Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Aktualizacja tradycji republikańskiej

Jedynym konserwatyzmem, jaki ma szansę realizacji, jest właśnie rojkowski konserwatyzm awangardowy

Jedynym konserwatyzmem, jaki ma szansę realizacji, jest właśnie rojkowski konserwatyzm awangardowy

Konserwatywni myśliciele, tworzący w warunkach lewicowo-liberalnej rzeczywistości politycznej, nieustannie próbują tworzyć alternatywy. Ostatnimi czasy doczekaliśmy się także naszej własnej wizji rzeczywistości po liberalizmie. Pojawia się jednak pytanie, na ile jest ona zgodna z doktrynalnym konserwatyzmem. Wydaje się, że to podobieństwo jest niewielkie, ale jednocześnie nie sposób oprzeć się wrażeniu, że to jedyny konserwatyzm, na jaki nas teraz stać.

Żyjemy w wyjątkowo antykonserwatywnych czasach. Powszechne jest dziś przeświadczenie o wyczerpaniu zasobów tej idei, przestała ona napędzać jednostki do działania, celem realizacji konkretnych wizji życia społeczno-politycznego. Mamy nowy paradygmat, wykreowany w całkowitym oderwaniu od podręcznikowych celów jakiejkolwiek ideologii politycznej. Wcześniej myśliciele polityczni, snując koncepcje dotyczące przebudowy porządku, kierowali się własnym przekonaniem, co do jego słuszności. Poprzez wykorzystywanie kategorii rozumu praktycznego, starali się interpretować zastaną rzeczywistość dzięki formułowaniu alternatyw. W dzisiejszych czasach mamy zaś do czynienia z przekształceniem formatu postmodernistycznego, który opiera się na jego głównym filarze – post-prawdzie.

Post-prawda, rozumiana przez prof. Marka Cichockiego, jako oderwanie faktów od sfery wartościującej, powoduje absolutyzację danych, statystyk, badań socjologicznych, niemal w każdej dziedzinie życia społecznego. Dlaczego ma to negatywny wpływ na rzeczywistość polityczną? Odpowiedź jest tutaj zbieżna z konserwatywnymi wyobrażeniami na temat społeczeństwa: wszelkie relacje polityczne, społeczne i gospodarcze pomiędzy różnymi podmiotami sprowadzają się tylko do roli transakcji, bez jakiejkolwiek wartości dodanej, polegającej na uwzględnieniu sfery duchowości, psychiki ludzkiej, dostrzeżenia wolności i godności człowieka, która zgodnie z duchem personalizmu przekształca jednostkę w osobę. Jak to nierzadko bywa ze sztywnymi danymi, podlegają one rozmaitym mechanizmom interpretacji. Często dwie strony, próbujące dojść do zupełnie innych konkluzji, posługują się tą samą metodologią badań oraz tymi samymi wynikami. Innymi słowy, na podstawie tej samej informacji, każda ze stron wyciąga zupełnie inny wniosek. Nie próbuje odnosić się tychże relacji do jakichś obiektywnych ram kontroli, celowości, normatywizmu, który mógłby pozwolić na ewaluację danego sektora polityki.

Walka o wartości

Taka sytuacja musi budzić sprzeciw osób, które uważają, że świat rzeczywisty nie składa się tylko z materii. Pogląd, że istnieje coś ponad nami, coś kierującego naszym zachowaniem, jest bardzo stary. Niezależnie od różnych przekształceń ideowych, potrzeba transcendencji jest zawsze taka sama, a w sytuacjach kryzysowych radykalnie wzrasta, ponieważ ludzie nie znajdują innego, realnego punktu odniesienia.

