Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Dlaczego gramy w cudze gry na Białorusi

Polska polityka wobec kryzysu na Białorusi jest sprzeczna z naszym strategicznym interesem. Elity nad Wisłą nie odrobiły najwyraźniej ani lekcji Majdanu, ani porażki liberalnego imperializmu – i są jak generałowie toczący poprzednią wojnę
Polska polityka przypomina surrealistyczny sen. Gdy negocjowane są reguły włączenia kraju w zachodnie struktury, zajmujemy się „wojnami na górze”. Po latach ignorowania przestróg przed zapaścią demograficzną, doczekawszy nieodwracalnych zmian, rozpoczynamy dyskusję nad znanym od dawna problemem. Wobec potencjalnie przełomowego kryzysu politycznego na fundamentalnej dla Polski Białorusi, najważniejszym zmartwieniem okazuje się wybryk „tęczowego” aktywisty i jego seksualna tożsamość. Andrzej Leder dowodzi, że prześniliśmy wejście w nowoczesność. Moim zdaniem prześniliśmy także transformację. Wygląda na to, że prześnimy też zmianę na Białorusi. Polska racja stanu W dyskusji na ten temat ma miejsce pomieszanie z poplątaniem, warto więc może zacząć od uporządkowania spraw podstawowych. Po pierwsze, Białoruś ma kluczowe znaczenie dla Warszawy. Jest zwornikiem pomostu bałtycko-czarnomorskiego, wciśnięta między Ukrainę, Rosję, Łotwę, Litwę i Polskę....

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

dyrektor i założyciel „Nowej Konfederacji”. Politolog zaangażowany, publicysta i eseista, organizator. Absolwent UMCS i studiów doktoranckich na UKSW. Pierwsze doświadczenia zawodowe zdobywał w Polskim Radiu i, zwłaszcza, w „Rzeczpospolitej” Pawła Lisickiego, później był wicenaczelnym portalu Fronda.pl i redaktorem kwartalnika „Fronda”. Następnie założył i w latach 2010–2013 kierował kwartalnikiem „Rzeczy Wspólne”. W okresie 2015-17 współtwórca i szef think tanku Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego. Publikował też m.in. w „Gazecie Polskiej”, "Dzienniku Gazecie Prawnej", „Gościu Niedzielnym”, „Polsce The Times”, "Arcanach", „Super Expressie”, „Znaku”. Pochodzi z Lublina, mieszka w Warszawie. Prowadzi profile na Facebooku i Twitterze. https://www.facebook.com/bradziejewski https://twitter.com/Radziejewski

Komentarze

2 odpowiedzi na “Dlaczego gramy w cudze gry na Białorusi”

  1. Adrianos99 pisze:

    Wspieranie demokracji na Białorusi nie zakłada, że demokratyzacja równa się westernizacja.

    Zakłada, że demokratyzacja oznacza racjonalny i pokojowy wybór przez społeczeństwo białoruskie modelu: albo modelu europejskiego pokojowego rozwoju liberalnego albo modelu rosyjskiego autorytarnego oligarchicznego. Przyzna Pan chyba, że wybór dla przeciętnego Białorusina, który ma wiedzę nt poziomu życia w obu tych modelach jest oczywisty.

    Oczywiście liberalna demokracja, oprócz wolnych wyborów, oznacza pluralizm, praworządność, wolnorynkową gospodarkę, brak korupcji, społeczeństwo obywatelskie itd.

    Jeśli, tak jak Polska, nie ma się instrumentów do realizacji swojej realpolitik, niejako automatyczne wpieranie demokratyzacji jest jedyną opcją.

    I to nieprawda, że liberalna demokracja jest na świecie w odwrocie 🙂 Pozdrawiam

  2. Konfederatka pisze:

    Jak zwykle u p. Radziejewskiego – mocny i poruszający, w prostocie logiki, obraz naszej rzeczywistości. Bardzo gratuluję i zgadzam się w 100% z Pana opinią. Niech Pan nadal otwiera oczy tym, którzy umieją i jeszcze chcą czytać…. Ja czekam na następne analizy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz