Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Nieoczekiwana kariera Jorge z Burgos

„Jeśli śmiech jest rozkoszą plebsu, niechaj swawola owego plebsu zazna wędzidła, niechaj będzie upokorzona i niechaj spotka się z surową groźbą” – przemawiał Jorge w roku 1327. Czy mógł spodziewać się, że jego słowa zabrzmią z nową mocą w siedemset lat później?
Habent sua fata librarii! – jak napisał Terentius Maurus w zaginionej, ostatniej części dzieła „De litteris, de syllabis, de metris”. Zaiste, niezwykłe okazały się losy sędziwego bibliotekarza Jorge, którego pieczę nad zbiorami wspaniałego, alpejskiego klasztoru zakłóciło dopiero najście wścibskiego brytyjskiego empirysty, Wilhelma z Baskerville. Jego losy znane były przez lat jedynie z pełnej zmyśleń, fantazji i pomówień relacji – jeśli określenie „relacja” jest stosowne dla tego paszkwilu! – Humbertusa Acusticusa vel Echo, nikczemnego skryby związanego z potworną herezją semiotykan. Według cieszących się niejaką popularnością zapisków Humbertusa, będących jedynie echem, zniekształconym echem rzeczywistych wydarzeń, dostojny starzec rodem z Burgos zginąć miał niesławną, bo samobójczą śmiercią. Potem zaś spopielony został w pożarze, który pochłonął był klasztor. Na szczęście nie jest to prawdą....

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

Dr historii, o XX-wiecznych Bałkanach, Polsce i emigracji rosyjskiej pisuje od „Aspen Review” po „Teologię Polityczną”. Lubi sielanki.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz