Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu?
Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Neonazizm: ostrzegać, ale nie przeceniać

Polskiej skrajnej prawicy niewątpliwie warto się przyglądać, ale zarazem nie należy jej przeceniać. W ten sposób robi się jej tylko darmową i niepotrzebną reklamę

Dziennikarz TVN Bertold Kittel zrobił reportaż, o którym mówi cała Polska. Autor wraz ze swoją współpracowniczką przeniknął w szeregi polskich neonazistów. Dziennikarze nagrali ukrytą kamerą odbywające się w lesie nieopodal Wodzisławia Śląskiego 128 urodziny Adolfa Hitlera. Kadry pokazujące flagi III Rzeszy i płonącą swastykę obiegły cały internet z prędkością błyskawicy. Nic dziwnego –  dla części mediów jawiły się bowiem jako potwierdzenie narracji o rozkwitającym w trakcie (i na skutek) rządów PiS prawicowym ekstremizmie. Problem polega na tym, że ta narracja rozsypuje się jak domek z kart, kiedy tylko wyjrzymy poza nasze własne podwórko. Tego samego dnia, kiedy Kittel filmował kryjących się po lasach polskich miłośników Hitlera, sześćset kilometrów dalej na zachód przez niemiecką Jenę przeszło kilkuset niemieckich neonazistów. Świętowali urodziny führera, z pochodniami, zupełnie otwarcie, na oczach całego świata. Przeszło rok później podobna „impreza” z okazji trzydziestej rocznicy śmierci Rudolfa Hessa odbyła się w Berlinie.

Niepokój budzi kooperacja polskich nacjonalistów i neonazistów z podobnymi środowiskami w innych krajach

A to tylko początek problemów z reportażem TVN-u. Materiał filmowy udowadnia, że w Polsce funkcjonują marginalne neonazistowskie grupy, których działalność zasługuje na całkowite potępienie. Ale niewiele więcej. Jednym z wiodących wątków reportażu jest temat relacji między neonazistowskim liderem stowarzyszenia „Duma i Nowoczesność”, Marcinem S., a asystentem posła Roberta Winnickiego, Jackiem Lanusznym. Rzeczywiście jest to sytuacja niepokojąca. Niemniej wystarczy obejrzeć się wokół, aby przekonać się, że w wielu krajach europejskich osoby sympatyzujące z hasłami neonazistowskimi, antysemickimi i rasistowskimi znajdują się nie na obrzeżach struktur władzy, lecz w ich obrębie. Andrij Biłecki, lider ukraińskiego „Azowa” i deputowany ukraińskiej Rady Najwyższej, jeszcze kilka lat temu tytułował się mianem „Białego Wodza”. Dziś zaprzecza sympatiom neonazistowskim, lecz znalezienie odpowiednich treści w internecie nie stanowi żadnego problemu. Lider Partii Ludowej Nasza Słowacja, Marian Kotleba, szuka inspiracji do zrozumienia rzeczywistości w Protokołach Mędrców Syjonu. Do niedawna prowadził też sklep o nazwie KKK Angielska Moda (nazwa rzekomo pochodzi od trzech braci Kotlebów, a nie od Ku Klux Klanu). Odpowiadający za sprawy polityki zagranicznej w partii Jobbik Marton Gyöngyösi w listopadzie 2012 r. wzywał do tworzenia listy Żydów zasiadających w węgierskich włądzach. Miesiąc później inny polityk wybrany z list Jobbiku, Balázs Lenhardt, zasłynął spaleniem flagi Izraela przed budapesztańską synagogą.

Podobnie ma się sprawa z innymi wątkami podniesionymi w reportażu TVN-u. Niewątpliwie źle się dzieje, kiedy polska policja patrzy przez palce na wybryki środowisk radykalnie nacjonalistycznych i neonazistowskich. Trudno też mi poprzeć wycinanie szkoleń dotyczących symboli nienawiści. Ale ciągle mówimy tylko o pierwszych symptomach choroby.  A nie jest tajemnicą, że w innych krajach skrajna prawica przenika do kierownictwa służb mundurowych. W listopadzie 2016 r. były członek paramilitarnej, skrajnie nacjonalistycznej organizacji „Patriota Ukrainy”, Wadym Trojan, został pełniącym obowiązki szefa policji. Z posady został zwolniony w lutym, gdyż… awansował na stanowisko zastępcy ministra spraw wewnętrznych (nacjonalistyczny „Azow” jest faktycznie podporządkowany szefowi MSW, Arsenowi Awakowowi). Z nieco inną sytuacją niż na Ukrainie mieliśmy do czynienia w Grecji. Według doniesień medialnych w pewnych okresach poparcie dla „Złotego Świtu” wśród policji osiągało 50%. Dochodziło nawet do tego, że policjantów uczestniczących w akcjach neonazistów zatrzymywali inni mundurowi.

Autorzy reportażu TVN jak najbardziej słusznie zwracają też uwagę na możliwe zmiany w ustawie o dostępie do broni, które mogą umożliwić organizacjom takim jak „Duma i Nowoczesność” posiadanie karabinów. Najlepiej przekonuje nas o tym rzeczywistość ukraińska. Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych paramilitarna „Ukraińska Samoobrona Narodowa”, licząca do 5 tysięcy bojowników, która brała udział w konfliktach w Naddniestrzu, Abchazji i Czeczeni. Po Majdanie problem się pogłębił, czego ilustracją była chociażby strzelanina w Mukaczewie z udziałem „Prawego Sektora” w lipcu 2015 r. czy odpalenie granatu przed Radą Najwyższą podczas demonstracji „Swobody” miesiąc później. Do dziś sytuacja uległa pewnej poprawie, lecz trudno mówić o pełnej kontroli państwa nad formacjami paramilitarnymi.

Lider Partii Ludowej Nasza Słowacja, Marian Kotleba, szuka inspiracji do zrozumienia rzeczywistości w Protokołach Mędrców Syjonu

Powyższa kontekstualizacja jest potrzebna, jeżeli chcemy rozmawiać o polskiej skrajnej prawicy poważnie. Niewątpliwie kilka wątków, które podnieśli autorzy reportażu jest istotnych. Zdecydowany sprzeciw wywołują treści propagowane na festiwalu Orle Gniazdo. Niepokój budzi kooperacja polskich nacjonalistów i neonazistów z podobnymi środowiskami w innych krajach. Warto tu przypomnieć obecność sporej „międzynarodówki nacjonalistycznej” na Marszu Niepodległości (m.in. w Czarnym Bloku, którego hasła zapewniły nam ogólnoświatową „reklamę”).

Ale już próba tworzenia metanarracji w oparciu o fakt, że w Polsce znalazło się kilkunastu miłośników Hitlera (którzy powinni być ukarani z całą surowością!) budzi poważne wątpliwości.  Na Węgrzech Jobbik ma obecnie 16% poparcia. W samym ukraińskim pułku „Azow” służy ponad tysiąc ludzi. Grecki Złoty Świt był oskarżony o kilka zabójstw i wiele innych aktów przemocy. Tymczasem polska skrajna prawica pod względem militarnym i elektoralnym nie istnieje. Faktycznie akty na tle ksenofobicznym się nasilają. Wydaje się wszakże, że raczej należałoby je łączyć z ogólną radykalizacją nastrojów społecznych w skali ogólnoeuropejskiej związaną m.in. z kryzysem uchodźczym. Warto też zwrócić uwagę na nacjonalizację części subkultur (stosunkowo nowym zjawiskiem jest pojawienie się nacjonalistycznego rapu). Nie można też całkowicie lekceważyć przypadków kreowania „obrazu wroga” w postaci muzułmanów przez niektóre media. Polskiej skrajnej prawicy niewątpliwie warto się przyglądać, ale zarazem nie należy jej przeceniać. W ten sposób robi się jej tylko darmową i niepotrzebną reklamę.

Nasi Patroni wsparli nas dotąd kwotą:
11 075 / 40 200 zł (cel miesięczny)

27.55 %
Wspieraj NK Dołącz

Komentarze

19 odpowiedzi do “Neonazizm: ostrzegać, ale nie przeceniać”

  1. Georealista pisze:

    Widzę zasadniczy błąd już w tytule – bo nazizm to nie ruch prawicowy, ale skrajnie lewicowy – i to w dodatku ruch z nazwy i z założenia NIEMIECKI. Nazizm czyli niemiecka partia narodowo-socjalistyczna (Nazional-Sozialitische Partei), połączenie szowinizmu z plemiennym egoizmem dla korzyści Niemców, jako rasy panów. Dlatego tak łatwo Hitler skaptował silne ruchy lewicowe i komunistyczne w Niemczech i dlatego zyskał poparcie w niemal wszystkich Niemcach – co stworzyło z nazizmu ruch toatlny niemieckiej rasy panów – bo realizował w praktyce programy skrajnie lewicowe DLA NIEMCÓW – wg moralności Kalego…. Gdy Berlin był oblężony w kwietniu 1945, Berlińczycy zaczęli się oburzać, bo…brakowało mleka w proszku dla niemowląt – tak byli przyzwyczajeni do skrajnej opieki socjalnej ICH NAZISTOWSKIEGO – czyli narodowego państwa. Zresztą między systemem administracyjno-nakazowym Hitlera i Stalina, jedyną partią i kultem jednostki-woda jako absolutnymi dawcami wartości, systemem „władza z góry, odpowiedzialność od dołu”, indoktrynacją totalną społeczeństwa przez agresywną i „jedynie słuszną” propagandę – i w III Rzeszy Hitlera i w ZSRR Stalina – systemowo i strukturalnie nie ma żadnej różnicy. To systemy tożsame systemowo od strony cybernetycznej [w rozumieniu cybernetyki społecznej Kosseckiego]- mimo różnej tapety pseudodeklaracji „wartości”, stanowiących w istocie zasłonę dymną do ekspansywnego, totalitarnego podboju militarnego całego świata.

    • Georealista pisze:

      Mała errata do pierwszego komentarza: nie w tytule, a w podtytule błędnie przypisano nazizm do prawicy, gdy tymczasem jest to ruch skrajnie lewicowy. Także nie: „kultem jednostki-woda” a winno być „kultem jednostki-wodza”.

    • Pepe pisze:

      Tak, tak znana jest ta śpiewka o tym że nazizm to lewica bo „narodowy socjalizm”, kij z tym że Hitler przyznał że traktował te hasło przedmiotowo, kij z tym że współpracował z konserwatystami z Stalowych Hełmów, kij też z tym że praktyka tego ustroju czyli darwinizm społeczny, elitaryzm, konserwatyzm łączy ten ruch raczej że skrajną prawicą, no ale Korwin mówi że „socjal to socjalizm a więc i lewica” więc to prawda objawiona.

  2. Georealista pisze:

    Ruchy prawicowe, przynajmniej w Europie, są oparte o chrześcijaństwo w swoim rdzeniu wartości. Nazizm opierał się o wydumanie sobie germańskiego Ubermenscha, działającego wg „filozofii” czystej siły, jaka wydumał sobie Nietsche, nim kompletnie zwariował w psychiatryku. W dodatku od początku nazizm był nastawiony na kult pogańskich bogów germańskich – kultywowanych zwłaszcza w „sanktuariach zakonów SS”, zwykle zamkowych. Hitler i generalnie naziści pogardzali chrześcijaństwem, jako przejawem słabości, jako przeciwieństwem idei stworzenia Germanii panującej nad światem. —- Jeszcze taka uwaga: od 17 września 1939 do 22 czerwca 1941 oba totalitarne państwa Hitlera i Stalina czyniły sobie ukłony, dostrzegały wspólnotę ideologiczną „wdrażania nowego, postępowego porządku świata i konieczności walki z plutokratami i kapitalistami”, wspólnie obchodzili święto 1 maja – Święto Ludzi Pracy…myślę, że w polskiej i europejskiej świadomości zbyt mało opracowań na ten temat, pokazujących w istocie tożsamość nazizmu i komunizmu, dzisiaj propagowanego w postaci „idei nowego człowieka” szkoły frankfurckiej wg marksizmu kulturowego.

    • Pepe pisze:

      Boże twoja ignorancja jest godna pożałowania.
      I niby co ma fałszywie rozumieny Übermensh Nietzschego (bo ten nazistowski odbiegał daleko od jego oryginału) czy tendencje neopogańskie w nim od prawicowości?
      To wciąż był ruch konserwatywny który wyznawał „tradycyjne wartości”, nienawidził nowoczesności i uważał że miejsce kobiety to trzy K. Poza tym przypominam że większość ruchów faszystowskich było bardzo blisko chrześcijaństwa jak np. faszyzm włoski (mimo początkowego antyklerykalizmu), falangizm, reksizm, Ustasze czy słowacki Tusk który był nawet księdzem! Do tego dodam jeszcze Żelazną Gwardię która była bliska prawosławiu mimo że stosowano pogańskie przywoływanie duchów przodków.
      Kolejna kwestia to Ruch Narodowy Marine Le Pen nie odwołuje się do chrześcijaństwa tylko do „wartości republikańskich” i świeckiego państwa.
      Powtarzanie prawackiej nowomowy o „marksizmie kulturowym” w przypadku gdy Marks nic o kulturze nigdy nie pisał to pominę milczeniem.

  3. Georealista pisze:

    Wisienka na torcie jest Alexandr Dugin – członek „Czarnego Zakonu SS”, mason-satanista 33 stopnia, a jednocześnie oficjalny geostrateg Kremla, twórca skranie agresywnego i szowinistycznego – generalnie NAZISTOWSKIEGO euroazjanizmu, człowiek, którego „Podstawy geopolityki” są obowiązkowe nie tylko na wszystkich uczelniach wojskowych, ale także w „zwykłych, cywilnych uczelniach na kierunkach humanistycznych. W artykule było o pułku „Azow”. Rzeczą tragikomiczną, ale bardzo znaczącą jest ostatnia afera w rosyjskich mediach, gdy ochotnik „Noworosji” – cały wytatuowany w swastykach i innych symbolach nazistowskich, posłużył na zdjęciu dla potrzeb artykuł nt faszyzmu na Ukrainie. Smutnej pikanterii dodaje sprawie fakt, ze ów ochotnik poczuł się do żywego dotknięty przedstawieniem go za „Ukra” – bo co do nazizmu, to on jest z tego przecież bardzo dumny i nic złego w tym nie widzi…

  4. AdrianW. pisze:

    Rosja i Niemcy różną drogą doszły między I a II w.św. do tego samego rodzaju cywilizacji – mianowicie cywilizacji turańskiej wg klasyfikacji Konecznego. Rosja [właściwie Moskwa] poprzez bizantynizm, który po najeździe Mongołów przekształcił się właśnie w czystą cywilizację turańską, co chyba wykiełkowało świadomie od pomysłu na „Trzeci Rzym” i wykrystalizowało w formie i treści za Iwana Straszliwego i jego opryczniny – potem były różne „szatki-maskirowki”, ale obrana i realizowana droga „rozwoju” cały czas niezmiennie ta sama. Niemcy też zaczęli od bizantynizmu, potem poszli na „krucjaty” a la Krzyżacy [Zakon NMP] i Kawalerowie Mieczowi dla podporządkowania „ludów niższych” potem z rozpadem Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego jakby przycichli, ale potem z dziesięćkroć większa siłą wrzucili przerzutkę na poprawianie świata „a la Germania” przez reformację Lutra, a katalizatorem rewolucyjnych zmian „jedynie słusznej wersji” urządzania świata i „koniecznego porządku” na niemiecką modłę, były Prusy [twór typowo turański: państwo dla armii – nie armia dla państwa i obywateli] i heglizm [zresztą „ojciec duchowy” marksizmu], z czego wyszło scentralizowanie i multiplikacja siły TAK właśnie sformatowanych Niemiec pod ich berłem od 1871- i doszła rewolucja przemysłowa, w ramach której sprawna mechanika i gospodarka zastąpiły zgubioną i zmarniała gdzieś po drodze w toku tej ZBYT szybkiej rewolucji przemysłowej etykę. Końcowa droga obu ekspansywnych cywilizacji turańskich była identyczna: „nasz honor to wierność” i „wykonamy każdy rozkaz” – tyle, że oprycznina wymyśliła to 4 wieki przed ich naśladowcami z SS…. Swoją droga polecam poczytać „Rosyjskie źródła nazizmu” Kelloga – książka DUŻO wyjaśnia na temat zwieńczenia owego procesu formowania obu w istocie bliźniaczych systemowo totalitaryzmów. Zresztą – nieprzypadkiem Moskwa i Berlin miały się ku sobie od 3 wieków przed Stalinem i Hitlerem, a ta wzajemna fascynacja i pociąg do siebie wyrastały znacznie, oj znacznie, ponad kontakty nazwijmy polityczno-biznesowe – po prostu mentalnie i cywilizacyjnie to ta sama rodzina…ten sam sposób pojmowania… Niestety: długofalowo do 2030 przewiduję odrodzenie nazizmu i komunizmu i w Niemczech i Rosji – oczywiście pod nowymi szatkami, nader „nowoczesnymi” i obowiązkowo „postępowymi” ale funkcjonalnie będą to systemy totalitarne jeszcze sprawniejsze i bardziej bezwzględne, niż za Hitlera i Stalina. W Rosji – bo ta słabnie i chce ucieczki do przodu i łaknie wyzyskania siły ZA WSZELKĄ CENĘ, póki ją jeszcze ma. Zaś w Niemczech – jako odbicie względem dzisiejszej politoprawności i uległości wobec islamu, co Niemcom już uszami wyłazi – bo co jak co, ale do uległości wobec obcych to nie nawykli i reakcja wzbiera – na razie to cisza przed burza, a AfD to tylko mały kwiatek przyszłej przemiany. Dzisiaj Merkel przyciska i hołubi „biednych imigrantów” – za dekadę nowy nazizm „obudzi Niemców” jak za Hitlera do nowej „wielkości” – a wtedy za półtorej dekady „nowy, jeszcze lepszy” Cyklon-B „załatwi ostatecznie kwestię imigrancką”, a potem zacznie się wprowadzanie „porządków” na zewnątrz…

  5. AdrianW. pisze:

    @Pepe – chrześcijaństwo, a przynajmniej katolicyzm nie maił nic wspólnego z nazizmem. Czyli NIEMIECKIM pojmowaniem wprowadzania swojego porządku na całym świecie. A artykuł jest o nazizmie. Bzdur, że Marks nie programował „jedynie słusznie” i totalnie CAŁEJ kultury, ba całego życia społecznego, nie będę nawet komentował. Jeszcze co nieco pamiętam z PRL i porównuję wnikliwie z obecnym lewackim Eurokołchozem, z jego forsowaną coraz agresywniej instytucjonalizacją rodziny, życia społecznego i kulturalnego, właściwie z planowym, systematycznym rozkładem i demontażem rodziny i wartości międzyludzkich, z jego ludobójczą aborcją i eutanazją jako dwoma napierającymi oskrzydleniami człowieka dla docelowego zanegowania jego WŁASNEGO I NIEZBYWALNEGO prawa do życia. Katolicyzm jasno potępił nazizm – właśnie nazizm – że przypomnę encyklikę „Mit brenende Sorge” z 1937 – żeby nie było, zacytuję politpoprawna [nieraz do przesady]: „Pius XI odcina się od nazizmu i potępia jego pogańskie tendencje oraz ideę wyższości rasy i państwa nad nauką Kościoła. Mimo że w całym jej tekście określenie „narodowy socjalizm” nie pada[3], adresowana do katolików Niemiec encyklika piętnuje nazizm, kwestionując jego konstytutywne cechy: jako bałwochwalstwo potępia „wyniesienie ponad skalę” wartości ludzkich – rasy, narodu, państwa i przedstawicieli władzy państwowej – i „czynienie z nich najwyższej normy wszelkich wartości”; domaga się poddania stanowionego prawa ludzkiego naturalnemu prawu Bożemu. Wzywa niemieckich katolików do oporu wobec hitlerowskiej ideologii. Encyklikę odczytano wiernym we wszystkich kościołach w Niemczech w dniu 21 marca 1937 roku, uprzedzając interwencję policji.” Najciekawsza jest postawa komunistów wobec tej encykliki – zamiast poprzeć, woleli zmasować krytykę wobec „przestarzałego, wstecznego” katolicyzmu i chrześcijaństwa jako takiego – konkurenta ideologicznego do całkowitej likwidacji. Nazizm i komunizm – dwie odmiany tej samej totalitarnej, scentralizowanej, jedynie słusznej władzy – miały i maja chrześcijaństwo, a zwłaszcza katolicyzm za śmiertelnego wroga nr 1. Bo totalitaryzm to rząd nad sercami i umysłami – dlatego w obu przypadkach katolicyzm jest zasadniczo skrajnie sprzeczny i z komunizmem i nazizmem – dwoma skrajnie ludobójczymi systemami. Co do Tiso – był cwanym politykiem, który zachował Słowacji maksimum możliwej do osiągnięcia suwerenności, – ale nie był nazistą. Dał Żydom słowackim 3 lata, który mogli wykorzystać, by uciec i ukrywać się. Ze 130 tys. słowackich Żydów wysłał w 1942 do III Rzeszy 58 tys., naziści zapewnili go, że ci słowaccy Żydzi będą stanowili robotników przymusowych dla przemysłu zbrojeniowego w związku z totalną mobilizacją przemysłu III Rzeszy po klęsce pod Moskwą. Żeby uprawdopodobnić to kłamstwo , naziści płacili [!] Słowacji 500 marek za „przesiedlenie i przyuczenie do zawodu” każdego słowackiego Żyda. Gdy Tiso zorientował się w ludobójstwie, zaczął mataczyć z transportami, które zanikły. Dlatego druga wielka seria deportacji i eksterminacji – większa od pierwszej – była dopiero po upadku Słowackiego Powstania Narodowego, gdy naziści panowali bezpośrednio siłą i bez ogródek. Inne państwa satelickie III Rzeszy zazwyczaj do końca broniły swoich obywateli pochodzenia żydowskiego – w tym właśnie faszystowskie Włochy, czy np. Węgry. Nazizm, a faszyzm to dwie różne sprawy, dlatego nikt Włochów dzisiaj nie oskarża o takie ludobójstwo, jak nazistów – czy jak komunistów. Nie bronię faszyzmu – wręcz przeciwnie, potępiam, ale na pewno dużo, dużo bliżej niemieckiemu nazizmowi do stalinowskiego komunizmu, niż do włoskiego faszyzmu. Zwłaszcza, jak policzyć liczbę ofiar nazizmu i komunizmu – bezapelacyjnie i ewidentnie. Drzewo poznaje się po owocach – a tu mówimy o lemowskich megatrupach, które haniebnie mają na swoich kontach oba zbrodnicze systemy.

    • Pepe pisze:

      No Josep Tiso czy Hubal mieli na ten temat inne zdanie. 😉
      Pisałem wyraźnie o osobach i ugrupowaniach które do chrześcijaństwa się odwoływały jeśli sugerujesz że Mussolini, Franco, Żelazna Gwardia, Petein, ustasze czy ONR nie miały z chrześcijaństwem nic wspólnego to czekam na więcej danych.
      Powoływanie się na „Mit brenende Sorge” nic tutaj nie zmienia, mimo że potepione zostały akurat te fragmenty tej ideologii nazizmu (nawet nie faszyzmu jako całości) biorąc pod uwagę powyższe przypadki gdy nie było głośnego ich potępienia.
      No sorry ja wiem że osoby które nigdy w ręku nie miały nawet Marksa uważają że wiedzą lepiej ale niestety dla was Marks nigdy nie zajmował się kulturą bo w kwestii jego zainteresowań była ekonomia która miała znaczenie większe niż kultura.

  6. AdrianW. pisze:

    Cytat nt treści encykliki „Mit brenende Sorge” zaczęrnąłem z Wikipedii, która moim zdaniem wiele rzeczy politpoprawnie uładza, osobliwie często kierując za to ostrze przeciw katolicyzmowi. Wymowa encykliki dla Niemców była wstrząsem, niestety nazizm – będący skrajnym plemiennym egozimem Niemców, wziął górę. Hitler doskonale wiedział, ze za encykliką stoi Pacelli, a jego wybór na papieża Piusa XII miał za osobiste wyzwanie katolicyzmu wobec nazizmu. Tylko proszę darować sobie głupoty w związku z rzekomym poparciem nazizmu przy okazji ataku na sowiety. Pius XII ani encykliki „Mit brenende Sorge” nie odwołał, ani nauczania Kościła Katolickiego ani na jotę nie zmienił, a tam jak wół są słowa Jana Chrzciciela do żołnierzy, gdy zapytali go „A my – co mamy robić?’ – odpowiedź była i jest jedna – „Nad nikim się nie znęcajcie” – i każdy katolik-Niemiec w tamtych czasach dobrze o tym wiedział – I DLATEGO WŁAŚNIE W TYM leży ich wina, że woleli słuchać wygodnego nazizmu. Co do komunistów – gdy tylko ogłoszono „przyjaźń” Niemiec i sowietów – gorliwie sabotowali do 22 czerwca 1941 walkę aliantów z nazistami. Że tylko wspomnę np. sabotaż we francuskich zakładach lotniczych – prócz start w infrastrukturze – zginęło wtedy 100 robotników. Tacy to właśnie „bojownicy o sprawę robotniczą” – ci komuniści.

  7. D pisze:

    Po pierwsze, TVN i wiadomy dziennikarz o nazwisku niemieckim, to zdaje się nie wzorce prawdomówności? Przychodzi na myśl choćby niedoszła prowokacja „butelkowa” wiadomej telewizji neokomunistycznej oraz tekst o Szeremietiewie wiadomego pismaka. Więc zasadne jest pytanie czy sprawa obecna też nie jest mistyfikacją i prowokacją? Mamy nadzieję, że prokuratura pana Ziobry to wszystko sumiennie wyjaśni. Po drugie, gdzie dowody, panie Wojnar, że ci miłośnicy Hitlera z filmu TVN to, używając pańskiego komunistycznego żargonu, przedstawiciele „polskiej skrajnej prawicy”, a nie przedstawiciele ślązakowskiego naziolstwa, nienawistnie antypolskiego i proniemieckiego? Czy impreza nie miała miejsca na Śląsku i czy jej uczestnicy nie są ze Śląska? Czy nie mogą być zatem NIE Polakami, ale nienawidzącymi Polaków PRONIEMIECKIMI ślązakowcami (odróżniać od Ślązaków) w rodzaju rasiowców? Pan Wnojar to po panu Sękowskim i Sokalskim kolejny kodowo-nowośmieszny „tuz” intelektu na tej stronie? 🙂

