Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Węgierska „kontrrewolucja kulturowa”, czyli tożsamość w służbie polityki

Trudno mówić o tym, że Węgrzy dadzą od siebie cząstkę do środowoeuropejskiej tożsamości, gdy nie ma zgody co do tego, czym jest węgierska tożsamość
Czy pamiętają Szanowni Czytelnicy wrzesień 2016 r., kiedy w trakcie Forum Ekonomicznego w Krynicy Viktor Orbán mówił o konieczności przeprowadzenia „kontrrewolucji kulturowej”? Za „punkt konstytucyjny” węgierski premier wybrał moment Brexitu jako przełom. Orbán uznał bowiem, że Brexit jest swoistym „nie” wobec europejskiej tożsamości. Powiedział dokładnie: „Elita europejska, decydenci polityczni, liderzy mediów wmówili sobie, że właściwym kierunkiem rozwoju ludzkości jest to, aby zlikwidować nasze tożsamości. Że to nie jest nowoczesne być Polakiem, Czechem, Węgrem. Nie jest nowoczesne – być chrześcijaninem. W miejsce tego pojawiła się nowa tożsamość: europejska. (…) Brytyjczycy powiedzieli: nie. Chcieli pozostać Brytyjczykami. Jest możliwość kontrrewolucji kulturalnej. Nie ma czegoś takiego jak tożsamość europejska. Są Polacy i Węgrzy”. Jednakże pomimo upływu lat nie zdarzyła się żadna kontrrewolucja, oparta o...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

politolog specjalizujący się w tematyce węgierskiej. Doktor nauk humanistycznych w zakresie nauk o polityce. Starszy analityk w Instytucie Europy Środkowej w Lublinie. Nauczyciel akademicki współpracujący z Uniwersytetem Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Twórca portalu www.kropka.hu poświęconego węgierskiej polityce

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz