Ratunek dla Unii: wzmocnienie parlamentów narodowych

5. Spadek legitymacji demokratycznej Parlamentu Europejskiego

Istotnym czynnikiem, który jest, przynajmniej milcząco, brany pod uwagę przez wszystkie podmioty uczestniczące w politycznej i międzyinstytucjonalnej grze w ramach struktury politycznej Unii jest to, że mierzona prostym wskaźnikiem ilościowym (frekwencja wyborcza) legitymacja demokratyczna Parlamentu Europejskiego jest dużo słabsza niż taka legitymacja parlamentów narodowych1. Od pierwszych bezpośrednich wyborów do PE w 1979 roku, frekwencja wyborcza spadła o prawie 20 p.p. (z 62,0 proc. do 42,6 proc.) i choć za tak duży spadek „odpowiedzialne” jest też rozszerzenie Unii, gdyż frekwencja wyborcza wśród „nowicjuszy” z Europy Środkowo-Wschodniej jest, z pewnymi wyjątkami, dużo niższa niż w krajach „starej” Unii, to nawet w państwach założycielskich Wspólnot Europejskich, stanowiących po dziś dzień motor integracji europejskiej (Francja i Niemcy) frekwencja wyborcza w wyborach do PE ma tendencję zniżkową (Francja – z 60,7 proc. do 42,4 proc.; Niemcy z 65,7 proc. do 48,1 proc.). Rzuca się w oczy to, że w miarę postępów integracji europejskiej demokratyczna legitymacja dla Unii Europejskiej i traktatowego celu jakim jest „ever closer Union” wyrażana poprzez wybory bezpośrednie do PE wyraźnie słabnie. Narzucająca się hipoteza, że spadek legitymacji demokratycznej mierzonej frekwencją w wyborach bezpośrednich do PE jest pochodną spadku legitymacji efektywnościowej, związanej z kryzysem strefy euro nie wytrzymuje konfrontacji z danymi empirycznymi. W większości krajów należących do strefy euro, w których wybory nie są przymusowe z mocy prawa (jak np. w Belgii) różnica między pierwszymi bezpośrednimi wyborami do PE a ostatnimi wyborami przed kryzysem (2004 rok) jest dużo większa niż między wyborami w 2004 roku a wyborami w 2014 roku. W całej Unii spadek frekwencji między 1979 a 2004 r. wynosił 16,5 p.p., a między 2004 a 2014 – 2,9 p.p.; w Niemczech – odpowiednio spadek 22,7 p.p. między 1979 i 2004, i wzrost o 5,1 p.p. między 2004 a 2014 (wystąpił więc wyraźny wzrost, nie rekompensujący jednak wcześniejszego spadku). We Francji pierwsza różnica wynosi 18,0 p.p., a druga – 0,3 p.p. (w każdym przypadku – spadek). W krajach Południa, najbardziej dotkniętych kryzysem eurozony, pewnym wyjątkiem są Włochy, w których spadek frekwencji między 2004 a 2014 jest większy niż między 1979 a 2004 – odpowiednio 14,5 p.p. i 13,9 p.p. Jednak inne kraje Południa stosują się do „ogólnoeuropejskiego” wzorca: w Grecji różnica między pierwszymi wyborami bezpośrednimi do PE a wyborami w 2004 roku wyniosła 18,2 p.p, a między wyborami w 2004 i 2014 r. – 3,3 p.p.; w Hiszpanii odpowiednio 23,4 p.p. i 2,0 p.p.; w Portugalii – 33,8 p.p. i 4,9 p.p.

A zatem hipoteza, że tak znaczący spadek frekwencji w wyborach do PE jest konsekwencją spadku demokratycznej partycypacji w państwach narodowych (także mierzonej wskaźnikiem frekwencji w wyborach do parlamentów narodowych) nie znajduje pełnego potwierdzenia w świetle danych empirycznych. Prawdą jest, że w skali Unii frekwencja w wyborach do parlamentów narodowych spadła z 77,7 proc. w 1990 r. do 68 proc. w 2014 r., czyli o prawie 10 p.p. Jednakże spadek ten miał o wiele mniejszą dynamikę: 10 p.p. do parlamentów narodowych w porównaniu do prawie 16 p.p. w wyborach do PE. Ponadto istotna jest różnica poziomów: PE w 2014 roku był legitymizowany przez mniejszość uprawnionych do głosowania; w przypadku parlamentów narodowych średnia dla Unii wciąż wynosi grubo ponad połowę – 68 proc.

Przywołanie powyższych wskaźników pozwala na sformułowanie twierdzenia, że legitymizacja demokratyczna integracji europejskiej (w tym Parlamentu Europejskiego) stanowi polityczny problem sui generis, w ogóle niepowiązany lub też bardzo luźno powiązany z legitymizacją efektywnościową Unii lub osłabieniem legitymizacji demokratycznej w państwach narodowych.