  8. Georealista pisze:

    Jeszcze jedna sprawa: nazizm i komunizm powinny być przynajmniej w Polsce całkowicie zakazane – we wszystkich formach. Z dwóch przyczyn – w Polsce oba te systemy totalitarne spowodowały wielomilionowe ofiary wśród Polaków. Oba te systemy pochwalają użycie przemocy wobec ludzi na wielką skalę, rzekomo w imię szczytnych celów dla „przyszłych pokoleń”, co jest zawsze wygodna wymówką do przesuwania realizacji w czasie, usprawiedliwiania rażącego rozjazdu teorii z rzeczywistością, ale i usprawiedliwieniem dla bieżącej opresji, która prowadzi do ludobójstwa, jeżeli tylko nie jest skrępowana zewnętrzną sytuacją polityczną. Oba te systemy totalitarne odrzucają wartości nierelatywne, niezmienne – bo przecież wyłącznie to one same [i tylko one – na szczycie władzy] chcą je „tworzyć”, propagować i egzekwować wg doraźnych potrzeb na modłę dokładnie pokazaną przez Orwella. Stąd i wszelkie formy lewactwa i marksizmu kulturowego [ale i faszyzmu, który niekontrolowany prowadzi do jednego lub drugiego zwyrodnienia] powinny być zakazane i ścigane jako prowadzące docelowo do nazizmu lub do komunizmu – w istocie do scentralizowanego odgórnie, zarządzanego administracyjnie-nakazowo, systemu w pełni totalitarnego, niszczącego wszelką wolność fizyczna i duchową człowieka. Groźnym memento jest casus Katalonii i głos wysokich urzędników unijnych, praktycznie jednobrzmiący i co gorsza przyjęty przez lewactwo i marksizm kulturowy jako „coś w porządku, coś oczywistego”, że w „uzasadnionych wypadkach użycie siły jest całkowicie usprawiedliwione i legalne przez władze nadrzędną”. Nie muszę wytaczać tu ciężkich dział, że tak sformułowana teza, tzn. sformułowana w sposób otwarty i uznaniowy wg widzimisię tych niewybieralnych [mafijnych] Wielkich Braci, w istocie teza napędzana strażą ideologicznej politpoprawności, opartej na agresywnym forsowaniu „jedynie słusznej drogi” – to otwarte drzwi do pełnego, nieskrępowanego totalitaryzmu. Nie mówiąc o tym, że owa „jedynie słuszna droga” i agresywne tępienie samej myśli o alternatywach, jest w istocie łamaniem i całkowita likwidacją pluralizmu – podstawy demokracji. Stąd zarówno reforma KE jak i PE powinna zmierzać do likwidacji wszelkich form lewactwa i marksizmu kulturowego, które tam królują, a na razie w sposób niejawny dla laików, zmierzają prosto do skrajnego totalitaryzmu. W przeciwnym wypadku, jeżeli nie zostaną powstrzymani, to z uwagi na techniczne środki inwigilacji społeczeństwa, o kilka klas wyżej w porównaniu z owymi teleekranami Orwella z 1984 , skumulowane masowe zastosowanie sieci i AI, systemów biometrycznych, systemów obserwacji real-time z identyfikacją osobniczą, ba technologie inwazji w ciało ludzkie i w monitoring pracy mózgu, co już jest rzeczywistością testowaną w laboratoriach i ogłaszana jako „ciekawostki” w newsach, a będzie przyszłością powszechna za półtorej-dwie dekady, w skumulowanym efekcie spowodują totalną, niewolniczą zapaść społeczeństwa, ubezwłasnowolnienie na skalę dotychczas niespotykaną i nawet niewyobrażalną w historii. Potrzebny jest wielki „reset alarmowy”, powrót do wartości działań sprawdzonych, bezpiecznych, nieagresywnych wobec ludzi, i to dla zwykłego fizycznego bezpieczeństwa ludzi, powrót do Dekalogu, do wartości absolutnych i niezmiennych, które, zaznaczam na bazie tzw. moralnego rachunku Pascala, są w pełni akceptowalne i sensowne także dla ateistów. Potrzebny jest powrót do świata – jak to określił Lem – porządnych ludzi. Tylko tyle i aż tyle. Tylko taki zestaw wartości i fundowanej na nim nadbudowy prawnej, gwarantuje bezpieczeństwo, że w czasach potężnych zmian geopolitycznych, ekonomiczno-społecznych i technologicznych, zostanie zachowany odpowiedni margines bezpieczeństwa, by nie zostało przy jakiejś okazji, i to ot tak, mimochodem [nie mówiąc o intencjonalnej presji różnych ideologów na przymusowe, rewolucyjne zmiany na siłę], wylane przysłowiowe dziecko z kąpielą – czyli ludzkość i tradycyjnie pojmowane ludzkie podejście do innych. Alternatywą jest docelowe wyplatanie wianków z ludzi ku uciesze Wielkich Braci i inne forsowane „jedynie słuszna drogą” rewolucyjne eksperymenta społeczne różnych nieodpowiedzialnych „uszczęśliwiaczy ludzkości”, dobrze opisane przez Lema nie tylko w Cyberiadzie. Już Platon, autor „skutecznych instrumentalnych rad” względem totalnej upaństwowionej indoktrynacji odgórnej, czyli „Państwa”, dzięki zaprzyjaźnionemu tyranowi, robił sobie do woli takie eksperymenta społeczne na ludności pewnej wyspy, oddanej mu w arendę przez owego tyrana. Wynik był taki, że ludność się zbuntowała i chciała ukamieniować Platona i tą jego opryczninę od przymusowego uszczęśliwiania. To, co proponuję, to postępowanie sensowne z punktu widzenia elementarnej „bezpiecznej pracy” – to tak jak z komputerem – gdy system operacyjny się wysypie – przechodzi w bezpieczny tryb awaryjny. Może nie tak efektywny – ale bezpieczny i pewny. Bo w obecnych czasach władza bardzo łatwo może „zerwać gwint” i popłynąć w otchłań…i to nawet bez złej intencji poczatkowej, co dopiero mówić o różnych rewolucjonistach od forsowania przymusowego, jedynie słusznego uszczęśliwiania na siłę.

  9. Georealista pisze:

    Mój niedouczony, powierzchowny Pepe – ikonami propagandy Goebellsa dla młodych Niemców były Hanna Reitsch – zdobywczyni wielu lotniczych rekordów świata, oblatywaczka prototypów, osobista i ulubiona pilot Hitlera – ślepo wierna aż do końca. Albo Reni Riefenstahl – ulubiona przez Hitlera i obsypywana nagrodami reżyserka filmów – sławiąca ideał „germańskiego ducha i ciała”, kształtująca obraz „nowego NOWOCZESNEGO człowieka przyszłości”. To naziści pierwsi wprowadzili kobiety do oddziałów spadochronowych. A słowo „nowoczesność”, „postęp”, „nauka’, „nowy świat”, „nowy człowiek” – nie schodziły z ust nazistowskiej propagandy. To wtedy, dla zaznaczenia owej rewolucyjnej zmiany, naziści zaczęli wprowadzać nowomowę różnych „nowych” pojęć, skrótów [nawet funkcjonują u Niemców do dzisiaj – ot, choćby powszechnie używana spuścizna nazistowska: skróty PKW i LKW – samochód osobowy i samochód ciężarowy]. Ucieczka do przodu, „nowoczesność”, „naukowość”, „pozbycie się balastu starych, przestarzałych” >>uprzedzeń i zabobonów<<" – zwłaszcza tych chrześcijańskich [zwłaszcza katolickich], "nowy człowiek", "nowy świat", totalna propaganda, totalna instytucjonalizacja życia rodzinnego i społecznego, totalne formatowanie ludzi, siła i przemoc w imię czynienia "jedynie słusznego nieuchronnego postępu"- to właśnie cechy nazizmu i komunizmu – dwóch systemowo bliźniaczych w swej istocie ideologicznych totalitaryzmów – z centralnym postawieniem człowieka [Wielkiego Brata] w roli Boga. A komunistyczne nieustanne stawianie "postępowych" kobiet za wzór "człowieka sowieckiego" – chyba nie muszę udowadniać? Od będących asami lotnictwa, po takie oddane sprawie snajperki, co to np. z 300 z hakiem wrażych hitlerowców miały na koncie…

    • Pepe pisze:

      O nowoczesności nie przestaje mówić również PiS, Ruch Narodowy (ich nazi kumple mają ją nawet w nazwie) czy generalnie nacjonaliści i konserwatyści. Czy to coś zmienia? Nie bo nawet sam napisałeś że ideałem miał być”germański człowiek” zresztą ten sam Goebbels i Himler ciągle odwoływali się do przeszłości (w tym przedchrześcijańskiej) jako ideału i przeciwieństwa „modernizmu” który był we wszystkich formach zwalczany. Zresztą wystarczy przyjrzeć się polityce społecznej nazistów jak propagowanie ideału trzech K(kinder, Küchte, Kirsche) by przekonać się że to była polityka typowo konserwatywna. Serio jeśli przestanie się to propagować pod pretekstem „wartości chrześcijańskich” tylko pod postacią „wartości rasowych” czy neopogańskich to przestaje to być konserwatywne? 🙂