Książka Rojka to świadomy manifest polskości, który stawia przed Polakiem wymagania, co do dalszego budowania wspólnoty w oparciu o mniejsze podwspólnoty – rodzinę, miejsce pracy, Kościół, przyjaciół

Widząc bankructwo tych wizji, próbuje się tworzyć alternatywy wobec zastanego porządku. Właśnie w tym aspekcie należy rozpatrywać jedną z najnowszych książek wydanych przez krakowski Ośrodek Myśli Politycznej. „Awangardowy konserwatyzm. Idea polska w późnej nowoczesności” Pawła Rojka jest jedną z niewielu prób tworzenia takich alternatyw. Jak sam autor stwierdza, Trzecia Rzeczpospolita opiera się na fatalnym nieporozumieniu. Nieporozumienie to wynika z tego, że wpisanie się w schemat miałkości, nijakości, który jest dobrze znany na Zachodzie, oznacza dla nas upadek wszelkiej myśli polskiej. Oczywistą reakcją byłaby zatem chęć odrodzenia jej w pełnej krasie, jednak autor robi coś zgoła innego.

Rojek twierdzi że, nie należy wybierać między Polską wąsatych mieszkańców Podkarpacia a Polską młodych, wykształconych mieszkańców wielkich ośrodków. Powrót do czegoś na zasadzie dawnych ideologii, będących odzwierciedleniem twardego rdzenia ideowego, związanego tylko z jedną kategorią wartości, powoduje niestabilność porządku. Nie należy bowiem zapominać, iż funkcjonujemy w berlinowskim schemacie „pluralizmu wartości” – żeby zapewnić skuteczną koordynację wielu dziedzin państwa oraz uczynić zadość woli obywateli, należy dokonać syntezy wielu porządków. Stąd zatem bierze się chęć połączenia wyraźnej dychotomii: awangardy i konserwatyzmu, która znajduje ucieleśnienie choćby w chęci czerpania zarówno z Wyszyńskiego, jak i z Gombrowicza. Jedno z podstawowych przesłań tej książki zawarte jest w stwierdzeniu, że dzieło kardynała Wyszyńskiego nie jest (…) prostą negacją dzieła Witolda Gombrowicza, lecz jest jego kontynuacją i dopełnieniem.

Warto tu spojrzeć na samą treść doktryny, jaką formułuje Rojek. Mimo różnych dróg, którymi podążali wymienieni przez autora myśliciele, obaj wykazują chęć uformowania na nowo polskiej tożsamości. Zdaniem Rojka, obaj pragnęli suwerennej Formy polskiej, przyjętej świadomie i z powagą, dającej wolność, tworzącą wspólnotę i nadającej jej moc. Innymi słowy, obaj kierowali się wspólną ideą przy tworzeniu nowej polskości. Rojek definiuje ten rdzeń polskości na zasadzie syntezy pojęć mesjanizmu i republikanizmu.

Mesjanizm jest specyficzną konstrukcją duszy polskiej, która charakteryzuje się pragnieniem przywodzenia moralnego, wyznaczenia standardu postępowania, pociągania za sobą milionów. Rojek zapewne rzekłby, że taka jest dusza Polaka – przywiązanie do przeszłości i chęć czerpania z niej wymusza podejście twórcze, nonkonformistyczne, uciekające przed schematyzmem. Tylko w taki sposób możliwy jest rozwój na płaszczyźnie duchowej oraz materialnej. Oczywiste jest, że cały konstrukt tej duszy dopełniany jest przez religię chrześcijańską, która – stanowiąc podstawę naszej państwowości – jest jedynym punktem odniesienia tożsamym dla każdego Polaka. Innymi słowy, na podstawie sprowadzenia całości zjawisk do wspólnej sfery ideowej, czynimy wspólnotę polityczną świadomą swych korzeni i zdolną do budowania nowej rzeczywistości.

Wyraźną kontynuacją tego sposobu myślenia jest republikanizm. Obok naturalnych wyjaśnień autora, czyniących z Polaków świadomą wspólnotę polityczną, republikanizm stanowi tu swoisty model replikacji wzorca, powielanie schematu mesjanistycznego na każdą z jednostek, świadomych własnej polskości, która dzięki tej możliwości może sama być spiritus movens dla siebie i swego otoczenia. Książka Rojka to zatem świadomy manifest polskości, który stawia przed Polakiem wymagania, co do dalszego budowania wspólnoty w oparciu o mniejsze podwspólnoty – rodzinę, miejsce pracy, Kościół, przyjaciół.

Ciekawa wizja czy powtórka z historii?

Oczywiście, w związku z takim postawieniem sprawy, automatycznie mamy do czynienia z pewnymi niebezpieczeństwami. Dotyczą one nie sfery filozoficznej, którą Rojek opisuje do perfekcji, lecz politologicznej, związanej z ewentualną realizacją danej wizji. Przede wszystkim stawiamy tezę, że Polacy są w stanie stworzyć – tu i teraz – wspólnotę polityczną, że wszelkie podziały, obserwowane w tej chwili, są podziałami sztucznymi, tworzonymi na potrzeby walki partyjnej. Silna antagonizacja tych sporów oraz sprowadzanie ich do kwestii stricte moralnych mogą jednak stwarzać niebezpieczeństwo głębszej istoty konfliktu, sięgającej historii oraz tradycji kłótliwości polskiej, swego rodzaju archetypu Polaka, który w okresie pokoju potrafi walczyć z rodakiem na noże.

Ponadto, naturalnym celem Rojka jest aktualizacja republikańskiej tradycji, która ugruntowała złe cechy polskiego charakteru oraz przyczyniła się do upadku Państwa Polskiego, powodując, że nie jesteśmy pewni tego, czym jest nasza tożsamość. Rojek odwołuje się w swojej publikacji do wizji patriotyzmu sarmackiego, dokonując jej korekty o połączenie wielości światopoglądów, obecnych w polskiej debacie politycznej. Podstawową wadą myślenia Rojka jest nieuwzględnienie tego, jakie rezultaty przyniosło owo wykształcenie świadomościowe obywateli Rzeczpospolitej. Tu warto odwołać się szkoły stańczykowskiej, patrzącej na dane zjawiska z perspektywy praktyki politycznej, która pokazała, że pojęcie republikanizmu ewoluowało w pojęcie anarchii, uniemożliwiające wykształcenie się władzy centralnej, zdolnej do poradzenia sobie z problemami.

Rojek twierdzi, że nie należy wybierać między Polską wąsatych mieszkańców Podkarpacia a Polską młodych, wykształconych mieszkańców wielkich ośrodków

Warto spojrzeć także na aspekt doktrynalny. Wędrówka piewców konserwatyzmu awangardowego pokazała, jak dalece odszedł on choćby od tego, co kiedyś było powszechnie uznawane za konserwatyzm. Oczywiście, można wymieniać tu specyficzne formy ewolucji myśli politycznej oraz zmianę rzeczywistości politycznej. Problemem było jednak to, że konserwatyści sami stopniowo schodzili z pola walki, przyswajając nadmiernie idee uważane za postępowe. Brak było wstrzemięźliwości oraz umiaru, który nakazywał aktualizowanie programu konserwatywnego o stopniowe nabywanie pewnych cech, przy jednoczesnym zachowaniu rdzenia ideowego w postaci silnej władzy, hierarchii i autorytetu, którego dziś brakuje. Podobnie mamy do czynienia w przypadku tej konkretnej alternatywy. Niemniej jednak warto zauważyć, że konserwatyzm awangardowy jest jedną z ciekawych, konserwatywnych perspektyw, odnoszących się do rzeczywistości politycznej.

