Ratunek dla Unii: wzmocnienie parlamentów narodowych

6. Fundamentalne znaczenie uzasadnienia

Jeśli przeanalizować relacje między instytucjami wspólnotowymi (Komisją i Parlamentem), które nie są bezpośrednio legitymizowane na poziomie narodowym) a parlamentami narodowymi, które czerpią bezpośrednią legitymację demokratyczną z wyborów powszechnych w państwach narodowych, rzuca się w oczy to, że stałemu przyrostowi liczby opinii i informacji, które są wymieniane między instytucjami wspólnotowymi a parlamentami narodowymi nie towarzyszy przekształcanie ich – po obu stronach – w znaczące polityczne komunikaty. Przez „znaczące politycznie komunikaty” rozumiem, dla potrzeb tego opracowania, takie komunikaty, które, w podzielanym ich rozumieniu przez nadawców i odbiorców, są potencjalnie w stanie wpłynąć na znaczącą dla odbiorcy/nadawcy zmianę stanowiska w procesie uzgadniania treści wiążących decyzji politycznych. Jeśli informacje i opinie wymieniane między podmiotami politycznymi osadzonymi we wspólnej strukturze decyzyjnej nie są w tym sensie znaczącymi komunikatami politycznymi, to mamy do czynienia ze swego rodzaju ornamentyką, a nie procesem decyzyjnym, który ma wpływ na to, co najistotniejsze – treść decyzji.

Unia Europejska wyrasta zarówno z europejskiej kultury prawnej, jak i idei „dobrze rozumianego interesu własnego”, po raz pierwszy klarownie sformułowanej przez Alexisa de Tocqueville’a w „O demokracji w Ameryce”, polegającej na tym, że podmiot realizujący interesy własne w danej wspólnocie przyjmuje do wiadomości, że może je realizować tylko razem z innymi członkami tejże wspólnoty, a zatem musi być gotowy na zawarcie z nimi kompromisu i powściągnięcie dążeń czysto partykularnych1. W obu tych wymiarach kluczowym pojęciem i mechanizmem politycznym zarazem jest politycznie akceptowalne racjonalne uzasadnienie decyzji politycznych. Jeżeli racjonalne uzasadnienia decyzji politycznych czynią zadość zarówno racjonalności, jak i dobrze pojętemu interesowi własnemu podmiotów tworzących wspólnotę polityczną, to wspólnota polityczna może funkcjonować. Jeżeli strukturalnie osiągniecie tego pożądanego celu jest niemożliwe, to prędzej czy później wspólnota znajdzie się w stanie utajonego lub otwartego kryzysu politycznego.

W traktatach, poczynając od Traktatu z Maastricht, a na Traktacie z Lizbony kończąc, oraz w porozumieniach międzyinstytucjonalnych Komisji, Rady i Parlamentu, kluczowym pojęciem, określającym mechanizm stosowania zasady pomocniczości jest „uzasadnienie”. Parlamenty narodowe mają przesyłać do Komisji „uzasadnione opinie” w sprawie naruszenia zasady pomocniczości przez projekt aktu prawodawczego. Jeśli Komisja odmawia przyjęcia „żółtej kartki”, to też musi to uzasadnić. W pojęciu „uzasadnienia” mieści się też „ocena skutków regulacji” z punktu widzenia zasady pomocniczości oraz analizy, które mają wykazać, że przyjęcie aktu prawodawczego zapewni europejska wartość dodaną.

Potrzeba i obowiązek uzasadniania wiążą się ściśle z legitymizacją. Unia Europejska była tworzona i funkcjonuje w odniesieniu do wzorca liberalnej wspólnoty politycznej (liberal polity). W takiej wspólnocie z posiadanej przez nią legitymacji „wynika społecznie usankcjonowane zobowiązanie do podporządkowania się polityce prawomocnego rządu, nawet jeśli narusza ona interesy własne lub normatywne preferencje uczestniczących we wspólnocie podmiotów, i nawet jeśli można przy niskich kosztach uniknąć urzędowo określonych sankcji. W braku takiej legitymacji albo rząd będzie nieefektywny albo też będzie musiał przekształcić liberalną wspólnotę polityczną w państwo policyjne”2.

Pojęcie „uzasadnienia” jest istotne dla europejskiej, a szerzej – zachodniej kultury prawnej i politycznej. Współcześnie w Europie wiązać to można z dominacją kultury pozytywizmu prawniczego3 , przy czym nie chodzi tutaj o pozytywizm jako doktrynę prawną przeciwstawianą koncepcjom prawa naturalnego, ale raczej o sposób „przeżywania” prawa, który wyróżnia porządek normatywny, powstały w kręgu kultury prawa rzymskiego. Uzasadnienie i obowiązek uzasadniania należą do głównych czynników legitymizujących prawo i władze stanowiące prawa we wspólnotach politycznych. Prawa nie legitymizuje przemoc, choćby legalna, stosowana przez państwo, ale przede wszystkim racjonalność uzasadnień decyzji podejmowanych przez prawodawców, która daje podstawy do przyjęcia konstrukcji racjonalnego prawodawcy. W tej konstrukcji nie chodzi wyłącznie o wykładnię prawa. W podstawowym, politycznym wymiarze oznacza ona, że wspólnotą polityczną nie rządzi wyłącznie arbitralna wola polityczna; że stanowiący prawo i obywatele wspólnie są związani kantowskimi „okowami rozumności”, są podmiotami w „państwie celów”, ponieważ decyzjom władzy towarzyszą takie argumenty, że wszyscy rozsądni ludzie (bądź państwa występujące w roli „rozumu politycznie wcielonego”) powinni być zdolni im się podporządkować i to nawet wtedy, gdy się z nimi nie zgadzają.

Na fundamentalne znaczenie polityczne uzasadnień aktów prawa i decyzji zwrócił uwagę de Tocqueville opisując ich konsekwencje w epoce odległej od demokracji i liberalizmu: „Z sądów przyjęto powszechne mniemanie, że każda sprawa wymaga debaty, że od każdej decyzji przysługuje apelacja, a także zasadę jawności, poszanowania form, wszystko, co nie sprzyja niewoli: jest to jedyny udział dawnego ustroju w wychowaniu wolnego ludu. Nawet administracja niejedno zapożyczała z języka i zwyczajów sądowych. Król uznawał, że powinien zawsze motywować swoje edykty i wyłuszczać swoje racje przed wydaniem decyzji; postanowienia rady były poprzedzane długimi wstępnymi uzasadnieniami(…). Dyskutowano publicznie o wszystkich sprawach i decyzje zapadały po przemówieniach stron. Każdy z tych zwyczajów, każda z tych form była barierą dla królewskiej samowoli”4.

Podobną wagę w tworzeniu stabilności społecznej i politycznej przypisują też racjonalnemu uzasadnieniu odwołujące się m.in. do filozofii Kanta koncepcje „współzbieżnego konsensusu” (overlapping consensus) Johna Rawlsa5 oraz „działania komunikacyjnego” i „idealnej sytuacji komunikacyjnej” Jürgena Habermasa6. U tego ostatniego do działania komunikacyjnego dochodzi wtedy, gdy „uczestnicy koordynują plany działania nie przez egocentryczną kalkulację (szans) sukcesu, lecz przez akty dochodzenia do porozumienia. W działaniu komunikacyjnym uczestnicy stawiają własny sukces na drugim planie; zmierzają do osiągnięcia własnych celów pod warunkiem, że mogą swe plany działania wzajemnie zestroić na gruncie wspólnych definicji sytuacji. Z tego względu negocjowanie definicji sytuacji stanowi istotny składnik dokonań interpretacyjnych wymaganych w działaniu komunikacyjnym”7. Aby działanie komunikacyjne osiągnęło założony cel, powinna zaistnieć „idealna sytuacja komunikacyjna” (ideale Sprechsituation)8, dla której istotną przesłanką jest brak szeroko rozumianego przymusu: komunikacja nie może podlegać restrykcjom uniemożliwiającym, aby lepszy argument mógł dojść do głosu i zdecydować o wyniku dyskusji.

W zasadniczym przesłaniu traktatów, proces stanowienia prawa unijnego (w tym debata między instytucjami wspólnotowymi (przede wszystkim Komisją) a parlamentami narodowymi) powinien odwoływać się do „współzbieżnego konsensusu”, czy „idealnej sytuacji komunikacyjnej” jako do idei regulatywnej, choć oczywiście „idealna sytuacja komunikacyjna” jako kontrfaktyczny konstrukt nigdy nie może zostać w pełni wcielona w życie. Sam Habermas, odpowiadając na krytyki zarzucające mu utopijność argumentował, że „jakkolwiek kontrfaktyczne, przesłanki praktyki argumentacyjnej w żadnym razie nie są czystymi konstruktami, lecz czynnie oddziałują na zachowania samych uczestników argumentacji. Kto serio uczestniczy w argumentacji, faktycznie przyjmuje tego rodzaju przesłanki za punkt wyjścia. Świadczą o tym konsekwencje, jakie uczestnicy w razie potrzeby wyciągają z dostrzeżonych niespójności”9.

  • 1 De Tocqueville A., O demokracji w Ameryce, T. II, str. 131-138, Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, Kraków 1996.
  • 2 Sharpf F.W., dz. cyt., tamże.
  • 3 Zirk-Sadowski M., Tożsamość konstytucyjna a prawo europejskie, „Analizy Natolińskie” 1(53)/2012.
  • 4 De Tocqueville A., Dawny ustrój i rewolucja, Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, Kraków 1994, str. 135.
  • 5 Rawls J., The Idea of An Overlapping Consensus, „Oxford Journal of Legal Studies”, Vol. 7, March 1978, str. 1-25
  • 6 Habermas J., Teoria działania komunikacyjnego. Racjonalność działania a racjonalność społeczna, t. I, PWN, Warszawa 1999; Habermas J., Teoria działania komunikacyjnego. Przyczynek do krytyki rozumu funkcjonalnego, t. II, PWN, Warszawa 2002.
  • 7 Habermas J., Teoria działania komunikacyjnego. Racjonalność działania a racjonalność społeczna, t I, PWN, Warszawa 1999, str. 618.
  • 8 Tamże, str. 473.
  • 9 Habermas J., Działanie komunikacyjne i detranscendentalizacja rozumu, Oficyna Wydawnicza, Warszawa 2004, str. 39.