      • Georealista pisze:

        Pepe – nowoczesność – nie tę propagandową, tylko mierzoną twardymi kryteriami, owszem PiS czy Narodowcy propagują [NIE NAZIŚCI – A NARODOWCY – Panie Pepe – specu od manipulatorstwa i odwracania kota ogonem] . Efekty mierzalne widać po owocach 2 lat rządów PiS – wzrost liczby urodzeń, zmniejszenie bezrobocia, drastyczne zmniejszenie biedy, to się przełoży też na zwiększenie długości życia, zmniejszenie drenażu demograficznego przez znacznie mniejsze wyjazdy za chlebem. Nowoczesność a la PO-PSL przerabialiśmy – wszystko skłamane, przymusowy wyjazd za chlebem nazywany „szansą na rozwój”, no i cała ta reszta nowomowy-przykrywki dla demontażu i kolonialnego wyzysku Polski i Polaków i realizacji Mitteleuropy na korzyść innych nacji – o!, w TYM bym upatrywał REALNY nazizm, zwłaszcza ze źródłem za Odrą. Pewnie – nie było obozów koncentracyjnych i rozstrzeliwania i łapanek – mieliśmy zafundowany nazizm w wersji „light” – czyli obniżenie poziomu życia, długości życia, wymuszenie migracji za chlebem, obniżenie zdrowotności – jak za nazistów – choć przyznaję, nie tak krwao i ostro, al etrend IDENTYCZNY jak za nazistów. Co właśnie prawica na czele z PiS odwróciła, cały ten nazizm sprzymierzony z marksizmem kulturowym i duraczeniem fałszywymi, skłamanymi pojęciami. Wracając do neonazistowskich Niemiec, które nigdy nie przeprowadziły denazyfikacji, a członkowie SS i NSDAP byli masowo prominentnymi działaczami i animatorami wszelkich partii niemieckich i wszystkich prominentnych lobby przemysłowych i polityczno-społecznych- właśnie dlatego mam pełne prawo i obowiązek uznać Niemcy za państwo neo-nazistowskie, dokładniej IV Rzeszę Paneuropejską, która sobie poczyna wg swoicjh neonazistowskich „wartości”, traktując jako fakt odwrócenie 1945 – jakby wojnę wygrali: – w 2016 roku na terytorium Niemiec doszło do 466 oficjalnych demonstracji neonazistowskich oraz 223 imprez/koncertów o charakterze neonazistowskim. Jakby tego było mało odnotowano aż 3533 ataki o podłożu ksenofobicznym lub rasistowskim, w wyniku których rannych zostało 560 osób, w tym 43 dzieci. I tam nie ma krycia sie jakiejś niedouczonej gromadki młodocianych idiotów w lesie – to wszystko oficjalnie, na środku ulicy w świetle dnia przestrzeni publicznej. TO JEST NAZIZM – i NEONAZIZM PRAWDZIWY. Silny, butny, zorganizowany. A ile nieoficjalnych, niepublicznych imprez nazistowskich sie tam odbywa? – na pewno o rząd wielkości więcej, może dwa. Czyli wg TAKIEGO SAMEGO kryterium podejścia do spraw – i w Niemczech i w Polsce i W Europie i na całym świecie, wciąż na okrągło 24/7/365 powinno się PROPORCJONALNIE o niczym innym nie mówić, niż o nazizmie – czyli o niemieckim szowinizmie plemiennym. A media jakoś słabiutko, słabiutko – prawie nic o tym PRAWDZIWYM PROBLEMIE. Ciekawe dlaczego? Może wyjaśnisz? Pytanie zatem zasadnicze – kto ma problem z neonazizmem? Prawdziwym NEO-nazizmem – który w Polsce nie zaistniał nigdy ani jako nazizm, ani tym bardziej jako neonazizm. Co do 3K – naziści potrzebowali oparcia w starym pokoleniu, które było przeznaczone „na starty” jako niereformowalne do wielkiej rewolucji Nowego Człowieka . Pragmatyzm i cynizm wysługiwania się TYMCZASOWO i TAKTYCZNIE wartościami konserwatywnymi, uznajesz kłamliwie za oficjalną ideologię nazizmu – nie odróżniasz przy tym środków od celu. Nowe pokolenie było od początku formatowane przez nazistów w obowiązkowym Hitler Jugend. Tam był ten Nowy Człowiek, w pełni wyzwolony ze starych „przesądów”. Stąd i sex na potęgę i plany wielożeństwa dla zasłużonych i inne pomysły soceksperymentatorstwa totalnego i nieskrępowanego niczym, bo czuli się bogami na ziemi, którzy mogą zaprojektować i zrealizować WSZYSTKO, wedle swojego widzimisię. Bez jakichkolwiek więzów „przestarzałej” moralności. Z chrześcijaństwem, a już z katolicyzmem i moralnością [nawet niekoniecznie chrześcijańską] nie ma to nic wspólnego – bo i judaizm i chrześcijaństwo było wg nazistów ideologicznie biorąc ŻYDOWSKĄ RELIGIĄ stawiająca za wzór Abrahama, Mojżesza, Chrystusa, całkowicie do likwidacji z jej wyznawcami, „obca” religia, osłabiająca pradawny, pogański, starogermański kult siły. Dla nazizmu judaizm i chrześcijaństwo to był w istocie sprawy „jeden pies” – tylko kolejność eksterminacji była z racji ograniczeń „przerobu” najpierw nakierowana na Żydów [ale równo z Polakami, którzy za obronę Żydów zyskali specjalny status do eksterminacji], potem miał być znacznie większy General Plan Ost, szyty głównie pod likwidacje „krnąbrnych i niereformowalnych” Polaków, tych obmierzłych katolików, którzy ostatecznie w 1939 pokazali swoja prawdziwą twarz zacofanych konserwatywnych „anty-europejczyków” , broniąc zbrojnie Żydów, zamiast dołączyć do planów wyrugowania „żydowskiej słabości” i budowy Nowego Wspaniałego Świata. Takim Francuzom nie trzeba było spraw tłumaczyć, szybko się poddali, gorliwie służyli nowym panom, i sami z siebie robili publiczne nagonki i łapanki na Żydów za Vichy, a np. udział krajów Beneluxu i nie tylko w SS i „krzewieniu” Nowego Świata…. – może jakiś artykuł przeglądowy w NK na temat tej „spuścizny” i „nowoczesnych” pogrobowców w UE? To bardzo dobry i nośny temat do przeczołgania tych, co teraz swoje winy na nas kłamliwie zwalają. Może cały numer ze zbiorem artykułów? Ja widzę głęboki sens do tego – bo edukacji i zapoznania z faktami i realiami nigdy dosyć.

        • Pepe pisze:

          Napiszę tak na zakończenie, bo widzę że sam przyznałeś że teksty o nowoczesności nie czynią lewakiem.
          Po pierwsze po co te rozróżnienie narodowiec-nazista, reportaż o którym tutaj mowa pokazał że nie ma to sensu bo ci są bardzo blisko siebie, przecież jak przeciwko jednemu z nich prowadzone było śledztwo to w jego obronie stanął poseł Winnicki który poza tym pozbawił kobietę która zgłosiła sprawę urzędu, kolejną kwestią jest fakt że wspomniany tam nazi-koncert organizował poseł Andruszkiewicz. Pomijam już zapraszanie włoskiego terrorysty Fiore który nie ukrywa że jest faszystą czy hajlowanie powszechne zwłaszcza w ONR (choć nie tylko bo ten gest wznosiła również działaczka młodzieży Wszechpolskiej Leokadia Wiązek na imprezie w której również płonęła swastyka).
          Te osiągnięcia o które posądzasz nasz rząd bynajmniej nie są jego zasługą ale po kolei. Primo, PiS lubi się chwalić że obniża bezrobocie zarówno teraz jak i podczas poprzednich rządów, tyle tylko że w ani jednym ani drugim przypadku nie było mowy o ich osobistych zasługach gdyż podczas ich pierwszych rządów doszło do masowej migracji do Irlandii a obecnie problemem nie jest brak pracy tylko niedobór rąk do pracy. Secundo, dobra koniunktura która występują w całej Europie, również nie jest zasługą rządu. Chwalenie demograficznego wzrostu dzięki 500+ jest przedwczesne gdyż
          A) nie można stwierdzić na ile wpływ na to miał sam program a na ile spadek bezrobocia,
          B) nie jest to wielki wzrost, jest wręcz mniejszy niż planowano,
          C) nie wiadomo jak ten program który jak zauważył sam Morawiecki jest na raty, odbije się na finansach publicznych a jak odbije się negatywnie to bynajmniej nie będzie to dobre dla polityki społecznej i prorodzinnej państwa które zostaną skompromitowane i liberałowie gospodarczy dostaną argument przeciw każdym kolejnym takim programem.
          Bez poważnia. 😉

  10. Georealista pisze:

    Errata: nieprawidłowo „Co do 3K – naziści potrzebowali oparcia w starym pokoleniu, które było przeznaczone „na starty” jako niereformowalne do wielkiej rewolucji Nowego Człowieka .” tylko winno być: „Co do 3K – naziści potrzebowali oparcia w starym pokoleniu, które było przeznaczone „na straty” jako niereformowalne do wielkiej rewolucji Nowego Człowieka .” – Dodajmy: bo III Rzesza miała przecież trwać 1000 lat i przemiana w nową czystą rasę aryjską musiała pociągnąć swoje koszty. Jak za Reformacji Lutra…ludobójstwo w imię „szczytnych celów” i „cel uświęca środoki” i „żeby zbudowac nowy świat, trzeba zniszczyć stary” – nieodmienna śpiewka protestantyzmu, komunizmu i nazizmu. To właśnie stare pokolenie Niemców było totalnie okłamywane w złudzeniu utrzymania starego porządku, a generalnie – że będą beneficjentami zwycięstwa. . Przed 1939 zrobiono powszechne badania „na czystość rasy”. Raport utajniono – bo wg niego 1/3 Niemców kwalifikowała się do likwidacji. Co pewnie by nastąpiło po militarnym wygraniu wojny i wykorzystaniu do cna starego pokolenia jako mięsa armatniego i jako siły do realizacji obłędnych planów nazistów – dopiero WTEDY by się ich pozbyto, rękami ich dzieci, np. w ramach „nowoczesnej” eutanazji, tak mocno propagowanej przez nazizm [i ten nazizm, zresztą tak samo zgony w tym względzie z komunizmem dalej święci tryumfy jako ikona „nowoczesności”]. Niewiele to się różniło w istocie od planów komunistów, którzy w ramach „jedynie słusznej” teorii o narastającej walce klasowej, też gotowali światu wielką rzeźnię w imię „jedynie słusznego postępu”…a resztkaa ludzkości miała być totalnie ulepiona w Nowego Człowieka Homo Sowieticus wg Wielkich Odgórnych Planów Wielkich Braci.

  11. Aneta Mił. pisze:

    Najlepszym podsumowaniem niech będzie http://www.fronda.pl/a/swiatowy-skandal-jak-rabin-zostal-katolikiem,105947.html Nic tak bardziej nie pokazuje opozycji nazizmu i chrześcijaństwa, konkretnie katolicyzmu.

  12. Georealista pisze:

    Czy moje komentarze są aż tak niewygodne i łamiące „jedynie słuszną prawdę” autora? W takim razie na jakiej podstawie Nowa Konfederacja poucza innych jak żyć, jak budować społeczeństwo, jak rządzić? Gdzie pluralizm [podstawa demokracji] i wolność faktograficznej argumentacji, gdzie w ogóle logika i racjonalizm w działaniu?

Dodaj komentarz

Zobacz

Zarejestruj się i zapisz się do newslettera, aby otrzymać wszystkie treści za darmo