Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu?
Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Przebudzenie Frankensteina. 50 lat po wizycie Nixona w Chinach

„Manewr Nixona” pomógł Amerykanom w wygraniu zimnej wojny. Ale jego następstwa uczą nas, jak łatwo popełnić błędy mieszając politykę realistyczną i idealistyczną
Wesprzyj NK
Równo 50 lat temu prezydent Stanów Zjednoczonych Richard Nixon odwiedził Chiny. We współczesnych realiach właściwie trudno sobie wyobrazić, jak rewolucyjne było to wydarzenie. Ówczesne Chiny Ludowe, rządzone twardą ręka przez Mao Zedonga, były państwem totalitarnym, wstrząsanym kolejnymi falami „rewolucji kulturalnej”. W obozach koncentracyjnych było więcej więźniów niż w stalinowskim Gułagu. Gospodarka chińska była w opłakanym stanie, wciąż podnosząc się z ruin, spowodowanych polityką „wielkiego skoku” z przełomu lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Armia Chin Ludowych w 1969 r. doznała upokarzającej porażki w walkach z wojskami sowieckimi nad rzeką Ussuri. Same Chiny zaś były izolowane na arenie międzynarodowej. Na dodatek aktywnie wspierały antyamerykańska partyzantkę w Wietnamie. I wreszcie – Stany Zjednoczone utrzymywały bazy wojskowe na Tajwanie, który był członkiem ONZ jako jedyne...

Chcesz uzyskać darmowy dostęp do całości materiału?

Zaloguj się do swojego konta lub utwórz nowe konto i zapisz się do newslettera

historyk, dyplomata. Był m.in. dyrektorem Ośrodka Studiów Międzynarodowych Senatu, podsekretarzem stanu i głównym doradcą ds. zagranicznych w rządzie premiera Buzka, zastępcą redaktora naczelnego tygodnika “Wprost”. Ostatnio ambasador RP w Rydze i Erywaniu. Autor kilkuset publikacji na temat polskiej polityki zagranicznej i historii Polski w epoce międzywojennej.

Nasi Patroni wsparli nas dotąd kwotą:
4 829 / 26 000 zł (cel miesięczny)

18.57 %
Wspieraj NK Dołącz

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz

Zarejestruj się i zapisz się do newslettera, aby otrzymać wszystkie treści za darmo