Świat może działać lepiej

Zamiast wstępu: różne teorie mówią o tym samym

Świat jest niestabilny. Nowe technologie komunikacyjne (przede wszystkim internet), nowe usługi, nowe sposoby wytwarzania, zmiany demograficzne, nowe konfiguracje geopolityczne wystawiają na próbę dotychczasowe teorie, modele i sposoby działania organizacji, społeczności, państw. Działania proponowane na podstawie wcześniejszych osiągnięć i doświadczeń nie przynoszą odczuwalnej poprawy sytuacji. Świat nie staje się bardziej stabilny, bardziej przewidywalny. Nie pojawiają się perspektywy na nowy porządek w otaczającym nas chaosie gwałtownych zmian.

Dotychczasowe teorie i modele dotyczące tego, jak trwale poprawiać świat, przestają odnosić sukcesy. Jest wielce prawdopodobne, że u ich podstaw są błędne, nieaktualne, nieodpowiadające dzisiejszym procesom i potrzebom społecznym założenia. Świat musi być inny, znacznie bogatszy niż dzisiejsze, powszechnie przyjęte o nim wyobrażenie. Człowiek, zmagając się ze swoim otoczeniem, osiągał kolejne sukcesy, próbując je objaśniać, modelować. Sukcesy te zawsze miały ograniczoną trwałość. Powszechnie przyjęte dziś sposoby postrzegania i modelowania świata wydają się działać coraz gorzej. Wyjaśnienia płynące z nich coraz mniej odpowiadają obserwowanym wydarzeniom i procesom. Przyjęte miary i sposoby oceny podejmowanych działań nie dają nam wartościowej, pomagającej w korygowaniu tych działań informacji.

W efekcie pogłębiają się różnice poglądów. Coraz łatwiej polaryzują się stanowiska toczących spory stron. Coraz większe są emocje uczestników sporów, dyskusji. Zrywana jest ciągłość instytucji międzynarodowych i wewnątrzpaństwowych, umów międzypaństwowych i wewnątrzpaństwowych, porozumień społecznych, interpretacji prawa wewnątrz państw i pomiędzy państwami. Funkcjonujące od pokoleń systemy polityczne najbardziej stabilnych państw świata przestają odpowiadać aktywnym politycznie obywatelom. Z kolei nowe podmioty polityczne, z którymi są wiązane ogromne nadzieje, szybko ulegają erozji.

Od wielu lat, niezależnie od siebie, rozwijają się nowe sposoby opisu, modelowania i wyjaśniania świata. Łączy je, w moim przekonaniu, konsiliencja, rozumiana jako współbrzmienie kilku dziedzin naukowych

W moim opracowaniu, poddając w wątpliwość dotychczasowe teorie i modele, chcę wskazać, że jednocześnie, od wielu lat, niezależnie od siebie, rozwijają się nowe sposoby opisu, modelowania i wyjaśniania świata. Łączy je, w moim przekonaniu, konsiliencja, rozumiana jako współbrzmienie kilku dziedzin naukowych, zwyczajowo analizowanych odrębnie. Odnajduję ją w teoriach krążących wokół postrzegania i analizowania świata oraz związanych z tym zagadnień niepewności, nieprzewidywalności i ryzyka. Mam tu na myśli szeroko pojętą behawiorystykę, teorię złożoności, teorię ograniczeń i teorię prawdopodobieństwa. Konsiliencję (spójność, współbrzmienie) różnych teorii definiuję za książką Edwarda O. Wilsona „Konsiliencja. Jedność wiedzy” jako zbieganie się wiedzy dzięki łączeniu faktów i opartych na nich teorii empirycznych z różnych dziedzin w jedną wspólną teorię wyjaśniającą (Wilson na podstawie pracy Wiliama Whewella The Philosophy of the Inductive Sciences z 1840 roku)1.

Celem, który sobie stawiam, pisząc to opracowanie, jest podzielenie się moją nadzieją, że nowe idee postrzegania świata i ich współbrzmienie da się wykorzystać do tego, aby świat – jako antropogeniczny system złożony – działał coraz lepiej, przełamując panujące dzisiaj rozchwianie i niestabilność.

Są sposoby na to, aby z każdym kolejnym pokoleniem świat, nasz świat, działał lepiej dając nam zarówno osobistą, jak i społeczną satysfakcję

W pierwszych czterech punktach opracowania opisuję skrótowo rozwijające się niezależnie od siebie sposoby postrzegania i modelowania otaczającej nas rzeczywistości. Następnie przybliżam problem modelowania świata – przedsiębiorstw, organizacji, instytucji i społeczeństw – porównując wciąż powszechnie używane, „klasyczne” idee modelujące, do nowych sposobów patrzenia na rzeczywistość. W kolejnych punktach omawiam problemy z modelowaniem rzeczywistości, na które napotykają wszelkie podejmowane w tym kierunku starania, oraz próby radzenia sobie z tymi problemami. W kończących opracowanie punktach omawiam konsekwencje nowych sposobów patrzenia na świat, nowych sposobów jego modelowania wykorzystujących zjawisko współbrzmienia behawiorystyki, teorii złożoności, teorii ograniczeń i teorii prawdopodobieństwa. Podaję, za Nassimem Nicholasem Talebem, propozycje nowych miar oceny podejmowanych działań, nową – proponowaną przeze mnie – definicję teorii ograniczeń. A na koniec dzielę się swoją nadzieją, że chociaż naszego postrzegania i modelowania świata nie da się nigdy w sposób radykalny i ostatecznie poprawny zmienić (patrz rozdział „Gauss kontra Mandelbrot”), to jednak są sposoby na to, aby z każdym kolejnym pokoleniem świat, nasz świat, działał lepiej dając nam zarówno osobistą, jak i społeczną satysfakcję.

A teraz czas przedstawić nowe sposoby opisu, modelowania i wyjaśniania świata.

1 E. O. Wilson, Konsiliencja, Zysk i S-ka 2012, s. 15.