Świat może działać lepiej

Teoria ograniczeń, czyli siodłanie systemów złożonych

Szczególna funkcja wyjaśnienia naukowego polega na przeistoczeniu tego, co nieoczekiwane, w zjawisko zgodne z oczekiwaniami.

Stephen Toulmin, Reason in ethics

Wprowadzając pojęcie teorii ograniczeń, napisałem, że jest ona określana przez stosujących ją w praktyce, i przede wszystkim przez swojego twórcę – Eliyahu Goldratta – jako zbiór 6 zasad stanowiących jej ontologiczną podstawę. Ale dostrzegając efekt konsiliencji pomiędzy TOC a teorią złożoności, teorią prawdopodobieństwa i behawiorystyką, stawiam tezę, że zasady te są redukowalne do tez wynikających z pozostałych trzech kierunków myślenia. Ponieważ jednak nie da się, moim zdaniem, zredukować dorobku TOC do osiągnięć pozostałych nauk, zaproponuję jej nową definicję. Najpierw jednak zacznę od pokazania związków pomiędzy zasadami TOC a pozostałymi teoriami.

Ludzie są dobrzy. Ta zasada znajduje swoje uzasadnienie w badaniach behawioralnych. Jonathan Haidt, psycholog moralności, w swojej książce „Prawy umysł” powołuje się na badania nad niemowlętami. Nie są one, jak uważało się powszechnie do niedawna, czystymi tablicami57. Człowiek rodzi się częściowo „nadpisany”, wstępnie przygotowany. Badane niemowlęta wykazywały wyraźne zainteresowanie zachowaniem względem siebie innych ludzi. Wykazały też preferencje, większe zainteresowanie tymi, którzy są mili, niż tymi, którzy źle traktują swoich bliźnich. Formułowały, zdaniem Haidta, coś w rodzaju ocen moralnych już w okresie niemowlęcym, na długo przed opanowaniem języka i pojawieniem się możliwości rozumowania. O tym, że rodząc się człowiek nie jest „czystą tablicą”, więcej można przeczytać w fascynującej książce Stevena Pinkera „Tabula rasa. Spory o naturę ludzką”.

Redukując nieprzemyślane, rujnujące bieżące relacje i przyszłe życie egoistyczne zachowania, dajemy sobie szansę – zdaniem Mischela – na lepsze życie

Każdy konflikt (chęć wykonania działań wzajemnie sprzecznych) można usunąć – ponieważ tylko jeden łańcuch przyczyn i skutków jest prawdziwy. Nasz sposób patrzenia na zależności między wydarzeniami, rzeczami, posługując się pojęciami z teorii prawdopodobieństwa, określić możemy jako prawdopodobieństwo tego, że coś się wydarzy. Prawdopodobieństwo zaś nie jest niczym innym jak miarą naszej niewiedzy o funkcjonowaniu systemu. Jest naszą pierwszą, intuicyjną odpowiedzią na nieprzejrzystość epistemologiczną świata. Tak próbujemy ocenić prawidłowość postrzegania łańcuchów przyczynowo-skutkowych zasłanianych przez nieprawdziwe, nieaktualne już założenia, heurystyki, paradygmaty. Skoro jednak istnieje ten jeden, odpowiadający rzeczywistości łańcuch przyczyn i skutków prowadzący do jakiegoś zjawiska, efektu, to istnieje też droga, aby go dostrzec, zidentyfikować. Usunąć pozorną sprzeczność, konflikt.

Każda sytuacja – niezależnie od tego, jak wydaje się początkowo złożona – jest niezwykle prosta. Świat, wyjąwszy moment przejść fazowych, upraszczania się systemów złożonych, jest częstościowo stabilny. Dlatego każdy łańcuch przyczyn i skutków jest zawieszony na jednym, stabilnym ogniwie, definiującym wytrzymałość całości systemu. Szukanie tego ogniwa – ograniczenia – ze względu na nieprzejrzystość epistemologiczną świata systemów złożonych, jest trudne. Ale znalezienie ograniczenia daje nam punkt dźwigni całego badanego systemu. Nie zapominajmy jednak – użycie dźwigni może nieodwracalnie zmienić system i wtedy proces rozpoznawania prostoty sytuacji trzeba będzie rozpocząć od początku.

Każdy proces można znacząco poprawić. Znając ograniczenie, znając punkt dźwigni, redukujemy losowość. Nie szacujemy już prawdopodobieństwa pożądanego zachowania badanego procesu z wykorzystaniem Systemu 1, naszego Słonia, opierając się o intuicję, sumę naszych życiowych doświadczeń. Wiemy, jaki jest charakter ograniczenia, analizujemy – wykorzystując System 2, Jeźdźca – jak naszą wiedzę wykorzystać. Losowość przestaje grać przeciwko nam.

Każdy może żyć pełnią życia. Badania behawiorystów pokazują, że człowiek rodzi się dobrze przygotowany do tego, aby żyć pełnią życia. Nasz umysł jest wyposażony w nieświadome, częściowo świadome i w pełni świadome systemy oceny rzeczywistości, uczenia się, samorozwoju, współpracy z innymi ludźmi. Richard E. Nisbett w swojej książce „Inteligencja. Sposoby oddziaływania na IQ” pisze, że w ciągu ostatnich 100 lat, jakby nie mierzyć ludzkiej inteligencji, to ona systematycznie wzrasta58. Steven Pinker w książce „Zmierzch przemocy”, wykorzystując analizy historyczne, dowodzi, że przemoc pomiędzy ludźmi maleje i stopniowo rozszerza się krąg osób, istot, względem których nieakceptowalne jest stosowanie przemocy59. Walter Mischel, zwracając w swojej książce „Test Marshmallow” uwagę na zjawisko odroczonej gratyfikacji jak i na efekt „studzenia” umysłu przez „system chłodny”, redukujący nadreaktywność „systemu gorącego”, wskazuje na daleko idące konsekwencje tych możliwości. Redukując nieprzemyślane, rujnujące bieżące relacje i przyszłe życie egoistyczne zachowania, dajemy sobie szansę – zdaniem Mischela – na lepsze
życie60.

Zawsze istnieje rozwiązanie wygrana-wygrana. Jeżeli ludzie rodzą się nadpisani w kierunku dobra i współpracy, jeżeli potrafią właściwie rozpoznać następstwo przyczyn i skutków, jeżeli poradzą sobie z deformacjami postrzegania świata widzianego przez pryzmat indywidualnych, niepowtarzalnych – choć w swej nieliniowości i paradoksalności podobnych – behawioralnych okularów, to znalezienie rozwiązania wygrana-wygrana wydaje się być w zasięgu ręki. Antropogeniczne systemy złożone są jednak – jak podpowiada nam teoria złożoności – napędzane przez rosnącą wciąż kumulację wiedzy i coraz większą, coraz szybszą jej dostępność. Fakt ten jest zarówno ułatwieniem, jak i utrudnieniem w znajdowaniu rozwiązań. Ułatwieniem, ponieważ świat w tym ujęciu nie jest grą o sumie zerowej, w której zysk jednej osoby musi być stratą innej. Utrudnieniem, ponieważ w coraz szybciej zmieniającym się świecie czasami naprawdę trudno takie rozwiązanie odnaleźć. A jak się już to uda, to ma ono ograniczoną datę ważności, ponieważ zmiany cały czas postępują, wymuszając konieczność znalezienia kolejnego, nowego rozwiązania.

Teoria złożoności, behawiorystyka, prawdopodobieństwo jako miara naszej wiedzy o przyczynach częstościowej stabilności świata – wszystkie te kierunki myślenia odnaleźć można w 6 ontologicznych podstawach teorii ograniczeń. Czym więc ona jest? Na własną odpowiedzialność formułuję następującą, nową propozycję definicji TOC:

Teoria ograniczeń jest zbiorem praktycznych sposobów, narzędzi myślowych i metod działania służących do zarządzania prawdopodobieństwem osiągania celu w systemach złożonych.

 

Teoria ograniczeń służy do siodłania systemów złożonych, którymi są wszelkiego rodzaju procesy, mające swój cel, a leżące u podstaw firm, organizacji, państw. Do budowania i weryfikowania poprawnych, zgodnych z rzeczywistością, zależności przyczynowo-skutkowych, do znajdowania ograniczenia – punktu dźwigni systemów złożonych, do radzenia sobie z błędami poznawczymi generowanymi przez nasze indywidualne behawioralne okulary.

Jeżeli prawdopodobieństwo jest miarą naszej niewiedzy o funkcjonowaniu systemu, to zdobycie wiedzy, jak funkcjonuje system, musi zmienić prawdopodobieństwo otrzymania oczekiwanego rezultatu. Na taką właśnie zmianę przebiegu prawdopodobieństwa zwraca uwagę Taleb61, pokazując krzywe dotyczące prawdopodobieństwa zdarzeń dla systemów kruchych i antykruchych. W gaussowskim świecie zdarzeń niezależnych, tym świecie, który najlepiej, najpewniej postrzegamy, jest to krzywa dzwonowa Gaussa. Według tej krzywej zdarzenia niezależne od siebie – na przykład rzut monetą – układają się wokół pewnej średniej, a odchylenia od niej gwałtownie maleją wraz ze wzrostem wielkości próby, liczby mierzonych zdarzeń. Jak jednak pokazuje Taleb, krzywa prawdopodobieństwa zdarzeń rzeczywistych, w jakiś, trudny często do ustalenia na pierwszy rzut oka sposób, od siebie zależnych nie układa się w taki obraz. Rośnie prawdopodobieństwo zdarzeń rzadkich. Pojawiają się tak zwane „grube ogony”.

Czym różnią się krzywe prawdopodobieństwa osiągania celu dla systemów kruchych i antykruchych? Są do siebie bliźniaczo podobne. Kruchość oznacza zamykanie się krzywej na wydarzenia korzystne, a otwieranie się, poprzez pogrubienie ogona, na „czarne łabędzie”, zdarzenia częstsze niż się spodziewamy i spektakularnie niekorzystne dla systemu. Jak pisał Yishai Ashlag w „Zasadach TOC” – przypadek gra przeciwko organizacji. Jeżeli nie rozumiemy, jak to działa, nasze behawioralne okulary podpowiadają nam fałszywy obraz prawdopodobieństwa osiągania celu.

Antykruchość oznacza zamykanie się krzywej prawdopodobieństwa na zdarzenia niekorzystne, uniemożliwiające nam osiąganie celu, a otwieranie się w kierunku grubego ogona po stronie korzyści, tam, gdzie „czarne łabędzie” stają się „białymi”, czyli korzystnymi zdarzeniami. W ten sposób, przełamując na chwilę zasłonę nieprzejrzystości epistemologicznej świata, możemy osiodłać system złożony powiększając potencjał zysków, redukując jednocześnie potencjał strat.

Jak praktycznie teoria ograniczeń pomaga w siodłaniu systemów złożonych? Poprzez systematyczną analizę przebiegu procesu. Analizę ujętą w karby intelektualnej dyscypliny narzędzi myślowych, czyli sposobów konstrukcji i weryfikacji, najpierw logicznej, a potem praktycznej, łańcuchów przyczynowo-skutkowych odpowiedzialnych za dany proces osiągania celu w diagnozowanym systemie złożonym. Najczęstszym początkiem pracy z TOC jest zebranie informacji o „niepożądanych zjawiskach”, które dostrzegają w funkcjonowaniu systemu wszyscy biorący w nim udział. Potem, analizując zebrane dane, rozpoznaje się wzajemne związki pomiędzy „niepożądanymi zjawiskami” oraz oczywistymi faktami dotyczącymi analizowanego systemu. Wyłaniająca się z tego struktura logiczna nazywana Drzewem Stanu Obecnego (CRT – Current Reality Tree) obrazuje połączenia głównych łańcuchów przyczynowo-skutkowych, wskazując na te z „niepożądanych zjawisk”, które leżą u podstaw drzewa logicznego, u źródeł powstawania problemów.

Ludzie są dobrzy, a każdy konflikt można zamienić w rozwiązywalny dylemat, docierając do ukrytych – niewidocznych na pierwszy rzut oka dla naszych behawioralnych okularów – nieaktualnych paradygmatów działania, założeń, starych, działających dobrze, ale w przeszłości, heurystyk

Sama świadomość struktury przyczynowo-skutkowej już pozwala na lepsze zrozumienie i daje szansę na wskazanie działań wpływających na system. Natomiast TOC, idąc dalej, wskazuje na fakt, że u podstawy każdego Drzewa Stanu Obecnego leży kluczowy konflikt, chęć realizacji działań podyktowanych potrzebami osiągnięcia celu, ale wzajemnie sprzecznych.

Ludzie nie lubią konfliktów, unikają ich. Naturalnym rozwiązaniem wybieranym przez organizacje jest optymalizacja, czyli najlepszy znany kompromis między sprzecznymi wymaganiami. Proces staje się kruchy. Teoria ograniczeń podpowiada, że nie ma czego unikać. Ludzie są dobrzy, a każdy konflikt można zamienić w rozwiązywalny dylemat, docierając do ukrytych – niewidocznych na pierwszy rzut oka dla naszych behawioralnych okularów – nieaktualnych paradygmatów działania, założeń, starych, działających dobrze, ale w przeszłości, heurystyk. Znalezienie kluczowego konfliktu, chęci wykonania działań wzajemnie sprzecznych, wydających się prowadzić do celu, który chcemy osiągnąć, jest początkiem znajdowania rozwiązania. Skarbem – punktem dźwigni. Zwrotnicą kierującą proces w stronę antykruchości.

Ludzie unikają jednak konfliktów nie bez powodu. Chęć wykonania działań wzajemnie sprzecznych, ale realizujących potrzebę mającą nas zaprowadzić do pożądanego celu powoduje identyfikację, z każdym z tych wykluczających się działań, jego zwolenników. Tych, których intuicja – System 1, Słoń – wybiera jedno z działań w kontrze do drugiego. W tym momencie pojawiają się strony, w konsekwencji uruchamiają się emocje. I to te z gatunku najsilniejszych – emocje związane z poczuciem plemienności. Emocje z kolei utrudniają dostrzeganie problemu przesłonionego przez kluczowy konflikt – a w konsekwencji jego rozwiązanie.

57 Jonathan Haidt, Prawy umysł, s. 98.

58 R. E. Nisbett, Inteligencja. Sposoby oddziaływania na IQ, Smak Słowa 2010, s. 61.

59 S. Pinker, Zmierzch przemocy, Zysk i S-ka 2015, ss. 873-874.

60 W. Mischel, Test Marshmallow…, s. 123.

61 N. N. Taleb, Antykruchość…, s. 555.