Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu?
Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Kontusz z pluszu, gorset ze spiżu

Bo też z dworem polskim, a właściwie z Dworem Polskim, mamy pewien kłopot. Żywa jest wiara w to, że klejnot urodzenia, niczym lek homeopatyczny, działa nawet w radykalnym rozrzedzeniu
Wesprzyj NK
O Magdalenie Samozwaniec myślę bez sympatii. Jej pojawienie się w kulturze polskiej zapowiadało nadejście takich person jak Hanna Bakuła czy Maria Czubaszek: ten sam olśniewający (w zamyśle) cynizm i tour de force, ten sam chłód połączony z okazjonalnymi erupcjami emocji, ta sama wiedza o tym, gdzie stoją konfitury połączona ze szczebiotaniem: „Nie rozumiem, dlaczego byli ziemianie nie lubią mnie za satyry drukowane w roku 1947”; krótko mówiąc, ten sam smutek baru, w którym nad ranem gaszą światła. Ale jedno jej się udało (inna rzecz, że do spółki z siostrą, wobec której przez całe życie nie wyzwoliła się z kompleksów, oraz jej dowcipnym, choć ptasim mężem): pierwsza powieść, czyli „Na ustach grzechu”. Jakie to jest dobre! „Słońce zachodziło niespokojnie tego wieczora,...

Chcesz uzyskać darmowy dostęp do całości materiału?

Zaloguj się do swojego konta lub utwórz nowe konto i zapisz się do newslettera

Współpracownik „Nowej Konfederacji”. Dr historii, o XX-wiecznych Bałkanach, Polsce i emigracji rosyjskiej pisuje od „Aspen Review” po „Teologię Polityczną”. Lubi sielanki.

Nasi Patroni wsparli nas dotąd kwotą:
11 075 / 40 200 zł (cel miesięczny)

27.55 %
Wspieraj NK Dołącz

Komentarze

Dodaj komentarz

Zobacz

Zarejestruj się i zapisz się do newslettera, aby otrzymać wszystkie treści za darmo