Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu?
Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Ukraina jak Finlandia, czyli słuchajmy Kaczmarskiego

Małe i średnie państwo nie może budować bezpieczeństwa na samej wierze, że ktoś przyjdzie z pomocą na czas
Wesprzyj NK
Piszę te słowa w Huenfeld w Niemczech, chwilę po rowerowej wyprawie do Point Alpha, reliktu zimnej wojny, gdzie przez dziesięciolecia stały naprzeciw siebie pancerne zagony Sowietów i Zachodu. Piszę chwilę po skończeniu lektury książki William R. Trottera „Mroźne piekło”.  Autor opisuje wojnę zimową między Finlandią a ZSRR, rozpoczętą 30 listopada 1939 roku, będącej skutkiem paktu Ribbentrop–Mołotow, po którym Finlandia znalazła się w sowieckiej strefie. Moskwa tłumaczyła swoje żądania wobec Helsinek obroną Leningradu – granica przebiegała bardzo blisko miasta, a Kreml obawiał się, że Finlandia może wejść w orbitę Niemiec albo stać się przyczółkiem Zachodu. Ten lęk miał wojskowy sens, ale był podszyty typowo imperialną logiką: bezpieczeństwo Rosji oznaczało prawo do ograniczania suwerenności innych. Ten lęk miał wojskowy sens, ale był...

Chcesz uzyskać darmowy dostęp do całości materiału?

Zaloguj się do swojego konta lub utwórz nowe konto i zapisz się do newslettera

radca prawny, absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego, doktor nauk prawnych (Uniwersytet Śląski w Katowicach), zarządzający funduszami nieruchomości, CCIM (Certified Commercial Investment Member), przedsiębiorca. Onegdaj reprezentant Polski U-16 w piłce nożnej. Dziś uprawia triathlon i biegi górskie.

Nasi Patroni wsparli nas dotąd kwotą:
11 075 / 40 200 zł (cel miesięczny)

27.55 %
Wspieraj NK Dołącz

Komentarze

Dodaj komentarz

Zobacz

Zarejestruj się i zapisz się do newslettera, aby otrzymać wszystkie treści za darmo