Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Mniej mózgu w mózgu

Aktualne ustalenia nauk psychologicznych przekonują, że wolna wola i rozum człowieka są przereklamowane
Aktualne ustalenia nauk psychologicznych przekonują, że wolna wola i rozum człowieka są przereklamowane. Jednym z fundamentów cywilizacji zachodu jest założenie, że ludzie istotnie różnią się od zwierząt. Że są czymś więcej. Chrześcijański Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo i oddał mu ziemię (przyrodę), aby ten czynił ją sobie poddaną. Człowiek ma w sobie zatem boską cząstkę, której żadne zwierzę nie posiada. Homo sapiens nie bydlę: ma wolną wolę i powinien za swoje czyny odpowiadać. Fundament drugi: rozum. Człowiek go ma, zwierzę - nie. Myśliciele oświeceniowi (przede wszystkim Kartezjusz, Locke, Kant) uczynili rozum wyznacznikiem człowieczeństwa i powierzyli mu dziejową misję. Ludzkość miała dzięki niemu wydobyć się z ciemnoty i podążyć ku doczesnej szczęśliwości. Im bardziej człowiek rozumem się posłuży, tym będzie...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

Stały współpracownik „Nowej Konfederacji”. Doktor socjologii z UMK, autor rozprawy o aferach gospodarczych III RP. Naukowo zainteresowany ciemną stroną relacji międzyludzkich: korupcją, przestępczością, sytuacjami nielojalności. Współpracował przy programach badawczych m.in. Polskiej Platformy Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Transparency International, Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Czynnie zaangażowany w ruch rekonstrukcji historycznej, dawniej jako „przebieraniec”, dziś chętniej poświęca czas archeologii eksperymentalnej. Kolekcjoner starych scyzoryków. Żonaty, dzieciaty, usatysfakcjonowany. Uważa, że choć pochodzenia trudno się wyprzeć, to można zrobić coś, aby móc być z niego dumnym.

Komentarze

5 odpowiedzi na “Mniej mózgu w mózgu”

  1. KrzyKacz pisze:

    No super. Jesteśmy zwierzętami a kto chciałby nas traktować jako ludzi – ten jest naiwniakiem. Najlepiej jest manipulować ludźmi, bo to daje rezultaty. Szukanie dobra człowieka? Spór o drogi prowadzące do celu? To nic nie da, wszak jesteśmy tylko ździebko cwansi od szczurów. Antropologia, a co to jest?
    Wspólnota polityczna jest potrzebna przede wszystkim klasie średniej. Jak ktoś jest bogaty, to za swoje pieniądze może sobie nająć ludzi do ochrony siebie i swoich interesów. Biedak, który cały swój majątek nosi na sobie, nie potrzebuje wspólnoty politycznej. Jak ktoś ma tytuł do własności i nie ma wystarczających środków, żeby go obronić – to dla niego wspólnota polityczna ma sens.
    Manipulacje ludźmi to krok w stronę rozbicia wspólnoty politycznej.

  2. Jan K. pisze:

    Ad. “Bliżej bestii”Takie badania są wyrwane z kontekstu. Człowiek rodzi się z programem otwartym, nie jest, tak jak zwierzęta w ogromnym stopniu zdeterminowany biologicznie. Dlatego ogromna część natury jednostki jest kształtowana przez doświadczenie czerpane z otoczenia.

    A więc np. od procesu wychowania zależy czy człowiek bardziej rozwinie część mózgu odpowiadającą za racjonalne myślenie czy też silniejsze będą ośrodki odpowiadające za prymitywne popędy. Dawniej, w procesie wychowania kładziono ogromny nacisk na samodyscyplinę. Religia chrześcijańska głosiła supremację ducha nad materią, walki duszy z grzesznym ciałem – w praktyce oznaczało to naukę kontrolowania przez rozum własnych popędów, branie własnej “bestii” w karby.
    Nowoczesne społeczeństwo jest zgoła przeciwieństwem tego modelu wychowania. Wszechstronna seksualizacja życia, upadek edukacji, imperatyw głoszący, że zakazywanie jest złe, “wyzwalanie kreatywności” ( co de facto oznacza, że dziecko ma się samo wychowywać ) , wulgaryzacja życia publicznego oraz zanik postawy odpowiedzialnej. Innymi słowy – powrót do barbarzyństwa.

    Napisałem na początku, że ów badanie nad naturą ludzką jest wyrwane z kontekstu. Tym kontekstem jest wpływ kultury na rozwój jednostki. Łatwo jest uzyskać tak pesymistyczne wyniki badając społeczeństwo uprzednio zbydlęcone.

  3. Wal-Per pisze:

    Racja obiektywna. Przykład; to nie racjonalne myślenie, nawet nie osobiste doświadczenia spowodowaly to, że wyborcy głosowali przeciw swoim interesom, czyli na tych, którzy doprowadzili do utraty zakładów pracy na Pomorzu i na Śląsku. Było to efektem wyłączeniu mózgu i poddaniu się manipulacji, wywolanie irracjonalnego strachu przed opozycją.
    Jest to wlasnie przykład braku korelacji między tym co się doświadcza, a tym co obiecują.

  4. ks.Jacek pisze:

    artykuł jest logiczny. Zgodnie z logiką prawidłowe jest rozumowanie, które z fałszu wyprowadza prawdę.
    Co do taktyki walki politycznej – pełna zgoda.
    Założenia, zaś. są w dużej części błędne. Jak napisał Jan K., autor książki (czy także autor artykułu?) nie docenia demoralizującej roli współczesnej “kultury”. Kościół nigdy nie twierdził, że człowiek jest w pełni wolny, a zawsze przestrzegał przed demoralizacją i wzywał do ciężkiej pracy, aby jak najwięcej wewnętrznej wolności osiągnąć (to się nazywa świętość). Ale wiadomo, że jej się nie da osiągnąć czysto ludzkimi siłami. Jednocześnie jest jasne, że ogół działa w sposób prymitywny – “wg.ciała” mówiąc językiem św.Pawła.

    Przykre jest wprowadzenie niemądrej terminologii – nieszczęsny “antropocentryzm” z sugestią, że jest on czymś złym, lub głupim. Może wysiłek żuczka jest równy wysiłkowi Kanta (w sensie zużytego procentu jego sił), ale już dzieło żuczka i Kanta raczej nie, prawda? A zabicie Edyty Stein (żeby pozostać przy filozofach) nie jest równe rozgnieceniu żuczka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz