Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Śmierć artysty, czyli kampowy król YouTube’a

Twórca znany jako Klocuch przełamuje granice między artystą a odbiorcą. Jest jednym z nas, tysięcy internautów, żyjących we fragmentarycznym, nienarracyjnym świecie duchologicznych odłamków
  Życie, życie, życie jest jak nożyczki Możesz coś równo uciąć, jak dobrze złapiesz za uchwyty (Klocuch, Moje życie) Określenie „youtuber” może być błogosławieństwem lub przekleństwem. Z jednej strony, jak podaje Forbes, najbardziej popularni youtuberzy potrafią zarobić kilkanaście milionów dolarów rocznie, z drugiej – nadal, mimo przemian pokoleniowych, kogoś, do kogo przylgnęła ta etykietka, nie traktuje się do końca poważnie. Marshall McLuhan mawiał, że „medium jest przekazem”, i faktycznie w przypadku YouTube’a sposób komunikacji determinuje treść i wpływ na odbiorcę. Oczywiście, na YouTube można znaleźć też długie filmy (najdłuższym jest ponoć film Jonathana Harchicka ze slajdami z podróży do Chile, trwający 571 godzin, czyli 23 dni bez przerwy), można znaleźć głębokie i bardzo specjalistyczne debaty czy wypowiedzi, ale co do...

Czytaj więcej bezpłatnie!

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Zaloguj się
główny ekspert do spraw społecznych Nowej Konfederacji, socjolog, publicysta (m.in. "Więź", "Rzeczpospolita"), współwłaściciel Centrum Rozwoju Społeczno-Gospodarczego, współpracownik Centrum Wyzwań Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego, Fundacji Pole Dialogu i Ośrodka Ewaluacji. Główne obszary jego zainteresowań to rozwój lokalny i regionalny, kultura, społeczeństwo obywatelskie i rynek pracy. Autor i współautor wielu publikacji, np. "Pomysłowość miejska. Studium trajektorii realizacji oddolnych inicjatyw mieszkańców Warszawy"(Fundacja Pole Dialogu 2017). Autor powieści biograficznej "G.K.Chesterton", eSPe 2013).

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Śmierć artysty, czyli kampowy król YouTube’a”

  1. helmofon2000 pisze:

    Imponująca dysertacja. Jako członek pokolenia Klocucha odnoszę wrażenie, że trochę przesadzona. Koleś w wieku 12 lat chciał zostać Youtuberem, wyszła z tego beka. Okazało się, że beka się sprzedaje – na początku tylko innym nastolatkom, potem publiczność dorastała w raz z twórcą. A potem… siłą rozpędu daleko to zaszło. Trochę podobnie do Braci Figo Fagot – pierwsza płyta była dla beki, beka się sprzedała, dziś są już cztery płyty. Nie doszukiwałbym się wielkiej wizji.

    Co innego Sławomir – to zdecydowanie skalkulowana kreacja. Bardzo udana: jak widać, chwyciło 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz