Bogacić się łatwiej i sprawiedliwiej. Jak uzdrowić polski system danin publicznych i transferów społecznych

Kwestie wdrożeniowe

Na koniec odnoszę się do kilku ważnych kwestii dotyczących możliwości wprowadzenia postulowanego systemu.

Obniżenie poziomu dochodów budżetu centralnego i ZUS netto (uwzględniających proponowany ujemny podatek od dochodów oraz wsparcie dla dzieci) z podatków oraz składek, których podstawą naliczenia jest dochód z pracy lub działalności gospodarczej, powodować będzie powstanie luki finansowej. Przy przyjęciu przez budżet państwa odpowiedzialności za finansowanie (1) świadczeń społecznych i (2) ujemnego podatku oraz polityki prorodzinnej (proponowany tutaj rozszerzony i zmieniony w swoim charakterze program „500+”), konieczne jest przejęcie całości tych dochodów przez budżet państwa. W związku z tym pojawia się konieczność wprowadzenia nowych podatków, które mogą się stać źródłem finansowania potrzeb budżetów samorządowych. Tymi podatkami powinny być podatki od majątku, a w szczególności – proponowany podatek katastralny. W chwili obecnej dochody dzielone są na gminę, powiat, województwo i państwo, zaś w postulowanym rozwiązaniu samorządy gminne i powiatowe czerpią korzyści z podatków majątkowych, a województwo z podatku VAT. Pozwala to samorządom konkurować przy pomocy stawek podatkowych.

Ogólna kwota dochodów systemu finansów publicznych nie ulega rzeczywistemu zmniejszeniu. Wielkość deficytu pozostaje niezmieniona. Podobnie deficyt systemu ubezpieczeń społecznych pozostaje na tym samym poziomie, przy czym trzeba zauważyć, że w rzeczywistości ulega on pewnemu zwiększeniu. Brak jest bowiem „dochodów” wynikających z opodatkowania rent i emerytur.

Proponowany system w rzeczywistości nie zmniejsza obciążeń podatkowych społeczeństwa. Zmienia jednak istotnie ich rozłożenie. Obniża w sposób bardzo istotny obciążenie podatkowe najuboższych, osób zakładających rodzinę i rodzin wielodzietnych. W przypadku osób zarabiających istotnie powyżej średniej, powiększa w sposób umiarkowany obciążenie podatkiem dochodowym, przy czym obciążenie to uzależnione jest od wielkości rodziny na utrzymaniu podatnika oraz od sposobu inwestowania przezeń nadwyżek gotówki, dyskryminując nieproduktywne inwestycje o charakterze spekulacyjnym.