Wpisz kwotę, którą chesz przekazać na rzecz NK
Już w neolicie „środowisko naturalne” było w znacznym stopniu przekształcone antropogenicznie. Z kolei w mezolicie miały miejsce takie działania jak celowe odlesiania, aby zwiększyć występowanie leszczyny (orzechy). Puszcza Białowieska jest również wprost usiana śladami działalności człowieka z okresów pradziejowych. Tylko ignorancja jest wieczna.
Nie będąc zwolennikiem (ani też specjalnie przeciwnikiem) idei myśliwskiej, jestem mocno zdziwiony niszczeniem tradycji, jaka niewątpliwie jest a może była zakorzeniona w polskiej kulturze. Zakaz układania zwierząt czy polowań z dziećmi jest absurdalny. Dojdzie do tego, że powstaną tajne komplety szkolące swojego gończego polskiego (piękny pies!) Bardzo ciekawy tekst.
Brawo, świetny, merytoryczny, bez emocji tekst!
Tekst doskonały. Nie trzeba wyrafinowanych technik manipulacji stosowanych przez pseudoekologów, żeby racjonalnie wytłumaczyć idee łowiectwa jako elementu kultury i tradycji. Mistrzostwo rzemiosła.
Świetna i rzeczowa analiza zagadnienia. Brawa dla autora. Kawał dobrej roboty. Bardzo interesujący materiał.
Dzieci w Polsce mogą wędkować, a co za tym idzie nadziewac żywego robaka na haczyk i ciągnąć z wody żywą rybę na tym haczyku, po czym złowioba ryba będzie biła ogonem po łące dusząc się w cierpieniach, a nie mogą usiąść na ambonie z polującym rodzicem, który zastrzeli dzika. Nie wiem kto był autorem tego przepisu, ale musiał mieć ogromny dar przekonywania, że przekonał posłów do uchwalenia takiego gniota.
„Dodatkowo myśliwi zrzeszeni w kołach pełnią swoistą rolę stróżów upraw rolnych.”
I dlatego nęcą zwierzęta z dala od lasu na pola uprawne korzystając z takich dobrodziejstw jak marchewka, kapusta itp. No k… logiczne po zbóju.
„Są tylko wydzielone przez człowieka parki, lasy i rezerwaty. Na straży tego, co pozostało z natury, stoją myśliwi i leśnicy. To oni godzą racje ochrony tego co najcenniejsze w naturze z prawami ekonomii. Myśliwi i leśnicy dokładnie wiedzą jaka jest pojemność lasów dla konkretnych gatunków zwierzyny i dlatego ją regulują”
Nie. Nie jest do prawda. Traktują to jako swoją własność. Często prawem do odstrzału handlują i sprzedają np. niemcom. Niemiec sobie przyjeżdża, strzela i np. zgarnia poroże. Jeleni mniej = mniej żarcia dla np. wilków. Wilk coraz częściej przez to zapędza się pod osady człowieka. Co dalej? Straszenie wilkami i namawianie do odstrzału wilków. Lis. Lis według myśliwych to szkodnik. Na co poluje lis? Może na to, co setkami jest wypuszczane z klatek pod lufy strzelb.
Tekst pełen analiz i przemyśleń, ale kompletnie nie trafionych. Dlaczego? Widać,że mamy do czynienia z gościem, który zza biurka raczej nie wychodzi. Nie wszedł w weekendowy konflikt z myśliwym, który postanowił sobie strzelać akurat tak, gdzie inna osoba wraz z rodziną postanowi spędzić sobotnie popołudnie.
„Zieloni działacze „lub „postulaty z repertuaru lewicowej myśli”
Nie. To nie są lewicowe myśli. Weź pod uwagę,że to są normalni ludzie, którzy nie godzą się by banda frustratów strzelała na ich terenie prosto pod oknami domów. Że to są ludzie, którzy nie godzą się,że zwykła przejażdżka na rowerze po lesie, lub wyprawa na grzyby może być ostatnią wyprawą w życiu. To są ludzie, którzy nie godzą się by żyć w kraju, gdzie za odstrzelenie łba przez myśliwego ten płaci tylko karę 20 tyś złotych.
Dobry materiał jednak pomija aspekt dezubekizacji, prywatyzacji w latach 90tych Jedności Łowieckiej gdzie wg materiałów można doszukać się nepotyzmu.
Dzieci ,zieloni, nasze nowe pokolenie nie potrafi zrozumieć praf natury, zwierzyna w stanie wolnym jest i musi być. Przyrost naturalny zwierzyny w lasach wzrósł przez przemysł nowobogadzich rolników z kukurydzą i bydłem z niezdrowym modyfikowanym mlekiem. Szkodzi im miloniwym zyskom. Nowa kasta.
Jak bardzo wielka część społeczeństwa nie ma podstawowej wiedzy o łowiectwie i gatunkach rodzimej fauny niech będzie przykład fotografii tego artykułu: skoro poruszacie kwestie dotyczące łowiectwa w Polsce to przynajmniej posłużcie się zdjęciem jelenia szlachetnego, europejskiego. Ten na zdjęciu to wapiti (elk) z Ameryki Płn. Wszystko w temacie.
Redaktor Mateusz Górnicki porusza ważny temat jakim jest łowiectwo w Polsce. Jego tekst zawiera niestety wiele uproszczeń i wprowadza czytelnika w błąd. Przypuszczam, że sam autor, nie będąc specjalistą w tej tematyce, nie jest tego świadomy i kopiuje zasłyszane hasła. Krótko odniosę się do kilku z nich.
„myśliwi redukują nadmierną ilość zwierzyny, która wyrządza straty w lasach” — tak, ale wcześniej masowo tę zwierzynę dokarmiają, by było jej właśnie jak najwięcej, i by później musieli redukować jej nadmierną ilość. W ten sposób sami generują potrzeby na swoje „usługi”. Co ważne, dokarmianie zwierzyny (najczęściej dużych ssaków kopytnych) nie tylko zwiększa jej liczebność w lasach, ale może też zwiększać transmisję wirusa ASF poprzez koncentrowanie wielu osobników w jednym miejscu (przy paśnikach, nęciskach itp.).
„Nowa ustawa zabrania szkolenia psów z wykorzystaniem żywych zwierząt. Uniemożliwi to finalnie prawidłowy rozwój tej rasy [psa myśliwskiego]” — argument wyjątkowo wątpliwy etycznie, sugerujący że „prawidłowy rozwój” (prawidłowy, w odczuciu myśliwych, bo przecież nie w kategoriach obiektywnych) rasy psa myśliwskiego jest wart skazywania dzikich zwierząt, schwytanych żywcem i oszalałych ze strachu, na tortury i powolną śmierć.
„Zieloni działacze pomimo tego utrzymują, że przyroda nie potrzebuje człowieka i sama się będzie regulować” — nie, zieloni działacze na ogół nie utrzymują nic takiego, bo przyroda w znacznej części potrzebuje ingerencji człowieka. Kwestionują jednak oni rolę myśliwych i leśników, jako wszechwiedzących regulatorów, którzy potrafią zaprowadzić pożądaną w przyrodzie równowagę. I słusznie, bo najczęściej nie potrafią, tylko jeszcze bardziej przyrodę rozregulowują. Wielokrotnie naukowo dowiedziono, że wpływ polowań, w tym głównie selektywny odstrzał najsilniejszych osobników, ma negatywny wpływ na populacje gatunków łownych. Prawdą jest również to, że przyroda ma wbudowany mechanizm autoregulacji, więc często lepiej pozostawić sprawy naturze, niż próbować ręcznie nimi sterować.
„Myśliwi i leśnicy dokładnie wiedzą jaka jest pojemność lasów dla konkretnych gatunków zwierzyny i dlatego ją regulują” — myśliwi i leśnicy nie mają zielonego pojęcia jaka jest pojemność lasów dla konkretnych gatunków, nie znają na ogół podstawowych narzędzi naukowych (np. modelowania statystycznego) by tę pojemność obliczyć. Myśliwi na ogół nie potrafią policzyć samych zwierząt (np. w przypadku liczeń wilków, ten sam osobnik jest liczony przez różnych myśliwych, którzy następnie sumują swoje obserwacje, co prowadzi do absurdalnie wysokich oszacowań liczebności), a cóż dopiero obliczyć pojemność środowiska, która jest nieliniową funkcją wielu skomplikowanych procesów ekologicznych. Mało tego, myśliwi często nie potrafią oznaczyć do gatunku zwierząt, na które polują, w efekcie zabijają wiele gatunków spoza listy gatunków łownych (szczególnie powszechne w przypadku ptaków).
Łowiectwo może pełnić pożyteczne funkcje w zarządzaniu środowiskiem naturalnym. Jednak wbrew temu, co pisze Mateusz Górnicki, jest dalekie od doskonałości, a jego obecny kształt wymaga pilnych i głębokich reform. Zmiany w Ustawie Prawo łowieckie są na ogół zmianami na lepsze, choć, niestety, niewystarczającymi.
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Trzy lotniskowce przy Iranie, obrona powietrzna nad Teheranem, nowe miny w Ormuz – i rozejm, który trwa tylko dlatego, że obu stronom wygodniej jest negocjować niż walczyć. Francja chowa drugiego żołnierza zabitego przez Hezbollah w Libanie, gdzie izraelskie drony atakują dziennikarki, a Bejrut próbuje przy stole negocjacyjnym odzyskać własne południe.
Irańska doktryna odstraszania zawiodła – państwo kreowane na niebezpiecznego drapieżnika okazało się w konfrontacji znacznie słabsze, niż zakładano
Węgry będą miały nowego premiera i wielu nowych posłów. Dyskusje o NATO bez USA nabierają tempa. Napięcia na linii USA–Watykan. Iran i USA ciągle zawieszone między wojną a układem, ale na rynki wraca optymizm. Równolegle rośnie nadzieja na rozejm w Libanie. Wojna i zjawiska powiązane ze zmianami klimatu mogą w drugiej połowie roku wzmóc falę głodu i zdestabilizować kolejne państwa. Co jeszcze zdarzyło się na świecie w ubiegłym tygodniu?
Gen. Leon Komornicki demaskuje iluzję amerykańskiego sukcesu i kreśli mapę ryzyk, które z Bliskiego Wschodu sięgają bezpośrednio do Europy Środkowej
Donald Trump ogłosił dwutygodniowe zawieszenie broni i otwarcie cieśniny Ormuz. Biały Dom mówi o zwycięstwie, Teheran również. Czy konflikt zmierza ku pokojowi? Wybory na Węgrzech już w niedzielę – czy Viktor Orban straci władzę? Rośnie też napięcie na linii Pjongjang–Seul.
Oficjalne komunikaty Prezydenta Donalda Trumpa są zmienne i niemal zawsze dementowane przez stronę irańską. Blokada cieśniny Ormuz geopolitycznym narzędziem Iranu. Ukraina – rozejm wielkanocny i wybory w cieniu wojny.
Zapisz się na listę mailingową i wybierz, na jaki temat chcesz otrzymywać alerty:
Login lub e-mail
Hasło
Zapamiętaj mnie