Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu?
Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Bartłomiej Radziejewski: Rozczarowanie PiS-em się pogłębia (Rzeczpospolita TV)

– Rozczarowanie PiS-em się pogłębia. Jestem zaskoczony, jak szybko obóz władzy się dekomponuje – mówił w programie „Rzecz o polityce” w Rzeczpospolita TV redaktor naczelny „Nowej Konfederacji” Bartłomiej Radziejewski. – Mam wrażenie, że PiS wykazuje wszystkie cechy bardzo zaawansowanej partii władzy w bardzo wczesnym stadium rządzenia. Platforma dosyć szybko była uważana za taką partię władzy, która wyzbyła się wyższych celów i chodziło jej tylko o pozostanie u steru rządu. To demoralizuje, powoduje intensyfikację walk frakcyjnych, zwiększa poziom korupcji. To jest zjawisko naukowo opisane. Natomiast zaskakujące jest to, że takiej intensywności walk frakcyjnych tak widocznych dla każdego zainteresowanego polityką, jakie widzimy w PiS-ie w drugim roku rządzenia, w Platformie nie było kiedykolwiek.

Naczelny NK odniósł się także do działań Mateusza Morawieckiego. – Wicepremier Morawiecki ogłasza kolejną strategię innowacyjności, która ma być uszczegółowieniem bardzo szczegółowego „Planu Morawieckiego”, w którym innowacyjność jest odmieniana przez wszystkie przypadki. Prawie półtora roku zajęło rządowi wygenerowanie bardzo słabego i niespójnego, jednocześnie przegadanego i niekonkretnego „Planu Morawieckiego” i teraz pracuje nad szczegółowymi strategiami i koncepcjami do tego Planu – powiedział Radziejewski.

Zachęcał również do lektury najnowszego numeru naszego miesięcznika. – W ostatnim numerze NK pokazujemy ciągłość między SLD, PO i PSL oraz PiS-em w dziedzinie kursu na kapitalizm państwowy – mówił redaktor. – PiS w aurze rewolucyjnej zmiany mówi o tym, że zwiększa udział państwa w gospodarce, że robi kurs na innowacyjność, ale to już trwało za SLD, rozwijało się za tak niby liberalnej Platformy, więc konkluzja numeru jest taka, że mamy modyfikacje w szczegółach, a generalny kurs jest przedmiotem szerokiego konsensusu między na co dzień śmiertelnymi wrogami, którzy różnią się tylko w szczegółach. To jest przykład tego, jak retoryka jest daleka od praktyki.

Bartłomiej Radziejewski tłumaczył przyczyny walk frakcyjnych w PiS. – Podaje w wątpliwość to, co mówią politycy partii rządzącej, pokazując, że albo zarządzanie jest tak słabe, albo wiara w te przedstawiane w telewizjach cele jest tak nikła, że dużo więcej energii schodzi na wewnętrznych walkach np., o kontrolę nad spółkami czy o kompetencje – stwierdził publicysta.

Zdaniem Radziejewskiego rozdzielenie funkcji szefa partii rządzącej i premiera może mieć zalety. – Taki model zarządzania z tylnego siedzenia w Polsce może nie być taki zły, bo przy bardzo niewydolnym aparacie rządzenia – państwo istniejące tylko teoretycznie to trafne podsumowanie tej sytuacji – takie wycofanie zarządcy na boczny tor, odejście z pierwszej linii batalii medialnych, z całej celebry, w której premier musi brać udział, umożliwia teoretycznie lepsze zarządzanie strategiczne. Ale ono jest najwyraźniej słabe. Sądzę, że jest słabe, dlatego że Jarosław Kaczyński, ale też Antoni Macierewicz, wyznają bardzo anachroniczną wizję zarządzania – ręcznego sterowania. Po pierwsze, to jest fiksacja na zmianach kadrowych, które mają załatwić wszystko, w połączeniu z bardzo słabym przygotowaniem tych nowych kadr. Po drugie, to jest wizja personalnego wskazywania, kto, co, gdzie, kiedy, nieszanowania autonomii podwładnych, traktowania ich często bardzo przedmiotowo, jednocześnie wikłania w bardzo nieproduktywny, paraliżujący system klientelistyczny. To sprawia, że to wszystko działa bardzo nieefektywnie i każdy przejaw samodzielnego myślenia i autonomii jest taktowany jako objaw nielojalności i następuje próba jego pacyfikacji. Dzisiejsza rzeczywistość rozsadza tę wizję zarządzania, która w PiS-ie zdaje się dominować, swoją złożonością. W tak dużej złożoności świata ludziom trzeba dawać autonomię i trzeba zarządzać o wiele bardziej wielopoziomowo i sieciowo niż to się zdaje liderom partii rządzącej – ocenił Radziejewski.

