JAK I DLACZEGO ZMIENIĆ SYSTEM PODATKOWY?
Pomysł podatku przychodowego - niszczący dla wielu firm
Dyskusja o podatkach w Polsce jest gorąca. Jej efektem nie jest jednak – póki co – wprowadzenie jakichkolwiek istotnych zmian w systemie podatkowym. W debacie pojawiają się niekiedy egzotyczne pomysły – np. idea zastąpienia podatków dochodowego i VAT podatkiem przychodowym w działalności gospodarczej. W gospodarce o niskiej wartości dodanej, takiej jak nasza, spowodowałoby to bardzo negatywne skutki dla konkurencyjności polskiego przemysłu i polskich usług. Podatek przychodowy, niezależny w swojej wysokości od wartości dodanej wytworzonej przez przedsiębiorcę czy rentowności jego działalności, powodowałoby nieproporcjonalnie wysokie (do uzyskanej wartości dodanej i do rentowności) obciążenie wielu rodzajów działalności, na których wspiera się obecnie polska gospodarka. Niewątpliwie jednak beneficjentami takich zmian byliby doradcy podatkowi czy prawnicy, świadczący w kraju (już nie na eksport) usługi o wysokiej wartości dodanej. Natomiast dla firm handlowych czy dla wielu polskich przedsiębiorstw, świadczących usługę uszlachetniania produktów (np. montaż czy naprawa), gdzie wartość dodana w stosunku do przychodu nie jest wysoka, taki podatek doprowadzić mógłby do całkowitej utraty rentowności prowadzonej działalności.
Nadmierna progresja jest niekorzystna
Obok wskazanych wyżej pomysłów, które kierują się – skądinąd godną pochwały – chęcią ułatwienia rozliczeń przedsiębiorców z budżetem, pojawiają się także propozycje oparte na całkiem innych podstawach aksjologicznych i zmierzające do osiągnięcia całkiem innych celów1. W kręgach rządzącej dziś partii pojawia się często pomysł, by zamiast aktualnego obciążenia pracy podatkiem PIT i składką ZUS (w rzeczywistości – regresywnego, co oznacza, że czym wyższe wynagrodzenie, tym niższe obciążenia)2 wprowadzić jeden (jednolity) podatek z istotną progresją. W ostatnich dniach pomysł ten przybrał postać pozostawienia obu danin, przy likwidacji ograniczenia maksymalnego poziomu składki emerytalnej do trzydziestokrotności średniego wynagrodzenia w skali roku. Przy zachowaniu maksymalnej wysokości świadczenia emerytalnego3, oznaczać będzie to dodatkowe obciążenie publicznoprawne dochodów z tytułu pracy wyższych niż 2,5-krotność średniego wynagrodzenia w gospodarce narodowej. Oczekiwany wzrost wpłat do systemu ubezpieczeń społecznych w roku 2018 wyniesie 5,1 mld zł, co stanowi nieco mniej niż 1/3 potrzeb finansowych, związanych z obniżeniem wieku emerytalnego. Jednocześnie obciążenia publicznoprawne wysokich wynagrodzeń w takiej sytuacji sięgnęłyby poziomu istotnie wyższego niż 40%. Na obecnym etapie budowy bogactwa narodowego wprowadzenie tak silnej progresji opodatkowania dochodów będzie miało efekt niekorzystny społecznie i gospodarczo. W długoterminowym interesie Polski jest budowa i wzmocnienie majątkowe klasy średniej. System podatkowy nie powinien zatem cechować się nadmierną progresją, a nadto powinien promować pewne formy oszczędności – takie, które sprzyjają również zwiększeniu narodowego bogactwa przez swoją produktywność lub poprzez zwiększenie powszechnie dostępnych zasobów (np. mieszkania na wynajem czy kamienice czynszowe). W przypadku zniesienia ograniczenia wysokości emerytur wypłacanych w ciężar systemu ubezpieczeń społecznych, oznacza to powiększenie luki w tym systemie w przyszłości.
Obok tych postulatów, wywodzących się z różnych ośrodków politycznych, także z Ministerstwa Finansów wychodzą informacje o podjęciu prac nad wprowadzeniem podatku od dochodów, którego charakter i stawki uzależnione będą wyłącznie od ich źródła (wynagrodzenia; działalność gospodarcza; dochody z kapitału) i abstrahować będą od rodzaju podmiotu uzyskującego dochód. Zrównywać to będzie opodatkowanie osób fizycznych i prawnych w działalności gospodarczej.
Istotna luka systemu: podatki majątkowe
W mojej opinii propozycje te nie dotykają istoty problemu polskiego systemu podatkowego, jakim jest mix podatkowy niemal pozbawiony podatków od majątku. Powoduje on bardzo niekorzystne z punktu widzenia demograficznego rozłożenie ciężarów pomiędzy pokoleniami – koszt utrzymania finansów publicznych obciąża przede wszystkim młode rodziny.
Polski system cechuje to, że opodatkowuje on przede wszystkim aktywność podmiotu opodatkowania (pracę, działalność gospodarczą) oraz konsumpcję (VAT i podatki akcyzowe np. od samochodów; ograniczenia w możliwości odliczenia od podatków w działalności gospodarczej istotnej części kosztów związanych z posiadaniem i utrzymaniem auta). Takie obciążenie pracy i aktywności gospodarczej jest w dużej mierze konsekwencją braku podatków majątkowych. Utrzymywanie swoistego tabu podatków majątkowych uniemożliwia obniżenie opodatkowania osób najmniej zarabiających, chyba, że ustawodawca zdecydowałby się na drastyczne podwyższenie podatku VAT albo obciążeń podatkowych osób osiągających średnie i wyższe dochody. Ten ostatni scenariusz, niekorzystny z punktu widzenia słabej jeszcze polskiej klasy średniej, wydaje się być preferowany przez obecnie rządzących.
- 1. Celem podatków nie jest wyłącznie sfinansowanie potrzeb finansów publicznych. System podatkowy nie jest neutralny aksjologicznie: państwo poprzez system podatkowy realizuje także inne cele.
- 2. W sytuacji, w które stawka płatności na ubezpieczenie społeczne ma charakter albo liniowy (osoby prowadzące działalność gospodarczą), albo jest ograniczona kwotowo, dla najwyższych dochodów pojawia się faktyczna regresja obciążeń publicznoprawnych, w szczególności, gdy osoby osiągające te dochody mogą rozliczać się stawką 19%.
- 3. Informacja prasowa z dnia 26 października 2017 r. o zamiarze likwidacji ograniczenia maksymalnego, rocznego poziomu składki na ubezpieczenie emerytalno-rentowe – np. http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/1081003,zmiany-w-odprowadzaniu-skladek-na-zus.html