Kup prenumeratę i czytaj NK

Bartłomiej Radziejewski w PR24: PiS jest nieprzygotowane do rządzenia

Aktualności,

Redaktor naczelny Nowej Konfederacji Bartłomiej Radziejewski był gościem Debaty Poranka w Polskim Radiu 24. W programie rozmawiano m.in. o spadku poparcia dla partii rządzącej.

– Nie zgadzam się z tezą jakoby polityka zagraniczna była przyczyną problemów PiS-u – mówił na antenie. – Zwykle nie miewa ona decydującego wpływu na poparcie partii w kraju. Zgadzam się, że sytuacja sporu o Tuska miała istotny wpływ, ale nie ze względu na to, że była sprawą zagraniczną, ale ze była sprawą polską. Chodziło o byłego polskiego premiera, być może przyszłego polityka krajowego,  o głównego adwersarza Jarosława Kaczyńskiego i o próbę pokazania, że nie jest Polakiem. Cała akcja była w takiej otoczce, że Tusk nie dba o poparcie ze strony swojego kraju, że jest kandydatem Angeli Merkel i innych krajów europejskich, jest przedstawicielem zagranicy zagranicą, a nie Polski zagranicą. Uważam tę narrację – przy wszystkich zastrzeżeniach wobec Tuska, którego wielokrotnie krytykowałem i którego oceniam jako nieudolnego, słabego, skompromitowanego premiera, natomiast za całkiem niezłego szefa Rady Europejskiej – za potencjalnie bardzo szkodliwą.

Zdaniem Bartłomieja Radziejewskiego to była przemyślana akcja. – Wskazuje na to fakt, że od wielu miesięcy przed elekcją szefa Rady kwestionowano kwalifikacje moralne Tuska na różne sposoby, insynuując czyny kryminalne i nielojalność wobec Polski bez żadnych dowodów. To jest najcięższy kaliber zarzutów, których nie poparto dowodami, poparto domysłami, hipotezami. Dla mnie jest niezwykle kłopotliwe i oburzające wysuwanie tak ciężkich zarzutów bez dowodów – ocenił redaktor naczelny NK.

Jego zdaniem nie jest wykluczone, że docelowo PiS może kontynuować tę batalię i ją wygrać. – Wydaje mi się, że sprawa jest rozpisana na dłużej, jest przemyślana. Ludwik Dorn zwracał niedawno uwagę na ciekawą rzecz, że co prawda podział zwolennicy Unii – przeciwnicy Unii jest bardzo jasny, tzn. Polacy są bardzo euroentuzjastyczni, ale np. w kwestii konfliktu rządu z Komisją i innymi instytucjami unijnymi może być bardzo różnie. Być może PiS ma jakiś plan mobilizacji elektoratu dotąd niezmobilizowanego, być może ma plan wykorzystania podziałów w elektoracie prounijnym i być może będzie kontynuował kampanię pokazywania, że Tusk jest nielojalny wobec Polski. Uważam, że tutaj uwikłał go w bardzo trudną pułapkę – mówił Radziejewski.

Według niego sam wynik głosowania podczas wyboru szefa Rady Europejskiej był porażką i za to PiS teraz płaci. – Komunikacyjne rozegranie tej sprawy – kwiaty dla premier Szydło, mówienie o wielkim sukcesie – to było jawne zaklinanie rzeczywistości. Natomiast docelowo polityka zagraniczna będzie wyglądać inaczej, inne wydarzenia z tej sfery przyćmią tę porażkę, a kwestia tego, że Tusk został szefem Rady bez poparcia pozostanie i to jest bardzo istotny argument – zauważył redaktor naczelny.

Radziejewski stwierdził tez, że rząd zdaje się grzęznąć coraz bardziej w chaosie. – Błędy w komunikacji zaczął już krytykować główny nurt prawicowych publicystów. Problem jest jednak głębszy. Problemem jest bardzo głęboka niesterowność, dezorganizacja obozu władzy i nieprzygotowanie do rządzenia. Ewidentnie po ośmiu latach w opozycji PiS ma bardzo słabe przygotowanie, bardzo słaby plan rządzenia. Plan reform jest niebywale chaotyczny. Przykładem tego jest podatek handlowy, który miał być propolski, a szybko zaczęły przeciwko niemu buntować się polskie firmy, mówiąc, ze jest antypolski i poprawianie go trwało miesiącami ze zignorowaniem głosów Komisji Europejskiej i w końcu z kapitulacją. Tego typu przypadków jest dużo więcej, zaostrzają się walki frakcyjne w obozie władzy, ministrowie walczą o kontrole nad spółkami. To prowadzi do tego, że nawet najbardziej entuzjastyczni publicyści prawicowi zaczynają krytykować rząd – zauważył Bartłomiej Radziejewski.