Według niego mamy swoisty casting brzydoty i nieudolności w polskiej polityce, zarówno po stronie opozycji, jak i partii rządzącej. – Najpierw Grzegorz Schetyna stał się silny, zgodnie z maksymą Pliniusza Starszego: „najlepszy plan to korzystać z szaleństwa innych”, nie własną pomysłowością, kreatywnością, świetnym zarządzaniem, tylko kompromitacją Nowoczesnej i serią zadziwiających, piętrzących się wpadek rządu. Teraz natomiast to rząd staje się na nowo silny kompromitacją opozycji, która objawia się niezdolnością przedstawiania jasnego stanowiska w głównych punktach debaty politycznej w Polsce, brakiem programu. Na marginesie Prawo i Sprawiedliwość też nie ma oficjalnego programu – przypomniał Radziejewski.

Redaktor naczelny NK mówił również o braku republikanizmu w Polsce. – Mamy antyrepublikanizm ponad podziałami, ponadpartyjny w Polsce – ocenił. – To się przejawia w tym, że opozycja protestuje przeciwko naruszeniom wolności wtedy, kiedy czuje, że jej interes jest zagrożony albo widzi interes w wszczęcia politycznej awantury, jak w przypadku wyłączenia mikrofonu pajacującemu na trybunie sejmowej posłowi Szczerbie. A z drugiej strony mamy rząd, który mówi, że wolność to dobrobyt. W tym wszystkim znikają zupełnie podstawowe republikańskie wartości: rozumienie tego jak ważny jest właściwie skomponowany ustrój do tego, żeby chronić wolność polityczną, wolność słowa, wolność zgromadzeń, niezależność, nieingerencję władzy w nasze życie prywatne, w działalność gospodarczą, naszą możliwość partycypacji. Mamy problem globalny, tzn. kryzys demokracji liberalnej, stopniowe erodowanie podskórne wolności jest wielonurtowym zjawiskiem. Problem polega na tym, że efektywnych obrońców wolności w Polsce i jednocześnie zwolenników silnego państwa, bo tak przede wszystkim rozumiem republikanizm, jest jak na lekarstwo, są dziś poza głównym nurtem. Natomiast jestem głęboko przekonany, że jeżeli nie wejdą do głównego nurtu, to marne przed nami perspektywy, bo czasy są bardzo niebezpieczne.

– Obserwujemy zjawisko rozłączenia się żywiołów, które legły u podstaw dzisiejszych porządków politycznych na całym Zachodzie i nie tylko, tzn. liberalizmu i demokracji. Dziś często utożsamiamy te pojęcia. Komitet Obrony Demokracji jest tego najlepszym przykładem, bo jest to organizacja, która nie broni demokracji, tylko liberalizmu przed nadmiarem demokracji. Co by nie mówić o PiS-ie, nie można powiedzieć, że nie cieszy się poparciem szerokiej, przeważającej rzeszy ludzi, natomiast problem jest taki, że nie szanuje reguł liberalnych i często je narusza – podsumował Bartłomiej Radziejewski.

Świat intelektualny – od uniwersytetów po media – nie nadąża dziś za gwałtownymi przemianami rzeczywistości politycznej, gospodarczej i społecznej, opisując je za pomocą kategorii z poprzednich epok. To zasadniczo obniża jakość rządzenia, które musi rozstrzygać dylematy przy użyciu wiedzy dostępnej w danej chwili. Deficyt tej ostatniej zwiększa ryzyko decyzji błędnych lub wręcz katastrofalnych, jak również – dominacji fałszywych ideologii. Polski dotyczy to w stopniu szczególnym, ze względu na trudne położenie geopolityczne i słabość intelektualną (uniwersytetów, mediów, think tanków).

Nasi Patroni wsparli nas dotąd kwotą:
11 075 / 40 200 zł (cel miesięczny)

27.55 %
Wspieraj NK Dołącz

Komentarze

Dodaj komentarz

Zobacz

Zarejestruj się i zapisz się do newslettera, aby otrzymać wszystkie treści za darmo