Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Jak ujarzmić śmierć?

Transfer świadomości, krionika i fizyka kwantowa. Nauka już nie tylko chce przedłużyć nasze życie, ale szuka sposobu na nieśmiertelność

Tekst jest częścią cyklu „Klinika NK” Stanisława Maksymowicza. O zdrowiu, geopolityce i nauce co tydzień we wtorek w otwartym dostępie. 

 W życiu pewne są dwie rzeczy: podatki i śmierć. I tak jak co do podatków nie ma wątpliwości, tak już definitywną śmierć należy poddać dyskusji. Przynajmniej czyni to nauka.  

W tym przeglądzie alternatywnych do religii koncepcji weźmiemy pod lupę trzy podstawowe kierunki: zamrożenie ciała, transfer świadomości oraz oparte na fizyce kwantowej istnienie świadomości po śmierci.  

Zamrożenie ciała 

Nie będzie chyba dużym zaskoczeniem fakt, że kwestię nieśmiertelności ludzkiego ciała właściwie od zawsze bada medycyna, najsilniej rozbudzając wyobraźnię śmiertelników. Jak zamrożone ciało Walta Disneya – w rzeczywistości co prawda pogrzebane, ale do dziś jako legenda miejska będące symbolem obietnicy pokonania śmierci. I to właśnie krionika, czyli „metoda zamrażania i przechowania ludzkiego ciała oraz jego organów powoli zyskuje na popularności” – czytamy na stronie prywatnego szpitala. Ten zresztą przyznaje, że ciągle przybywa chętnych na zamrożenie swojego ciała w nadziei, że dzięki temu dotrwają do momentu, w którym medycyna uleczy ich choroby i przywróci sprawność. A może nawet da nieśmiertelność.  

Ciągle przybywa chętnych na zamrożenie swojego ciała w nadziei, że dzięki temu dotrwają do momentu, w którym medycyna uleczy ich choroby i przywróci sprawność. A może nawet da nieśmiertelność 

Technologia krioniczna polega na zamrożeniu ciała do około -200 stopi Celsjusza i przechowywania go w tym stanie aż do… no właśnie. Na razie nie wiadomo jak długo. I czy w ogóle możliwe jest rozmrożenie pacjenta. Niewątpliwie bowiem głębokie zamrożenie wstrzymuje wszystkie procesy fizjologiczne w organizmie. Przeciwnicy twierdzą jednak, że proces ten w istocie jest nieodwracalny, niszczy bowiem tkanki rozsadzone przez lód. Co prawda, żeby zniwelować ten problem, stosuje się substancje zastępujące wodę w organizmie, ale te też nie są dla organizmu obojętne. Do tego organy po śmierci, a przed zamrożeniem są niedotlenione, co w praktyce znaczy, że nie nadają się już do użycia (niestety nie można zamrozić się za życia, trzeba mieć orzeczoną śmierć). I może dlatego wiele osób decyduje się nie na zamrożenie całego ciała, a jedynie wybranego fragmentu, a konkretnie mózgu. Który po rozmrożeniu za ileś lat będzie mógł zostać umieszczony w jakimś syntetycznym awatarze lub przetransferowany do komputera – o czym za chwilę.  

Na całym świecie działa już całkiem sporo prywatnych firm oferujących krionikę. A koszty zabiegu ciągle maleją. Już teraz dzięki pomocy Fundacji Alcor Life Extension (Arizona, USA) można za 80 tys. dolarów zamrozić mózg, a za 200 tys. – całe ciało. Z usług firmy skorzystało dotąd prawie 200 osób. Taniej jest w Rosji, gdzie w firmie KrioRus cennik zaczyna się od 10 tys. funtów za zamrożenie mózgu, a całego ciała 30 tys.  

Transfer świadomości 

Widzowie serialu „Altered Carbon” znają jednak zupełnie inne rozwiązanie problemu starzejącego się ciała. Chodzi o transfer świadomości. Dystopijna wizja z serialu na podstawie powieści „Modyfikowany węgiel” autorstwa Richarda Morgana pokazuje świat, w którym dzięki specjalnym implantom możliwe jest zmienianie cielesnej powłoki z zachowaniem świadomości. Śmierć równoznaczna jest więc ze zniszczeniem informacji zawartej w implancie, nie zniszczeniem ciała.  

Pierwszy krok do tej wizji, czyli transfer naszych wspomnień do pamięci komputera, został już częściowo przeprowadzony. Istnieją bowiem dziesiątki firm, które wzięły na warsztat wirtualną nieśmiertelność, tworząc za pomocą algorytmów sztucznej inteligencji cyfrowe kopie zmarłych. Hossein Rahnama, przedsiębiorca i naukowiec z Ryerson University w Kanadzie, powiązany z MIT Media Lab, tworzy aplikację o nazwie Augmented Eternity, która pozwala stworzyć cyfrową osobowość, mogącą wchodzić w interakcje z ludźmi po naszej śmierci. „Moim ostatecznym celem jest wypełnienie luki między życiem a śmiercią poprzez uwiecznienie naszej cyfrowej tożsamości. Twoja istota fizyczna może umrzeć, ale twoja istota cyfrowa będzie nadal ewoluować, aby pomagać ludziom i zachować dziedzictwo jako rozwijającej się istoty” – mówi 

Istnieją bowiem dziesiątki firm, które wzięły na warsztat wirtualną nieśmiertelność, tworząc za pomocą algorytmów sztucznej inteligencji cyfrowe kopie zmarłych 

Proces ma polegać na zebraniu wszystkich możliwych danych, jakie po sobie zostawiliśmy i na tej podstawie – na stworzeniu odbicia nas samych. Zresztą taki eksperyment został już przeprowadzony. Cyfrowego awatara do rozmowy stworzyła w żałobie Eugenia Kuyda, w 2015 wykorzystując opracowywany system oparty o maszynowe uczenie i historie rozmów z przyjacielem Romanem Mazurenko. Chatbot Mazurenki został uruchomiony w maju 2016 r., wzbudzając zachwyt i przerażenie w szczególności przyjaciół zmarłego. Każdy mógł z nim porozmawiać na Facebooku. „To wciąż cień osoby – ale nie było to możliwe zaledwie rok temu, a w niedalekiej przyszłości będziemy mogli zrobić o wiele więcej” – napisała Kuyda. „To dość dziwne, kiedy otwierasz komunikator i jest tam bot twojego zmarłego przyjaciela, który faktycznie z tobą rozmawia” – powiedział przyjaciel Mazurenki. „To, co naprawdę mnie uderzyło, to to, że wypowiedzi, które wypowiada, są naprawdę jego. Możesz powiedzieć, że tak by to powiedział” – dodaje.  

Kuyda poszła o krok dalej, tworząc projekt o nazwie Replika, który powstał „z myślą o stworzeniu osobistej sztucznej inteligencji, która pomoże Ci wyrazić siebie i dać świadectwo, oferując pomocną rozmowę. To przestrzeń, w której możesz bezpiecznie dzielić się swoimi myślami, uczuciami, przekonaniami, doświadczeniami, wspomnieniami, marzeniami – swoim ‘prywatnym światem percepcyjnym’”.  

Ale to dopiero początek drogi do uzyskania nieśmiertelności. Bo ta przytoczona powyżej to zaledwie cień zmarłej osoby. Tymczasem prawdziwym wyzwaniem dla nauki jest stworzenie wiernej kopii naszego rozległego układu nerwowego i skopiowanie jej do komputera. Idea stosunkowo stara, bo sięga lat 80-tych XX wieku i pierwszych prób stworzenia algorytmów sztucznej inteligencji opartej o cyfrowe sieci neuronowe.  

Prawdziwym wyzwaniem dla nauki jest stworzenie wiernej kopii naszego rozległego układu nerwowego i skopiowanie jej do komputera 

Dzisiaj istnieją już bardzo zaawansowane projekty symulacji ludzkiego mózgu w środowisku komputerowym. Np. amerykański projekt Brain Activity Map czy europejski Human Brain Project, mające na celu stworzenie cyfrowej kopii zarówno wszystkich neuronów, jak i połączeń między nimi. A jest co łączyć, bo mózg człowieka zawiera jakieś 30 miliardów neuronów, a każdy może mieć do 10 tysięcy połączeń synaptycznych. Ze względu na niemal nieskończony wymiar takiej symulacji, do niedawna uważano to przedsięwzięcie za niemożliwe. Ale drogę ku temu zaczęły przecierać komputery kwantowe, które wskazały drogę do zasymulowania dużych fragmentów ludzkiego mózgu. Jak twierdzą naukowcy z grupy https://transhumanizm.edu.pl/, taka pełna symulacja będzie możliwa w czasie 5-10 lat.  

Oczywiście niezwykle ważkim pytaniem pozostaje to, czy przeniesiona, nawet w 100 procentach struktura naszego mózgu do sztucznej formy powoduje również transfer świadomości, czyli tego kim jesteśmy. Dzisiaj wydaje się, że raczej nie. W tym sensie będzie bliższa zatrzymanej klatce filmu, zrzutem pojedynczego stanu. „Zapewne krzemowy komputer dopisze do tego stanu statycznego swoją własną ewolucję czasową. Ale na pewno nie będzie to nasza świadomość” – uważa dr Grzegorz Osiński, fizyk kwantowy, informatyk, kognitywista. Czas pokaże. Wszak nie tak dawno podobne słowa padały na temat pełnego zsekwencjonowania ludzkiego genomu, którego właśnie dokonano 

Świadomość kwantowa 

Może jednak to wszystko zbędne działania, bo i tak jesteśmy – z punktu widzenia nauki – nieśmiertelni? Tu dochodzimy do chyba najciekawszej idei związanej z nieśmiertelnością – fizyki kwantowej. A konkretnie do teorii amerykańskiego fizyka z Centre of Consciousness Studies Uniwersytetu Arizony Stuarta Hameroffa i fizyka teoretycznego z brytyjskiego Uniwersytetu Oksfordzkiego sir Rogera Penrosea, którzy pracują od połowy lat 90-tych XX wieku nad “kwantową teorią świadomości”.  

Mikrotubule w umierającym mózgu zmieniają bowiem swój stan kwantowy, zachowując zawartą w nich informację, która zamiast ulec rozpadowi, tuneluje gdzieś w głąb wszechświata 

Teoria ta zakłada, że nasza świadomość, nazywana też duszą, generowana jest w mikrotubulach komórek mózgowych, czyli strukturach istniejących w komórkach, nadających im kształt i pełniących jeszcze inne funkcje, o których nie będę tu pisał. W rzeczywistości – będąc wynikiem efektów kwantowych. Z góry ostrzegam: 1) nie będę tu tłumaczył fizjologii mózgu oraz 2) zawiłości fizyki kwantowej. Chcę raczej przedstawić ogólny koncept teorii szanowanych fizyków. Otóż uważają oni, że w istocie ludzki mózg to nic innego, jak biologiczny komputer realizujący program, czyli naszą świadomość. A jako że jest to komputer kwantowy, to nie przestaje on działać po śmierci człowieka. Mikrotubule w umierającym mózgu zmieniają bowiem swój stan kwantowy, zachowując zawartą w nich informację, która zamiast ulec rozpadowi, tuneluje gdzieś w głąb wszechświata. I proszę mi uwierzyć na słowo, że obaj naukowcy opisują ten proces na podstawie istniejących teorii fizycznych, nie religijnych.  

Podsumowując: nasza świadomość jest w rzeczywistości informacją kwantową, która po naszej śmierci traci swój stan kwantowy i jest uwalniana z ciała do całego wszechświata. Oznacza to, że będziemy istnieć niezależnie od naszego ciała jako informacja kwantowa. W efekcie jesteśmy wieczni.  

Oczywiście ten krótki przegląd mówi znacznie więcej o naszym strachu przed śmiercią niż o samej nauce. Wszak śmierć czeka teoretycznie każdego, a jej nieodwracalność i wizja nieistnienia lub istnienia są największą zagadką ludzkości. I najważniejszej jej napędem, bo to śmierć i jej wizja nadają naszemu życiu sens. Czy jeśli ją pokonamy, nadal będzie za czym gonić?  

Stały współpracownik „Nowej Konfederacji”, ekspert ds. zdrowia, adiunkt w Collegium Medicum UWM w Olsztynie, doktor socjologii, członek Polskiego Towarzystwa Socjologicznego i Polskiego Towarzystwa Komunikacji Medycznej, wykładowca socjologii zdrowia i medycyny dla studentów kierunków medycznych. W swojej pracy naukowej podejmuje problemy komunikacji medycznej, technologii medycznych, jakości życia i funkcjonowania chorych na choroby rzadkie oraz zachowań zdrowotnych. Autor stałej rubryki „Klinika NK” o zdrowiu, geopolityce, technologii i nauce.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zobacz