Wpisz kwotę, którą chesz przekazać na rzecz NK
Felieton ma swoje prawa, jest m.in. polem do wyrażenia poglądów autora i nie wymaga obiektywizmu. Dziwię się jednak, że autor wspominając na koniec o seksualnym niewolnictwie („bałkańskie burdele”) nie dostrzega, że właśnie szara strefa (czy raczej czarna, jak smoła strefa) tworzy się właśnie tam, gdzie państwo zamiata sprawę pod dywan. Opieka lekarska, ochrona prawna to aspekty konieczne do zredukowania patologii seksbiznesu. Bez takich działań zamyka się szansę powrotu do normalnego życia, jeśli to w ogóle możliwe. To jeszcze nie jest namawianie do, czy gloryfikowanie prostytucji. Odnoszę też wrażenie, że autor stawia się wyżej, nie dostrzegając wielorakich powodów, które do prostytucji prowadzą. Na pewno media, kultura zmieniły optykę – zwiększyła się tolerancja i osoby, które jeszcze 10 lat temu nie miały szans na zaistnienie w życiu publicznym, dziś niemalże pozują na ludzi sukcesu, gwiazdy czy autorytety. To niebezpieczne zjawisko, bo stwarza iluzję dla młodych ludzi, że to transakcja bezstratna… Rozumiem, że zmiana świadomości, standardów jest głównym tematem felietonu – temat warty dyskusji.
Problem w tym, że to niestety nie działa. Przykładem są Niemcy gdzie ledwie weszła ustawa, to burdele na dzień dobry zrobiły promocje jak w markecie. Okazywało się zresztą, że właścicielami domów publicznych są po prostu handlarze żywym towarem. Bardzo szybko też musiano zaostrzyć przepisy we wszystkich aspektach (rejestracji, ochrony zdrowia), a i tak wyniki mizerne.
Panu Wojtkowi polecam temat felietonu – FILOZOFOWANIE PROSTOWNICĄ – do przemyślenia w kontekście Pana odpowiedzi, pozdrawiam
Panie Przemysławie, przemyślałem swoją powyższą wypowiedź, i nie znajduję w niej żadnej prostownicy. Pański komentarz jest na tyle enigmatyczny i pozbawiony argumentów, że pasuje praktycznie do każdego wpisu, z felietonem p. Stanisławskiego włącznie. Pozdrawiam w pokoju.
Oj! Zacny Autorze!
Diogenes Laertios, którego przywołałeś, jeśli mnie pamięć nie zwodzi, wywodził Filozofię, (choć, po prawdzie trzeba przyznać, że wcale zwolennikiem tej teorii nie był – jako rodowity Grek, był helenocentrystą, ale skoro ją już odnotował, to jednak chyba nie tylko z kronikarskiej rzetelności, jako swoistego „michałka”, ile uznawał też tę koncepcję za równoważną – godną odnotowania. A nawet za poważaną w jego czasach).
Otóż wracając do wątku po dłuższej dygresji: Diogenes Laertios wywodził też Filozofię, jakoby nie z Grecji. Wedle jednej z koncepcji, twórcami Filozofii mieli być perscy Magowie (nazwa własna?), o których Diogenes nie napisał zbyt wiele, poza odnotowaniem faktu, że w swych koncepcjach głosili pochwałę związków kazirodczych. (sic!)
Dlaczego o tym piszę? Bowiem na wstępie był Pan łaskaw pozwolić sobie na stwierdzenie, że prostytucja jest jednakowo zła, z szeregiem innych, potępianych występków, z kazirodztwem właśnie. Nie wdając się w polemikę i spory aksjologiczne… Po prostu… Owo stwierdzenie i powołanie się na Diogenesa Laertiosa w jednym tekście mnie serdecznie rozbawiło. 😉
Aksjologia, (ale także ontologia, – jeśli wynika z przyjęcia jakiś nadrzędnych aksjomatów), to ciężki kawałek chleba a wszelkie spory w tej materii są z góry skazane na niepowodzenie a zatem jałowe. Dlatego poniecham już dywagacji n/t tego, jak zjawisko prostytucji i jego percepcja ewoluowały, od starożytności do współczesności. Byłoby to bezcelowym pokazem erudycji, który by nic nie wniósł do dyskusji, albowiem Pan nie pisze o tym jak jest i jak było, ale formułuje tezy – jak powinno być. Co jest dobre a co złe?
I dlatego nie ma sensu pytać Pana „dlaczego”? Albowiem, jak mniemam, wyprowadza Pan swe sądy moralne z etyki o charakterze objawionym (Chrześcijaństwo?). A zatem sam Pan rozumie, że polemizowanie n/t grzechu mija się w tej sytuacji z celem. Bo jaki miałby być jej cel? Przekonanie Pana? 😉 Czy audytorium? 😉
Proste, sokratejskie pytanie „dlaczego?”, byłoby najskuteczniejszym zabiegiem erystycznym na Pańskie „tezy”, po których (cala seria odpowiedzi i kolejnych pytań), zawsze doszlibyśmy do ściany owego objawienia i narzuconej nam odgórnie etyki i płynącej zeń osobniczej moralności. Bez tego objawienia można byłoby zrelatywizować wszystko. A na to mi Pan w tej dyskusji nie pozwoli… Co więcej. Mnie wcale na tym nie zależy – nawet dla „intelektualnej zabawy”. Powiem jeszcze więcej – mógłbym się nawet z Panem zgodzić! Ale… pod pewnymi „warunkami”.
No cóż. Tak, czy inaczej, winszuję Panu i zazdroszczę zarazem, tej moralnej pewności i wyższości. Ja ze swej strony wyznam jeszcze, że nie jestem nazbyt obiektywny. Sam przeszedłem… dość krętą ścieżką ewolucję do pozycji, w której… teraz jestem. Mam bowiem ambicję – marzenie, pragnienie. Jak zwał, tak zwał. Być trochę jak ten Hugh Hefner.
Założyłem nawet własną stronę z ogłoszeniami dla takich Pań, jak Święta Ladacznica (niestety, nie jest przez nie odwiedzana i nic na tym jeszcze nie zarobiłem). Ale zaskoczę Pana – nie zgadzam się ze Świętą Ladacznicą. Uważam Ją za ofiarę lewicowych środowisk, które chcą wykorzystać Ją i Jej naiwność (dobre „lewicowe” serduszko), w roli „proletariatu zastępczego”.
Napisałem to Jej w komentarzu pod jedną z Jej notatek na blogu, ale niestety Disqus zakwalifikował go jako spam – więc nie będę nawet linkował doń, bo nikt go i tak nie zobaczy. Mogę jedynie (jeśli Administracja niniejszego portalu, – którego jestem czytelnikiem nota bene, – łaskawie pozwoli?), zalinkować swój polemiczny wobec Świętej Ladacznicy tekst na własnym „korporacyjnym” blogu:
https://sponsorowani.pl/blog/czy-zakaz-czerpania-korzysci-z-cudzego-nierzadu-w-polsce-szkodzi-czy-pomaga/
Co się zaś prostytucji / sponsoringu jeszcze tyczy… To jeśli Państwo pozwolą jeszcze, wtrącę, że piszę i wkrótce opublikuję u siebie jeszcze jeden tekst – trochę chyba za mądry na mojego bloga, ale… Akurat w nawiązaniu do tego, co Pan napisał powyżej. Chciałbym się wypowiedzieć n/t zjawiska w kontekście antropologii kultury. Ale tak, aby to było przyswajalne i strawne nie tylko dla Szacownych Czytelników niniejszej Strony. 😉
Z poważaniem,
„Anonimowy” (?) Właściciel i Prezes wydawcy portalu Sponsorowani.pl (Nb. ongiś właśnie taki „wąsaty publicysta” innej, prawicowej/konserwatywnej strony).
PS> Skończyłem tekst, który zapowiedziałem w komentarzu powyżej. Oto on – efekt całonocnego (sic!) już wysiłku:
https://sponsorowani.pl/blog/sponsoring-czy-prostytucja-z-czym-sie-to-je-co-wybrac-z-perspektywy-klienta-i-oferenta/
Uprzedzam, że tytuł może być mylący… Treść to raczej rozważania z pogranicza antropologii kultury.
Dobranoc! 😉
I Panu „Anonimowemu” również polecam temat felietonu – FILOZOFOWANIE PROSTOWNICĄ – do przemyślenia w kontekście Pana odpowiedzi, pozdrawiam
Panie Przemysławie,
A Pan stara się pouczać ex kathedra i brzmieć mądrze, ale Panu nie wychodzi. Takie akromatyczne vel epoptyczne odzywki są dobre dla ignorantów – stwarzają pozór nimbu mądrości ich wyraziciela. Być może głupi się nabiorą. Liczyłem jednak, że wśród czytelników tego Zacnego Przybytku jest ich niewielu. Włącznie z Panem. Wniosek: trudno Panu nawiązać dyskusję więc ucieka się Pan do tanich chwytów. 😉 Jak to mawiają? Tonący… 😉 Jak Pan chce rozmawiać, to do rzeczy proszę.
Serdecznie pozdrawiam!
Ani nie chcę pouczać ani brzmieć mądrze, również nie chcę nikogo nabrać, ani używać tanich chwytów (swoją drogą to Pan od razu „wyjechał” z argumentami ad personam, ocenami i przypisuje Pan mi swoje wyobrażenie o moich intencjach) po prostu pragnę zauważyć, że swoją odpowiedzią wpisał się Pan idealnie w tytuł tzn filozofowuje Pan prostownicą, czym jednocześnie dopełnił felieton i potwierdził jego tezę i punkt widzenia autora. Co do Pana bloga – przyznaję nie przebrnąłem, mało strawny słowotok vel bełkot – no właśnie filozofowanie prostownicą. Miłego dnia.
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Groźby Iranu wobec USA. Nowa faza dronowej wojny hybrydowej. Nowe-stare unijne sankcje na Rosję. Ukraińskie naloty na Moskwę – próba bilansu. Izrael atakuje w Syrii. Przetasowania w ukraińskim rządzie. Trump spotka się z koreańskim dyktatorem.
Hiszpańska Ceuta przygotowuje się na kolejną próbę masowego przekroczenia granicy. Pogarsza się sytuacja Ukrainy na lądzie i w powietrzu. Na Bliskim Wschodzie utrzymuje się pat. Kara śmierci dla Asada. Rosja układa się z nowymi władzami Syrii. Demokraci i Republikanie wybierają swoich kandydatów na listopadowe wybory. Deutsche Bank rozliczy transakcje w juanie. Islamskie mocarstwa regionalne zawiązują wojskowy pakt. Niepokoje w pakistańskim Kaszmirze. Co jeszcze ważnego wydarzyło się w ostatnim tygodniu?
Czy Niemcy są gotowe na wojnę hybrydową? Trwa irańska gra pozorów – Trump znów grozi „dekapitacją", choć ta już raz się nie sprawdziła. Liczba przechwyceń rosyjskich samolotów nad wschodnią flanką NATO wzrosła o ponad 250 proc. Kryzys migracyjny wstrząsnął Ceutą i relacjami Madrytu z Rzymem. Załużny: Ukraina nigdy nie wstąpi do NATO.
Czy polskie państwo zdało egzamin w sytuacji zagrożenia? Trwa eskalacja konfliktu USA-Iran. Trump nie jest pewny czy da licencję Ukraińcom na produkcję Patriotów. W węgierskiej elektrowni jądrowej brakuje wody.
Nowa faza wojny amerykańsko-irańskiej. Trwają ukraińskie napięcia wewnętrzne – czy pozycja Zełenskiego jest zagrożona? Rozmowy Ławrow–Rubio bez przełomu. AFD w Niemczech rośnie w siłę. Liban testuje Izrael.
Trwa bitwa o Ormuz. Powstała koalicja na rzecz ochrony antybalistycznej bez Polski. PGZ chce produkować barakudy. NATO inwestuje na flance wschodniej. Zełenski zmienia rząd. Ośrodek ESA powstaje w Warszawie. Śmierć kluczowego amerykańskiego senatora. Holandia zastanawia się, jak ograniczyć ryzyka we współpracy z Chinami. Bangladesz wdraża narodowy standard płatności elektronicznych. Francja legalizuje wspomagane samobójstwo. Co jeszcze wydarzyło się w ostatnim tygodniu?
Zapisz się na listę mailingową i wybierz, na jaki temat chcesz otrzymywać alerty:
Login lub e-mail
Hasło
Zapamiętaj mnie