Kolejnym, praktyczno-politycznym mankamentem koncepcji Rojka jest jej nadmierna dwubiegunowość. Pomiędzy nią a konserwatywnym spojrzeniem na rzeczywistość polityczną występuje bowiem szereg pól do zagospodarowania – chociażby w przypadku odniesienia się do władzy politycznej, etyki w gospodarce, samego procesu gospodarczego, pryncypiów polityki. Bardzo prawdopodobne też jest, że owe pozorne, de facto, punkty wspólne, które wskazuje autor, nie posiadają zbytniej tendencji do łagodzenia sporów i znajdowania kompromisu, co będzie powodowało dalszą dekompozycję wizji. Oczywistym działaniem konserwatystów w związku z tym nie będzie próba refleksji nad dalszym sposobem prowadzenia polityki ideowej, lecz poszukiwanie kompromisu i następne ustępstwa, co powieli schemat działania konserwatystów, znany od szeregu lat.

A jednak Rojek!

Z drugiej strony mamy wizję konserwatyzmu doktrynalnego, którego zwolennikiem w Polsce jest margines społeczeństwa. Obok problemów organizacyjnych i praktyczno-politycznych, mamy także do czynienia z brakiem jasnego przedstawicielstwa i odwzorowania w społeczeństwie poparcia dla danej idei. Dlatego jeżeli spojrzymy na czynnik wyborczy, bardziej prawdopodobna jest realizacja pierwszej wizji aniżeli drugiej. Powinno to skłaniać do refleksji nad przyszłymi ruchami politycznymi konserwatystów ideowych.

Wędrówka piewców konserwatyzmu awangardowego pokazała, jak dalece odszedł on od tego, co kiedyś było powszechnie uznawane za konserwatyzm

Niemal z marszu narzuca się tutaj arystotelejska dychotomia między tym, co możliwe do zrealizowania, a tym, co najlepsze. Najlepszego nie sposób wcielić w życie, ponieważ obok tego mamy szereg zmiennych, które musielibyśmy ujednolicić lub zablokować dostęp czynnika ludzkiego do ich sedna, by zachować stałość i nienaruszalność danego modelu. Dlatego o wiele bardziej atrakcyjne jest to, co dopuszcza wielość polityczną i jednocześnie nie czyni z areny politycznej miejsca, w którym owy porządek mógłby ulec destabilizacji oraz zniszczeniu. Skoro chodzi zaś o zapewnienie funkcjonowania danego porządku politycznego, roztropny polityk wybierze ten model, który zapewni dalsze trwanie.

Podobną sytuację mamy w przypadku powyżej przeze mnie opisywanym. Oczywiście można poczynić uwagę, że kompromis ideowy znacznie różni się od kompromisu politycznego i w związku z tym destrukcyjnie wpływa na ideę. Jednak tu trzeba uznać wyższość postmodernizmu, który rolę wartości sprowadził do roli innych czynników – takich jak fakty, rzeczywistość – i przyczynił się do spłycenia ich roli. Skuteczne postępowanie wymaga od polityka operatywnego działania, także w aspekcie idei, co czyni daną materię polityki niezmiernie kruchą i nieodporną na wstrząsy. Niezgrabny polityk nie będzie w stanie być skutecznym decydentem, o ile nie będzie miał za sobą praktyki i tony teorii, która na przestrzeni czasów zmieniała się.

Wracając do meritum, z powyższych rozważań można wyciągnąć wniosek, iż jedynym konserwatyzmem, który ma szansę realizacji, jest właśnie rojkowski konserwatyzm awangardowy. Może to dziwić ze względu na jego powyższą krytykę, jednak fakty pokazują wyraźnie, że bez opanowania pewnych kluczowych sfer, które w dzisiejszym rozumieniu polityki sprowadzają się do zapewnienia sobie skutecznego marketingu politycznego, nie można formułować założeń polityki. Będzie to kolejne sprzeniewierzenie się temu, co powinno być konserwatyzmem, jednak etyka odpowiedzialności skłania nas do tego, by wziąć sprawy w swoje ręce i działać na rzecz poprawy rzeczywistości.

doktorant w Szkole Doktorskiej Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego, absolwent politologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Były analityk Instytutu Geopolityki i Instytutu Spraw Zagranicznych Collegium Nobilium Opoliense. Pracownik Departamentu Analiz Gospodarczych Ministerstwa Rozwoju.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz