Wpisz kwotę, którą chesz przekazać na rzecz NK
Analiza nieco tendencyjna, widać, że pisana pod polskiego czytelnika. Na pewno nie jest aż tak źle jak Panu się wydaję. Akurat Brexit jest dla Niemców ucieleśnieniem marzeń, o czym mówią za kulisami. UK była największym hamulcowym niemieckiej wizji UE, gdzie nastąpić miała centralizacja na wzór niemiecki, ze wspólną armią i jeszcze bardziej zintegrowaną gospodarką. Niemcy lobbowali za tym już od dawna, ostatnio nawet Francja w obliczu nadchodzących ciężkich czasów jest skora pogłębić relacje z Berlinem. Reszta oczywiście pojdzie za nimi, bo nie bedzie miała wyboru. Jeśli chodzi o relacje amerykańsko-niemieckie, to są one dużo bardziej skomplikowane, niż stara się to Pan przedstwic. Ten miękki 'antyamerykanizm’ jest obecny w niemieckiej opinii publicznej już od lat, czego wyrazem była odmowa partycypowania w inwazji na Irak. Od 70 bezmała lat, Stany zjednoczone panują nad Niemcami militarnie, de facto nie dopuszczając do ich zbytniego wzmocnienia w Europie. To co miało sens i było akceptowalne za czasów Zimnej Wojny, od lat dziewięćdziesiątych akceptowalne jest już coraz mniej. mniejsza obecność amerykańska w Europie to większe pole manewru dla niemieckiego behemota. Im się to od dawna marzyło, by wreszcie wykorzystać swój potencjał. Co do jednego się zgodzę. Wnioski dla Polski miałbym takie same. Ale teraz będzie dużo ciężej realizować wizję mitycznego Intermarrium. Pozdrawiam.
Myli się Pan mocno. Brexit osłabia pozycję Niemiec w UE wobec med-club. Europejska armia to stara melodia którą trzeba określić jako schnapsidee. Grande Nation nigdy nie odda swoich guzików atomowych we wspólne ręce. Jakież to ciężkie czasy czekają Francję? Walka z Niemcami, kto zbuduje większy prekariat? To można przeprowadzić z Niemcami, niezdolnymi do przeprowadzenia rewolucji, ale nie z Francuzami których gospodarka jest wydajniejsza od niemieckiej, co wielu ignorantom nie jest świadome. Niemcy nie udały się na wojnę do Iraku ale we wszystkim wspierały USA, a ówczesna szefowa opozycji pobiegła w te pędy do Busha składać pokłony z przeprosinami. Na ewentualne zbrojenie Niemiec, nie USA tylko europejscy partnerzy będą patrzeć z dużym podejrzeniem.
Niemcy nie obrazili się na USA. Niemcy wstąpili w stan wojny z USA. Jak inaczej interpretować ostatnie dwie wypowiedzi Steimeiera, Oppermanna, gratulacje Merkel złożone Trumpowi? Głupio tylko że otworzyli wojnę na dwóch frontach. Aresztowanie szefa VW w USA jest sygnałem wojny gospodarczej, o dziwo rozpoczętej przez Obamę, rzekomego mentora Merkel. Błąd rządu niemieckiego polegał na jawnym określeniu się po stronie Hillary. Niemcy zbyt mocno uwierzyli w swoją potęgę gospodarczą, która oparta na eksporcie jest bardzo wrażliwa na zranienia. Wystąpienie Merkel przy okazji wręczenia d.h.c w Belgii, wskazuje na próbę skonsolidowania UE przeciw Trumpowi. Stąd też nagła zapowiedź wizyty u dyktatora Kaczyńskiego. Wywiad Verhofstadt dla die Welt sygnalizuje gotowość do ocieplenia stosunków z Moskwą. Próba ta okaże się fiaskiem, jak wszystko czego podjęła się Merkel. Welt Online pokazał zdjęcia M. Le Pen w Trump Tower w NY. Demoskopie w Holandii i Francji, niezależnie czy wygra Fillon czy Le Pen, wskazują na przyhamowanie hegemonicznych zapędów Berlina w UE w najbliższych latach.
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Artykuł z miesięcznika:
Węgry będą miały nowego premiera i wielu nowych posłów. Dyskusje o NATO bez USA nabierają tempa. Napięcia na linii USA–Watykan. Iran i USA ciągle zawieszone między wojną a układem, ale na rynki wraca optymizm. Równolegle rośnie nadzieja na rozejm w Libanie. Wojna i zjawiska powiązane ze zmianami klimatu mogą w drugiej połowie roku wzmóc falę głodu i zdestabilizować kolejne państwa. Co jeszcze zdarzyło się na świecie w ubiegłym tygodniu?
Gen. Leon Komornicki demaskuje iluzję amerykańskiego sukcesu i kreśli mapę ryzyk, które z Bliskiego Wschodu sięgają bezpośrednio do Europy Środkowej
Donald Trump ogłosił dwutygodniowe zawieszenie broni i otwarcie cieśniny Ormuz. Biały Dom mówi o zwycięstwie, Teheran również. Czy konflikt zmierza ku pokojowi? Wybory na Węgrzech już w niedzielę – czy Viktor Orban straci władzę? Rośnie też napięcie na linii Pjongjang–Seul.
Oficjalne komunikaty Prezydenta Donalda Trumpa są zmienne i niemal zawsze dementowane przez stronę irańską. Blokada cieśniny Ormuz geopolitycznym narzędziem Iranu. Ukraina – rozejm wielkanocny i wybory w cieniu wojny.
W nocy z czwartku na piątek Izrael przeprowadził rozległe ataki lotnicze na Teheran, a Donald Trump odracza kolejne uderzenia, ogłaszając „produktywne rozmowy” z Iranem – którym Teheran stanowczo zaprzecza. W tle: rosnąca rola mediatorów na Bliskim Wschodzie, ultimatum USA wobec UE w sprawie LNG, wizyta Łukaszenki u Kima Dzong Una cementująca oś Moskwa–Pjongjang–Mińsk oraz wybory w Danii.
Iran traci kolejnych liderów, ale kontroluje przebieg konfliktu. USA mają z pewnością różne scenariusze kontynuacji wojny, ale wszystkie z nich wydają się złe. Niektóre państwa częściowo obchodzą blokadę Ormuzu. Rosja eksportuje więcej ropy, ale traci na wojnie politycznie. Partia Republikańska podzielona w sprawie konfliktu. Trwają ograniczone starcia pakistańsko-afgańskie. Chiny przyjęły plan 5-letni, a USA i Japonia konkretyzują współpracę dotyczącą pierwiastków o krytycznym znaczeniu dla gospodarki. Maroko zdobyło mistrzostwo Afryki przy zielonym stoliku. Co jeszcze wydarzyło się na świecie w ubiegłym tygodniu?
Zapisz się na listę mailingową i wybierz, na jaki temat chcesz otrzymywać alerty:
Login lub e-mail
Hasło
Zapamiętaj mnie