6. SREBRNA GOSPODARKA W POLSCE – GŁÓWNE PUNKTY

6.3. SREBRNE SEGMENTY RYNKU I POLITYKI PUBLICZNEJ

Przetransformowanie gospodarki w kierunku srebrnej ekonomii musi wiązać się też z powstawaniem, rozwojem i zmianą znaczenia niektórych segmentów dóbr i usług – tych związanych ze starzeniem się społeczeństwa i z potrzebami osób w wieku starszym, w tym w wieku podeszłym. Niewątpliwie takim segmentem życia społecznego jest sfera opieki długoterminowej, a w jej ramach usług opiekuńczych zarówno w warunkach domowych, środowiskowych jak i stacjonarnych. Znaczenie tego sektora dla rozwoju srebrnej gospodarki jest wielorakie.

Po pierwsze, usługi te odpowiadają na istotną sferę potrzeb wielu osób w starszym wieku i pośrednio także ich bliskich.

Po drugie, sektor ten może generować miejsca pracy i być ważnym segmentem zarówno polityki publicznej jak i prywatnego rynku dóbr i usług, będących częścią systemu społeczno-gospodarczego.

Po trzecie, rozwój formalnych i dostępnych usług opieki częściowo uwalnia potencjał zawodowy młodszych pokoleń, zwłaszcza w okresie niemobilnym i około-senioralnym, którzy najczęściej przejmują obowiązki opiekuńcze wobec swoich bliskich.

Istotne pytanie o charakterze systemowym i strategicznym brzmi: w jakim zakresie te potrzeby związane z szeroko rozumianą opieką nad osobami starszymi powinny być zaspokajane za sprawą instytucji publicznych, rodziny i sektora nieformalnego oraz rynku komercyjnego. Te trzy sektory (publiczny, prywatny i nieformalny) nie są całkowicie rozłączne. Jest wszak możliwe wspieranie finansowe i pozafinansowe opieki sprawowanej przez najbliższych, jak również włączanie podmiotów rynkowych w realizowanie zadań publicznych w sferze opieki (np. poprzez mechanizm finansowanego z publicznych środków bonu opiekuńczego przy pomocy którego byłoby możliwe wykupywanie usług na rynku opieki). Bez względu jednak na to, jak uformuje się rozkład odpowiedzialności międzysektorowej za sferę opieki długoterminowej czy senioralnej, rozwój tego sektora wydaje się pożądany z perspektywy wyzwań starzejącego się społeczeństwa, w tym budowy srebrnej gospodarki.

Dostępne dane pokazują jednak, że w punkcie wyjścia na przełomie drugiej i trzeciej dekady XXI wieku mamy w tym względzie niekorzystne wskaźniki. Jak wynika z opracowań OECD, w Polsce poziom zatrudnienia w sektorze opieki długoterminowej w przeliczeniu na starszych mieszkańców jest jednym z najniższych wśród krajów rozwiniętych[1].   Na rosnące na znaczeniu wyzwanie, jakim jest przyciągnięcie i przytrzymanie pracowników w sferze opieki nad seniorami wskazuje OECD, publikując osobny raport poświęcony temu zagadnieniu[2]. Polska, w punkcie wyjścia mając na tle porównawczym szczególnie duże deficyty jeśli chodzi o zatrudnienie w tym sektorze, szczególnie powinni wziąć sobie do serca zawartą tu diagnozę oraz zalecenia. Problem pogłębia dodatkowo pandemia, która uderzyła nie tylko w odbiorców ale i w pracowników opieki (a także świadczących nieformalnie opiekunów, np. rodzinnych). Na problem kadr i obawy przed ich trwałym w skutkach skurczeniem pod wpływem pandemii wskazywali też respondenci – kierujący placówkami opieki w ramach padania sytuacji DPS-ów [3].

W perspektywie srebrnej gospodarki należałoby zabiegać nie tylko o to, by zapobiec pogorszeniu sytuacji na tym polu, ale także by widzieć w sektorze opieki jedną ze sfer, w której potencjalnie mogłoby znaleźć miejsce pracy więcej osób z niż obecnie. Niedobory kadrowe, a także towarzyszące temu przeciążenie tychże kadr, które pozostaną aktywne w tym sektorze, może skutkować ograniczeniem dostępności i jakości opieki, a to zaś sprzyjać będzie pogłębianiu się i tak bardzo wysokiego obciążenia i zaangażowania bliskich osób starszych wymagających opieki. Temu nadmiernie intensywnemu zaangażowaniu w opiece wobec bliskich z kolei będzie towarzyszyć konieczność czasowego lub trwałego opuszczania rynku pracy, przedwczesne zakończenie ścieżki zawodowej, większe zagrożenie ubóstwem w wieku emerytalnym, a w konsekwencji mniejszy potencjał społeczny i konsumencki w okresie starości. Jak widać, problemy kadrowe sektora formalnej opieki nad osobami rzutują niekorzystnie także na inne negatywne zjawiska, stanowiące bariery  dla rozwoju srebrnej gospodarki.

Deficyty sektora opieki długoterminowej leżą w segmencie publicznym i prywatnym opieki nad osobami starszymi. Braki te nie odnoszą się tylko do kwestii ilościowych, ale i jakościowych. Warto zacząć od publicznych usług w zakresie opieki. Ich dostępność jest w praktyce ograniczona, a gminy na które przypada zadanie świadczenia tego typu usług nie zawsze wywiązywały się z tego zadania[4]. System usług opiekuńczych stał się podsystemem systemu pomocy społecznej (a w innej części także służby zdrowia). Wydaje się, że to rozproszenie między pomocą społeczną i zdrowotną oraz brak wyodrębnienia jako osobnej sfery usług może być hamulcowym ich rozwoju Dodajmy jednak, że ostatnie lata przyniosły działania stymulujące rozwój tego typu usług – chodzi przede wszystkim o programy „ Opieka 75+” i „Usługi opiekuńcze dla osób niepełnosprawnych”. Przeznaczenie i konstrukcja programów jest w ogólnym zarysie podobna, a polegają na dofinansowaniu w trybie konkursu gmin w zakresie rozszerzania domowych usług opiekuńczych (także tych specjalistycznych), przy czym pierwszy z programów odnosi się do osób w wieku 75+, a drugi – 75-.   Programy te cechuje relatywnie skromny budżet (pierwszy z nich to w 2020 roku 56 mln, drugi -40 mln), wobec czego można powątpiewać czy odegrają one wystarczającą rolę w rozwoju usług domowych.

Niekorzystne zjawiska widzimy także w odniesieniu do prywatnego sektora opieki. Jeśli chodzi o prywatne placówki opieki, niepokoi szeroki proceder nierejestrowania się części podmiotów prowadzących tego typu instytucji i tym samym nie podleganie nadzorowi standardów jakości i bezpieczeństwa[5]. Jest to zjawisko negatywne z kilku powodów.

Po pierwsze, sprzyja substandardowemu i niewystarczającemu zaspokojeniu potrzeb mieszkańców tychże placówek, co ma znaczenie tym większe, że mówimy o osobach bardzo silnie zależnych i bezbronnych wobec ewentualnych nadużyć czy zaniedbań.

Po drugie, jest to psucie rynku, bowiem podmioty nierejestrowane stają się zasadniczo tańsze niż te działające w pełni legalnie i spełniające wszystkie standardy, wobec czego te ostatnie stają się mniej konkurencyjne.

Po trzecie, oznacza to spadek nadzoru publicznego nad tymże newralgicznym sektorem usług, co utrudnia włączenie części jego instytucji w ramach prowadzonej polityki publicznej.

Również niepokojące zjawiska zachodzą na prywatnym rynku usług domowej opieki. Chodzi przede wszystkim o rozwój szarej strefy opieki, która z jednej strony bywa wybawieniem dla mniej zamożnych gospodarstw, w których jest potrzebne takie wsparcie, ale z drugiej niesie to też straty i zagrożenia.

Po pierwsze, sprzyja to braku stabilności i ciągłości, a także deficytom bezpieczeństwa i jakości otrzymywanej opieki.

Po drugie, łatwo w takiej sytuacji o nadużycia czy oszustka zarówno wobec pracujących w tym obszarze jak i odbiorców tego typu usług lub ich rodzin, będących często podmiotem zatrudniającym.

Po trzecie, oznacza to także braki wpływów z podatków i składek odprowadzanych od tego rodzaju działalności ekonomicznej.

Dodajmy, że w pierwszej połowy minionej dekady były na agendzie politycznej pomysły, a nawet gotowe projekty reform w opiece długoterminowej, zmierzające między innymi do rozwoju i też uporządkowania rynku usług opiekuńczych, spełniających określone standardy. Miała ku temu prowadzić forsowana wówczas przez grupę roboczą pod kierunkiem senatora Mieczysława Augustyna koncepcja czeku opiekuńczego. Ten projekt jednak nie został wówczas wdrożony, a po zmianie politycznej lat 2015-2016 w głównym nurcie polityki społecznej nie wracano już do tego pomysłu. W zakresie nadzoru nad rynkiem prywatnych placówek opieki całodobowej pojawiają się w ostatnich latach próby dookreślenia standardów i wzmocnienia kompetencji kontrolnych instytucji publicznych oraz zwiększania sankcji za prowadzenie placówek niezgodnie z obowiązującymi przepisami.[6] Szereg wskazanych tu problemów sektora opieki (choć w istocie jest ich znacznie więcej) to konsekwencja nie tylko ograniczeń natury regulacyjnej, ale także finansowej. Przede wszystkim sferą opieki bardzo mocno niedoinwestowana ( wydatki na opiekę długoterminową w 2017 roku 0,4% PKB przy 1,7% dla OECD). Skutkuje to brakiem dostępności oferty publicznych usług w tym zakresie. Lukę tą częściowo zapełnia rynek, ale zarazem ograniczenia finansowe wielu odbiorców tychże usług zwiększają skłonność do wyboru świadczeniodawców, których głównym walorem jest relatywnie niewielka, a przynajmniej osiągalna cena oferowanych usług. Dodać też należy, że w Polsce nie przyjęła się dotąd praktyka prywatnych ubezpieczeń z tytułu opieki długoterminowej[7].

1 OECD, Health in a glance 2019

2 OECD , Who Cares? Attracting and Retaining Care Workers for the Elderly, OECD Health Policy Studies, OECD Publishing, Paris, 2020 https://doi.org/10.1787/92c0ef68-en.

3 Piekutowski J., Turzyniecka A., Tu nie chodzi o maseczki. Placówki opieki w dobie koronawirusa, Think Tank Nowa Przestrzeń Społeczna, 2020

4 NIK, Usługi opiekuńcze świadczone osobom starszym w miejscu zamieszkania, Warszawa 2018

5 NIK, Działania podejmowane przez wojewodów wobec placówek udzielających całodobowej opieki bez wymaganego zezwolenia, Warszawa, 2020

6 M.Topolwska, Walka z domami seniora działającymi w szarej strefie. Zaostrzenie kar to za mało, Dziennik Gazeta Prawna, 16 grudnia 2020, Walka z domami seniora działającymi w szarej strefie. Zaostrzenie kar to za mało – Samorząd – GazetaPrawna.pl – serwis samorządowy

7 Ł. Jurek), Polityka proubezpieczeniowa w opiece długoterminowej, Polityka Społeczna. Studia i dyskusje, 2016