Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Dziadek zabił ministra finansów

Rolą barda jest jeśli nie cierpieć za miliony, to przynajmniej nastroje tych milionów czuć; w przeciwnym razie zostaje on zwykłym celebrytą. To ostatnie Kazikowi na pewno nie grozi
Rolą barda jest jeśli nie cierpieć za miliony, to przynajmniej nastroje tych milionów czuć; w przeciwnym razie zostaje on zwykłym celebrytą. To ostatnie Kazikowi na pewno nie grozi. Najnowsza płyta Staszewskiego jest wybitnie polityczna i wyraźnie wpisuje się w z wolna następującą w Polsce zmianę nastrojów. Kazik zresztą nie po raz pierwszy wyczuwa, skąd wiatr wieje. Odwrót od grillowania Nie ma się co oszukiwać: Kazik Staszewski to stary politykierski wyga. Rzucane w wywiadach teksty o tym, że on się polityką nie interesuje i że tak mu samo wychodzi, można zaś wstawić między bajki. Naturalnie, Kazik nigdy nie schlebia wszystkim gustom. Nie gra wszak w tej samej lidze co rozmaite Dody i inne „sępy miłości”; na swoim poletku jednak zawsze gospodarzy...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

Stały współpracownik Nowej Konfederacji, doktor nauk politycznych. Pracownik Uczelni Łazarskiego. Absolwent Louisiana State University, Ośrodka Studiów Amerykańskich UW oraz Instytutu Filologii Angielskiej UAM. Stypendysta Fundacji Fulbrighta, a także członek Philadelphia Society. Autor tekstów publicystycznych i naukowych z zakresu filozofii polityki oraz politologii porównawczej.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz