Teoria złożoności, która zaczęła się krystalizować jakieś 100 lat temu, a intensywny rozwój przeżywa od przeszło 30 lat, powstała jako próba opisu złożonych fizycznych systemów nierównowagowych. Od pewnego czasu podejmuje się próby zastosowania jej osiągnięć do opisu procesów zachodzących w przyrodzie ożywionej – funkcjonowania organizmów, tworzenia społeczności i ekosystemów, od najprostszych aż po te najbardziej skomplikowane – antropogeniczne.
Przyroda ożywiona, ludzkie społeczności, rynki, narody, państwa, kultury, cywilizacje – to szereg zagnieżdżonych w sobie systemów złożonych
Wbrew dość groźnie brzmiącej nazwie, zasady, na których opiera się teoria złożoności, wydają się być dość proste.
Po pierwsze – systemów złożonych nie da się odgórnie zaprojektować. System złożony to nie zegarek czy samolot – mechanizmy skomplikowane, które muszą być przez swoich konstruktorów w najdrobniejszych szczegółach zaprojektowane. System złożony projektuje się sam w drodze interakcji lub ewolucji swoich części składowych.
Po drugie – każdy złożony system jest emergentny, czyli cały system jest czymś więcej niż sumą jego składowych – zachowania systemu nie sposób przewidzieć, jeśli znamy tylko funkcjonowanie jego poszczególnych części.
Po trzecie – wzrost rozmiarów systemu pociąga za sobą wykładniczy wzrost zasobów potrzebnych dla podtrzymania jego funkcjonowania.
Po czwarte – systemy złożone są podatne na nagłe, katastrofalne załamania. Samokomplikowanie się systemu wymaga ciągłego zwiększania ilości dostępnych zasobów, konsumowanych w celu jego podtrzymywania. Ich wyczerpanie lub taka zmiana wewnątrz systemu, która osłabi tempo generowania zasobów służących jego podtrzymaniu, powodują, że wpada on w stan niestabilności. Stan ten może zakończyć się jego przemianą fazową w inny system lub całkowitym, katastrofalnym załamaniem.
System złożony składa się z indywidualnych elementów, które muszą być zróżnicowane, pozostawać ze sobą w łączności, nawzajem na siebie wpływać i adaptować do zmieniających się okoliczności. Tym, co warunkuje zachowanie i ewolucję w czasie systemu złożonego jest stopień zróżnicowania jego elementów i intensywność interakcji pomiędzy nimi. Mało zróżnicowane elementy, połączone prostymi relacjami, wpływające na siebie na niewiele sposobów i posiadające ograniczone możliwości wzajemnej adaptacji, są mało dynamiczne. W przypadku systemów o wysokiej złożoności skomplikowane relacje, nieograniczone możliwości wpływu i konieczność natychmiastowej adaptacji mogą prowadzić do sytuacji, kiedy elementy systemu otrzymują zbyt dużo informacji ze zbyt wielu kierunków, co sprawia, że pod natłokiem, często kolidujących ze sobą, sygnałów system pogrąża się w chaosie.
Przyroda ożywiona, ludzkie społeczności, rynki, narody, państwa, kultury, cywilizacje to szereg zagnieżdżonych w sobie systemów złożonych. Dlaczego – zapytajmy – systemy złożone działają, rozwijają się, komplikują stając się jeszcze bardziej złożone? Dlatego, że dzięki tym procesom efektywniej zagospodarowują dostępne im zasoby, zużywając je na podtrzymanie i rozwój swojej złożoności. A dlaczego się załamują? Dlatego, że natrafiają na granice związane z dostępnością do zasobów zużywanych na podtrzymanie swojego istnienia oraz granice efektywności ich wykorzystywania. Przykładem może być rywalizacja między dinozaurami i ssakami – nagły spadek dostępności zasobów, związany najprawdopodobniej z katastrofalną zmianą klimatu spowodował, że dinozaury straciły swoją dominującą pozycję. Większość z nich wymarła, część stała się dzisiejszymi ptakami. W świecie dziś królują – bardziej efektywne fizjologicznie – ssaki. Tak więc załamanie się jednego systemu złożonego może stać się początkiem innego.
Pojawia się tu pytanie, czy możliwe jest przewidywanie kierunków ewolucji, rozwoju i związanych z nim zagrożeń funkcjonowania systemów złożonych? W jakimś zakresie oczywiście tak. Korzystając z behawioralnych okularów, umysł człowieka czyni to nieustannie, przede wszystkim w odniesieniu do bezpośredniego otoczenia. Jednak gdy chodzi o modelowanie i przewidywanie zachowania zagnieżdżonych w sobie systemów złożonych, jakimi są przyroda ożywiona i systemy antropogeniczne – ludzkie społeczności, plemiona, rynki, narody, cywilizacje i kultury – to jakiekolwiek poważniejsze próby opisu tej spotęgowanej złożoności wymagają odwołania się do osiągnięć behawiorystyki. Wszelkie dokonywane na potrzeby modelowania rzeczywistości uproszczenia mogą się srogo zemścić, kiedy na ich podstawie nazbyt pochopnie wyciąga się praktyczne wnioski. Ich realizacja przynosi wówczas wymierne straty lub wręcz wprowadza systemy antropogeniczne w stan niestabilności, który może, choć nie musi, zakończyć się katastrofalnym załamaniem (co nieraz już się w historii zdarzało).