Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Niemcy obrazili się na Amerykę

Niemcy, zrywając „partnerstwo w przywództwie” po wyborze Donalda Trumpa, stają się coraz bardziej izolowane na arenie międzynarodowej. Pogorszenie ich pozycji zmienia układ równowagi sił w naszym regionie
Niemcy, zrywając „partnerstwo w przywództwie” po wyborze Donalda Trumpa, stają się coraz bardziej izolowane na arenie międzynarodowej. Pogorszenie ich pozycji zmienia układ równowagi sił w naszym regionie Niemcy szczególną uwagę zwracają na dyplomatyczną kindersztubę, stąd kojarzą się ze wzorowym uczniem. Robią wrażenie bezbarwnych i nudnych, a ich wypowiedzi i oceny są tak zrównoważone i ostrożne, że aż pozbawione treści. Dlatego ton komentarzy po wyborach w Ameryce musi dziwić. Pierwsza zabrała głos minister obrony, Ursula von der Leyen, z CDU: „To był dla mnie ciężki szok, gdy zobaczyłam, jak się rzeczy mają”. W ogóle nie dostrzegła sukcesu Trumpa: „Sądzę, że Donald Trump zdaje sobie sprawę, że nie głosowano na niego, ale przeciwko Waszyngtonowi”. Ten brak uprzejmości można tłumaczyć zaskoczeniem, jednak autorzy...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

Dyrektor zarządzający FWPN, historyk filozofii, tłumacz, publicysta, ekspert w dziedzinie stosunków międzynarodowych. Absolwent filozofii na Uniwersytecie Warszawskim. Przez kilka lat był asystentem na Wydziale Filozofii filii Uniwersytetu Warszawskiego w Białymstoku (obecnie Uniwersytet w Białymstoku). W latach 90. pracował jako urzędnik w Kancelarii Prezydenta, Ministerstwie Spraw Zagranicznych oraz Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, gdzie zajmował się problematyką międzynarodową (stosunki polsko-niemieckie, polityka europejska). Potem został rzecznikiem prasowym Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. W latach 2006–2008 był członkiem zarządu FWPN. W latach 2007–2009 pracował w TVP, najpierw jako szef redakcji zagranicznej Agencji Informacji TVP, a potem jako szef „Wiadomości”. Od drugiej połowy lat 90. prowadzi działalność publicystyczną (tematyka międzynarodowa) przede wszystkim w „Życiu” i „Wprost”. Ponadto publikował w „Gazecie Wyborczej”, „Gazecie Polskiej”, „Naszym Dzienniku”, „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, „Die Welt”, „Handelsblatt”, „The Sarmatian Review”. Obecnie współpracuje z „Rzeczpospolitą” i „ Nową Konfederacją”.

Komentarze

3 odpowiedzi na “Niemcy obrazili się na Amerykę”

  1. Maciej Okulus pisze:

    Analiza nieco tendencyjna, widać, że pisana pod polskiego czytelnika. Na pewno nie jest aż tak źle jak Panu się wydaję. Akurat Brexit jest dla Niemców ucieleśnieniem marzeń, o czym mówią za kulisami. UK była największym hamulcowym niemieckiej wizji UE, gdzie nastąpić miała centralizacja na wzór niemiecki, ze wspólną armią i jeszcze bardziej zintegrowaną gospodarką. Niemcy lobbowali za tym już od dawna, ostatnio nawet Francja w obliczu nadchodzących ciężkich czasów jest skora pogłębić relacje z Berlinem. Reszta oczywiście pojdzie za nimi, bo nie bedzie miała wyboru. Jeśli chodzi o relacje amerykańsko-niemieckie, to są one dużo bardziej skomplikowane, niż stara się to Pan przedstwic. Ten miękki ‘antyamerykanizm’ jest obecny w niemieckiej opinii publicznej już od lat, czego wyrazem była odmowa partycypowania w inwazji na Irak. Od 70 bezmała lat, Stany zjednoczone panują nad Niemcami militarnie, de facto nie dopuszczając do ich zbytniego wzmocnienia w Europie. To co miało sens i było akceptowalne za czasów Zimnej Wojny, od lat dziewięćdziesiątych akceptowalne jest już coraz mniej. mniejsza obecność amerykańska w Europie to większe pole manewru dla niemieckiego behemota. Im się to od dawna marzyło, by wreszcie wykorzystać swój potencjał. Co do jednego się zgodzę. Wnioski dla Polski miałbym takie same. Ale teraz będzie dużo ciężej realizować wizję mitycznego Intermarrium. Pozdrawiam.

    • Obserwator pisze:

      Myli się Pan mocno. Brexit osłabia pozycję Niemiec w UE wobec med-club. Europejska armia to stara melodia którą trzeba określić jako schnapsidee. Grande Nation nigdy nie odda swoich guzików atomowych we wspólne ręce. Jakież to ciężkie czasy czekają Francję? Walka z Niemcami, kto zbuduje większy prekariat? To można przeprowadzić z Niemcami, niezdolnymi do przeprowadzenia rewolucji, ale nie z Francuzami których gospodarka jest wydajniejsza od niemieckiej, co wielu ignorantom nie jest świadome. Niemcy nie udały się na wojnę do Iraku ale we wszystkim wspierały USA, a ówczesna szefowa opozycji pobiegła w te pędy do Busha składać pokłony z przeprosinami. Na ewentualne zbrojenie Niemiec, nie USA tylko europejscy partnerzy będą patrzeć z dużym podejrzeniem.

  2. Obserwator pisze:

    Niemcy nie obrazili się na USA. Niemcy wstąpili w stan wojny z USA. Jak inaczej interpretować ostatnie dwie wypowiedzi Steimeiera, Oppermanna, gratulacje Merkel złożone Trumpowi? Głupio tylko że otworzyli wojnę na dwóch frontach. Aresztowanie szefa VW w USA jest sygnałem wojny gospodarczej, o dziwo rozpoczętej przez Obamę, rzekomego mentora Merkel. Błąd rządu niemieckiego polegał na jawnym określeniu się po stronie Hillary. Niemcy zbyt mocno uwierzyli w swoją potęgę gospodarczą, która oparta na eksporcie jest bardzo wrażliwa na zranienia. Wystąpienie Merkel przy okazji wręczenia d.h.c w Belgii, wskazuje na próbę skonsolidowania UE przeciw Trumpowi. Stąd też nagła zapowiedź wizyty u dyktatora Kaczyńskiego. Wywiad Verhofstadt dla die Welt sygnalizuje gotowość do ocieplenia stosunków z Moskwą. Próba ta okaże się fiaskiem, jak wszystko czego podjęła się Merkel. Welt Online pokazał zdjęcia M. Le Pen w Trump Tower w NY. Demoskopie w Holandii i Francji, niezależnie czy wygra Fillon czy Le Pen, wskazują na przyhamowanie hegemonicznych zapędów Berlina w UE w najbliższych latach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz