¡Poesía, olé!

Donald Tusk tłumaczem poezji? Trudno było w pierwszej chwili ogarnąć ten fakt wyobraźnią, ale przez to tym bardziej fascynował
W głośnym już, epokowym wręcz wywiadzie, jakiego udzielił w ubiegłym tygodniu Adam Zagajewski Katarzynie Janowskiej, wiele rzeczy było odkryciem: kompetencje poety w zakresie krawiectwa ciężkiego dla kobiet, jego wiara (czy nie zbyt naiwna?), że ludzie obozu władzy w Polsce „nie będą chcieli więzić i zabijać swoich przeciwników”, żarliwe, a niespełnione pragnienie dotarcia ze swą eseistyką do hodowców nierogacizny. Ci jednak, których interesuje poezja – a tacy przede wszystkim sięgną po rozmowę z autorem „Asymetrii” i „Sklepów mięsnych” – ze szczególnym wzruszeniem przeczytać mogli wyznanie, świadczące o nieznanych nam dotąd, niespodziewanych wręcz relacjach między wielką polityką a wielką literaturą. „Donald Tusk sprawił mi kiedyś niespodziankę” – wyznał poeta. – „Kiedy odbieraliśmy Nagrody Księżniczki Asturii, on, jako wysoki przedstawiciel UE, w przemówieniu...

Czytaj więcej bezpłatnie!

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Zaloguj się Załóż konto
Dr historii, o XX-wiecznych Bałkanach, Polsce i emigracji rosyjskiej pisuje od „Aspen Review” po „Teologię Polityczną”. Do stycznia 2017 r. redaktor magazynu „Plus Minus”. Lubi sielanki.

Komentarze

2 odpowiedzi na “¡Poesía, olé!”

  1. Janciowu pisze:

    Żałosne

  2. Artur pisze:

    Jezu, jaki bełkot.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz