Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Premier jako nadtrybunał, czyli aborcją w państwo prawa

Protesty przeciwko publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego legitymizują sytuację, w której decyzja o konstytucyjności ustawy należy de facto do… premiera. Najbardziej cieszy się z tego Jarosław Kaczyński
Publikacja uzasadnienia wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji oraz, wkrótce potem, wyroku TK, wyprowadziła kolejny raz na ulicę przeciwników tego orzeczenia. Pojawia się jednak pytanie: właściwie dlaczego? Przecież wyrok został już wydany w ubiegłym roku – i uzasadnienie nic w nim nie zmienia. Oczywiście chodzi o praktykę wprowadzoną przez Beatę Szydło przy okazji wyroku TK w sprawie ustawy o TK, gdy jeszcze jako premier nie publikowała jego treści, aż publikacja przestała mieć praktyczne znaczenie. Bo przecież w myśl art. 190 ust. 3, „orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego wchodzi w życie z dniem ogłoszenia”. Winni takiemu stanowi rzeczy są autorzy Konstytucji, którzy nieprecyzyjnie określili termin publikacji jako „niezwłocznie” i oczywiście także Prawo i Sprawiedliwość, które bezwzględnie wykorzystało okazję do poszerzenia swojej władzy już...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

Zastępca dyrektora "Nowej Konfederacji". Politolog, dziennikarz, tłumacz, stały współpracownik "Do Rzeczy", publicysta Polskiego Radia Lublin. Publikował i publikuje też m.in. w "Gościu Niedzielnym", "Rzeczpospolitej", "Gazecie Polskiej Codziennie", "Gazecie Wyborczej", "Tygodniku Powszechnym", "Frondzie"; i portalu Rebelya.pl. Tłumaczył na język polski dzieła m.in. Ludwiga von Misesa i Lysandera Spoonera; autor książkek "W walce z Wujem Samem", "Żadna zmiana. O niemocy polskiej klasy politycznej po 1989 roku" oraz "Mała degeneracja". Mąż, ojciec trójki dzieci. Mieszka w Lublinie.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz