Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu?
Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Czy wolnościowy lokalizm ugasi pożar?

Sporu o Polskę nie muszą wygrać ani kosmopolityczni pseudoliberałowie, ani etatystyczni lokaliści. Zabrzmieć może także głos wolnościowo-lokalistyczny, wychodzący poza ten podział
Wesprzyj NK
Sporu o Polskę nie muszą wygrać ani kosmopolityczni pseudoliberałowie, ani etatystyczni lokaliści. Zabrzmieć może także głos wolnościowo-lokalistyczny, wychodzący poza ten podział Polski spór między globalistami a lokalistami staje się powoli, jak pisze Michał Kuź, powołując się na Joshuę Kurlantzicka, coraz bardziej niebezpieczny. Wydawałoby się, że w tej walce, w której po jednej stronie stoi dotychczasowy establishment, a po drugiej rządzące od ponad pół roku Prawo i Sprawiedliwość, wszystkie inne siły i pomysły na Polskę powinny zostać zmiażdżone w żelaznym uścisku polaryzacji. W takiej sytuacji mielibyśmy alternatywę: albo prymat III RP, albo budowa nowych elit i centralizacja państwa, przy jednoczesnym naruszaniu zasad praworządności przez obie strony sporu. Tymczasem tworzą się także inne rozwiązania – po lewej stronie obóz lokalistyczny wokół Partii...

Chcesz uzyskać darmowy dostęp do całości materiału?

Zaloguj się do swojego konta lub utwórz nowe konto i zapisz się do newslettera

Politolog, dziennikarz, tłumacz, współpracownik Polskiego Radia Lublin. Pisze doktorat z ekonomii i finansów w Szkole Doktorskiej Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Publikował i publikuje też m.in. w "Gościu Niedzielnym", "Do Rzeczy", "Rzeczpospolitej", "Gazecie Wyborczej", "Tygodniku Powszechnym" i "Dzienniku Gazecie Prawnej". Tłumaczył na język polski dzieła m.in. Ludwiga von Misesa i Lysandera Spoonera; autor książkek "W walce z Wujem Samem", "Żadna zmiana. O niemocy polskiej klasy politycznej po 1989 roku", "Mała degeneracja", współautor z Tomaszem Pułrólem książki "Upadła praworządność. Jak ją podnieść". Mąż, ojciec trójki dzieci. Mieszka w Lublinie.
Świat intelektualny – od uniwersytetów po media – nie nadąża dziś za gwałtownymi przemianami rzeczywistości politycznej, gospodarczej i społecznej, opisując je za pomocą kategorii z poprzednich epok. To zasadniczo obniża jakość rządzenia, które musi rozstrzygać dylematy przy użyciu wiedzy dostępnej w danej chwili. Deficyt tej ostatniej zwiększa ryzyko decyzji błędnych lub wręcz katastrofalnych, jak również – dominacji fałszywych ideologii. Polski dotyczy to w stopniu szczególnym, ze względu na trudne położenie geopolityczne i słabość intelektualną (uniwersytetów, mediów, think tanków).

Nasi Patroni wsparli nas dotąd kwotą:
11 075 / 40 200 zł (cel miesięczny)

27.55 %
Wspieraj NK Dołącz

Komentarze

Dodaj komentarz

Zobacz

Zarejestruj się i zapisz się do newslettera, aby otrzymać wszystkie treści za darmo