Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Można się z Radziejewskim nie zgadzać, ale trzeba go czytać – Jarema Piekutowski o “Polska między wielkością a zanikiem”

“MAŁY SERIAL O SPRAWACH WIELKICH
S01E01 – “Bartłomiej Radziejewski. Polska między wielkością a zanikiem”
👉“Podczas gdy walna część opiniotwórców usiłuje
nas przekonać do poparcia tej czy tamtej partii, główne problemy
kraju pozostają nierozwiązane, a największe wyzwania epoki tylko z rzadka i na prawach wyjątku przebijają się do świadomości szerszych kręgów obywateli”
Moi Drodzy, jako że ruszyło Wydawnictwo Nowej Konfederacji (coś bardzo mało z Was zauważyło post na ten temat, czyżby algorytmy FB?), będę opowiadał Wam trochę o autorach i ich książkach. Na pierwszy ogień idzie “Polska między wielkością a zanikiem” Bartłomieja Radziejewskiego.
Mój szef w NK (od 2017) bywa osobą niełatwą. Także dlatego, że mówi rzeczy niełatwe, rzeczy, których nie chcą słyszeć zwolennicy pudrowania rzeczywistości, słodzenia i propagandy sukcesu. Ale zgadzam się tu z Wojciechem Waglewskim, kiedy śpiewa: “Fajnych nie lubię, bo są niefajni / ten ich fajowski ton jest nie dla mnie (…) Cukier dość mało krzepi / a przy tym paskudnie się lepi”.
Tak, kartki debiutanckiej książki Radziejewskiego nie lepią się od cukru. Wskazują na to już tytuły zebranych tam tekstów: “Dobijanie państwa”, “Smoleński zbuk”, “Nierządem znów Polska stoi” czy “Gwałt modernizacyjny”. Szef NK jest jednym z niewielu polskich publicystów i analityków (obok Rafała Matyi czy Jarosława Flisa), którzy bezlitośnie i niezwykle celnie punktują błędy kolejnych obozów władzy, nie schodząc jednocześnie na manowce prymitywnej, politycznej wojny. A to dlatego, że na pierwszym miejscu stoi u niego polska racja stanu. Ktoś powie: jasne, jasne – przecież to polska racja stanu tak, jak widzi ją Radziejewski. Ależ tak, oczywiście, tego się nie uniknie – problem jednak polega na tym, że wielu, jeśli nie większość mainstreamowych publicystów w ogóle nie ma wizji racji stanu, w ogóle nie rozumuje w tych kategoriach. Na prawicy często dominuje myślenie w kategoriach interesu grup konserwatywnych rozumianych jako strona w wojnie kulturowej; na lewicy – w kategoriach interesu grup tożsamościowych lub realizacji (także płynnych, to zawężanych, to poszerzanych) praw człowieka. Polska jednak, wbrew rojeniom jednej i drugiej grupy, jest od tego wszystkiego daleko. A Radziejewski Polską właśnie myśli.
Polską – rozumianą po republikańsku, czyli szeroko. Szerzej niż widzi ją wielu narodowców, sprowadzających ją do narodu etnicznego, a raczej do tej grupy w narodzie etnicznym, która popiera nacjonalistyczne postulaty. Szerzej niż widzi ją wielu lewicowców i liberałów, sprowadzających Polskę do roli troszkę niedomytego i troszkę żenującego, ubogiego kuzyna w europejskiej wspólnocie. Polska u Radziejewskiego to przede wszystkim wspólnota polityczna i państwo rozumiane jako dobro wspólne. To sytuuje lubelskiego politologa w okolicach myślicieli i polityków przedwojennych i XIX-wiecznych, którym to dobro wspólne nie dawało spokoju, którzy wymyślali jego kształt (niektórzy robili to, gdyśmy jeszcze państwa nie mieli). Obok Piłsudskiego i Dmowskiego, Bocheńskiego i “Buntu Młodych”, ale i Brzozowskiego czy Libelta. Ta tradycja została, nie licząc emigracji, niemal zaprzepaszczona w czasach PRL (z małymi wyjątkami takimi jak Dzielski, Walc, Tischner czy Kisielewski), a po 1989 r., zajęci biznesami i politycznymi grami, nie mieliśmy czasu jej odbudować.
Radziejewski chce nie tylko opisywać wycinki rzeczywistości, ale także tworzyć modele i nowe siatki pojęciowe (“Turboliberalizm vs hiperdemokracja”), świadom, że stary język nie wystarczy już do precyzyjnego odwzorowywania tego, co dzieje się w świecie. Rozwija (podobnie jak w pracy naukowej Tomasz Zarycki) wątki postkolonializmu, kryzysu ładu liberalnego, krążenia i zmagania elit, kapitalizmu i etatyzmu. Podaje to wszystko w strawnej formie, bez naukowego przegadania, właśnie odnoszę wrażenie, że nawet to moje omówienie staje się momentami cięższe niż lekkim piórem napisana “Polska między…” 🙂 To bardzo cenne w czasach, gdy naukowcy idą w stronę coraz bardziej niezrozumiałego volapuku, co, choć cenione przy ustalaniu punktacji, czyni ich komunikację ze światem pozaakademickim praktycznie niemożliwą.
Przede wszystkim jest jednak Radziejewski piewcą politycznego realizmu, i rychło w czas, bo właśnie teraz doszliśmy do momentu, w którym polityka po obu stronach sceny od realizmu niebezpiecznie się odrywa (wyraźniej widać to dziś na przykładzie obecnego rządu, który to z niewiadomych przyczyn organizuje w Warszawie konferencję antyirańską, to w środku kryzysu koronawirusowego zaostrza prawo aborcyjne albo ogłasza wielki projekt budowy słupów przed szkołami). Rychło w czas – bo bez realizmu kolejne kryzysy nas zjedzą. Dziś mamy dopiero rozgrzewkę.
Można się z Radziejewskim nie zgadzać. Sam znalazłbym wiele takich punktów. Polska powinna budować swoją siłę, ale nie jestem przekonany, że może i powinna stawiać sobie cele mocarstwowe. Nie jestem aż tak krytyczny wobec liberalnego ładu XX-wiecznego, bo zaraz może się okazać, że czas, kiedy ten ład działał, był faktycznie jednym z lepszych i spokojniejszych momentów w historii świata. Tak, można się z Radziejewskim nie zgadzać, ale trzeba go czytać. Więc kupujcie i czytajcie. Link w komentarzu.”

Wpis ukazał się na portalu Facebook 23.10.2020 link

główny ekspert do spraw społecznych Nowej Konfederacji, socjolog, publicysta (m.in. "Więź", "Rzeczpospolita"), współwłaściciel Centrum Rozwoju Społeczno-Gospodarczego, współpracownik Centrum Wyzwań Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego, Fundacji Pole Dialogu i Ośrodka Ewaluacji. Główne obszary jego zainteresowań to rozwój lokalny i regionalny, kultura, społeczeństwo obywatelskie i rynek pracy. Autor i współautor wielu publikacji, np. "Pomysłowość miejska. Studium trajektorii realizacji oddolnych inicjatyw mieszkańców Warszawy"(Fundacja Pole Dialogu 2017). Autor powieści biograficznej "G.K.Chesterton", eSPe 2013).

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz