenić, komentatorzy poruszają wiele wątków – od geopolityki przez moralny mandat prezydenta do wypowiedzi, do argumentów historycznych. Wydaje się jednak, że przespali jedną ważną kwestię. Izraelski dziennikarz Amichai Stein, powołując się na oświadczenie instytutu Yad Vashem, przekazał informację, że podczas obchodów głos zabiorą jedynie przedstawiciele Stanów Zjednoczonych, Rosji, Francji, Wielkiej Brytanii i Niemiec. Już sam ten skład może budzić wątpliwości jeśli chodzi o jego spójność. Czy wypowiadać się mają państwa alianckie? Nawet uznanie Francji za państwo alianckie może być problematyczne, gdyż przez większość II wojny światowej...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

Filozof, absolwent Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, współpracował z wydawnictwem Vesper i portalem Rebelya, w latach 2003-2005 redaktor „Naszej Gazety Regionalnej” w Choszcznie

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Przespana zmiana w narracji”

  1. torero pisze:

    A może czas przestać wreszcie elegancko udawać, że nikt nie wie, o co w tym wszystkim chodzi, i choćby posłuchać “oszołomów”?

    Przestać zamykać oczy na zbieżność czasową pomiędzy takimi wydarzeniami, a choćby niedawną dyskusją o ustawie IPNowskiej?

    Poczytać Finkelsteina?

    Gra najzwyczajniej w świecie idzie o całą górę wielkiego szmalu. A żeby zrobić ekshumację w Jedwabnem i pokazać, jak było naprawdę, nie potrzebujemy ani “solidnego aparatu państwowego, ani poważnych sojuszników”. Wystarczy – tylko albo aż – przestać udawać masowo nieprędkich w rozumie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz