Unia Europejska w kryzysie egzystencjalnym?

1.7 Co zrobią Niemcy?

"Jeśli chodzi o jakąkolwiek kwestię, pierwszą odpowiedź dla pana Macron zawsze zdają się dawać Niemcy" – napisał w specjalnym raporcie na temat początkowej fazy jego rządów wpływowy tygodnik The Economist. A następnie przytoczył słowa z omawianego wyżej wystąpienia E. Macrona na Sorbonie: "Niemcy stają przed prawdziwym wyborem: czy chcą europejskiego modelu z hegemonią Niemiec, co nie wydaje się być rozwiązaniem trwałym... czy też chcą współpracować z Francją w ramach nowego przywództwa w Europie, które dokona zmiany układu sił"i. Tym samym prezydent Francji powrócił niejako do tezy mocno wyeksponowanej swego czasu przez George'a Sorosa tezy, który – jako finansista i gracz giełdowy – w kontekście kryzysu euro stwierdził, że Niemcy stają przed poważnym dylematem: albo będą "wspaniałomyślnym hegemonem", gotowym pomagać państwom biedniejszym i borykającym się z kłopotami, albo powinny opuścić strefę euro jako organizm w niej najsilniejszy i dominującyii.
Wszystko wskazuje na to, że po wyborach z 2017 r., Niemcy zechcą współpracować z Francją i będą chcieli powrotu osi Berlin – Paryż. Wiele wskazuje jednak na to, że kanclerz Merkel wybierze raczej ostrożność i rozwiązania pośrednie, a nie parcie na federalizację
Teza o tym, że Niemcy wyrosły na najważniejszy organizm w UE, co prowadzi też do ambiwalencji w polityce francuskiej, nie podlega dyskusjiiii. Przedmiotem sporów jest natomiast istota niemieckich wpływów, a nawet – jak chcą niektórzy – dominacji czy hegemonii. Czy Berlin będzie chciał raczej wywierać swój wpływ nadal poprzez instytucje unijne, jak argumentują eksperci do integracji pozytywnie nastawieni,iv czy też wręcz przeciwnie – będzie dyktował swoje warunki innym, o czym bezustannie mówią siły narodowe czy to w Wielkiej Brytanii czy Francji, nie mówiąc o Grecjiv? Ten sposób myślenia, jak wiemy, jest również silny i bardzo widoczny także w Polscevi, w tym w kręgach rządowychvii. Niezależnie od krytyk i ożywionej debaty na temat roli Niemiec w UE, wszystko wskazuje na to, że po wyborach 24 września 2017 r. Niemcy zechcą współpracować z Francją i będą chcieli powrotu osi Berlin – Paryż (szczególnie w kontekście Brexitu). Jednakże nie jest pewne, czy kanclerz A. Merkel, mocno osłabiona podczas czwartej kadencji swych rządów i mająca wyrazistą opozycję w Bundestagu w postaci AfD, zgodzi się na federacyjną i śmiałą wizję E. Macrona. Wiele wskazuje na to, że wybierze raczej ostrożność i rozwiązania pośrednie, a nie parcie na federalizację, czego chce Paryż. Natomiast wybór, jakiego dokonają Niemcy może zaważyć o wielu sprawach, jeśli nie o wszystkim. A to z tego względu, że narasta przekonanie, a nawet swego rodzaju konsensus, że to Niemcy wyrosły ostatnio na hegemona w Europie, a bez ich woli i przyzwolenia (lub negacji) nie da się wprowadzić w życie żadnego nowego scenariusza rozwoju integracji i przyszłości kontynentu viii.