Wpisz kwotę, którą chesz przekazać na rzecz NK
Więc krok do obalenia liberalizmu może być zwykłe uznanie obiektywnej rzeczywistości. Dlatego często wygląda tak, jakby liberalne elity kompletnie nie liczyli się z rzeczywistością, stawiając swoje ideologie nad tą rzeczywistością, ponieważ przynajmniej podświadomie nie uznają jej istnienia. Jeden z bardziej oczywistych przykładów może być transgenderyzm promowany przez liberałów, który ignoruje biologiczne (czyli, obiektywne, niezależne od własnych idei) uzasadnienie płci polegające na chromosomach X i Y.
Obok „ideologii gender”możnaby umieścić pacyfizm,feminizm,”multikulturalizm”,nowy koncept „poprawności politycznej”,”tolerancję”(w nowym,odmiennym znaczeniu).
Liberalizm ufundowany jest (filozoficznie) na tradycji racjonalistyczno-krytycznej, w myśl której poznanie rzeczywistości dokonać się nie może. Pojawia się zatem pokusa, by w ramach alternatywy konstruować apriorycznie wypreparowane koncepty, które staną się alternatywą dla realnie istniejącej rzeczywistości. Liberał w pierwszym odruchu zawiesza nos na kwintę, bo uznaje, że rzeczywistość obiektywna nie jest dana człowiekowi, po czym ożywia się i ochoczo uznaje, że skoro tak, jego myśl nie musi być komplementarna z rzeczywistością, może więc sobie śmiało hasać i snuć dowolne fantasmagorie o państwie, antropologii, społeczeństwie.
I po raz kolejny okazuje się, że bez filozofii ani rusz, bowiem – na przykład – gdy liberałowie i konserwatyści kruszą kopie o poszczególne rozwiązania ustrojowe, prawne czy moralne, często ma to źródło swe w sporze teoriopoznawczym i ontologicznym: idealizmu i realizmu. Choć często dyskutanci nie zdają sobie nawet z tego sprawy.
Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden paradoks. Elementem hamującym w demokracji liberalnej jest również system przeliczania głosów na mandaty parlamentarzystów. W wyborach do Sejmu w 2015 roku system ten sprawił, że 37,58% głosów oznaczało 51,09% miejsc w Sejmie. Tak długo jak uznajemy paradygmat pozytywizmu prawniczego, wynik 51,09% ma legitymację. W pełni demokratyczny system wyborczy musiałby być idealnie proporcjonalny: 1 głos = 1 udział. Dlatego decyzjoniści powołując się na swój mandat wyborczy jako legitymację do swoich działań, a jednocześnie odrzucający pozytywizm prawniczy podcinają gałąź, na której siedzą…
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Artykuł z miesięcznika:
Historia i współczesność pokazują, że to właśnie kultura decyduje o jakości więzi gospodarczych i skuteczności globalnych łańcuchów dostaw
Narcyzm kojarzy się zwykle z cechą jednostki – czy jednak podobne zjawisko może dotyczyć całych grup społecznych?
Dziś część starych tekstów „Frondy” źle się zestarzała. Jednak szkoda, że żyjemy w czasach, w których takie świeże, intelektualnie prowokujące pismo zdaje się nie do pomyślenia
Horubała dokonuje polskiego rachunku sumienia. Wypada on fatalnie. Elity po transformacji ustrojowej nie umiały stworzyć dobrze działającego państwa, ale też upadały przez przyziemne słabości: chciwość, pijaństwo, pożądanie
Kiedy wielkie instytucje rywalizują z małymi organizacjami o ograniczone fundusze, pytanie brzmi: czy polski model finansowania publicznych działań nie jest na granicy absurdu?
Polski dorobek medalowy wynika z ponadprzeciętnego wysiłku jednostek, a nie z systemowych działań i ogólnej koncepcji rozwoju sportu – bo jej nie ma. Olimpiada w Polsce nie musi być złym pomysłem, pod warunkiem, że stworzymy taką koncepcję
Zapisz się na listę mailingową i wybierz, na jaki temat chcesz otrzymywać alerty:
Login lub e-mail
Hasło
Zapamiętaj mnie