Wiele projektów ustaw nie stosuje się do wskazówek zawartych w „Zasadach techniki prawodawczej”. Krąg podmiotów zobligowanych do ich stosowania bywa przedmiotem wątpliwości. Dlatego projekt ustawy o Radzie Stanu przewidywał, by były one ustanawiane rozporządzeniem Prezydenta, nie zaś premiera[32]. Podnoszony jest bywa postulat nadania im rangi ustawowej, ma on zresztą swoją historię[33]. Z drugiej strony obecnie obowiązujące przepisy mają formę rozporządzenia, a więc są zaliczane do źródeł prawa powszechnie obowiązującego, zatem wątpliwości co do podmiotów zobowiązanych do ich stosowania należy uznać za nieuzasadnione[34]. Można natomiast przypuszczać, że niektóre podmioty którym przysługuje inicjatywa ustawodawcza nie są tego w pełni świadome.
Poza oczywistym postulatem stosowania się do „Zasad techniki prawodawczej” można wskazać na kilka możliwych korekt w zakresie sposobu stanowienia prawa w Sejmie.
Dla poprawy jakości ustaw niezbędna jest prewencyjna kontrola projektów. Jest to jeden z postulatów opracowanego w 2008 roku projektu zespołu Rzecznika Praw Obywatelskich ustawy o Radzie Stanu[35], która miałaby być niezależnym organem opiniującym wszystkie projekty, niezależnie od ich autorstwa. Wniosek o zaopiniowanie miałby być obowiązkowy, zaś Marszałek Sejmu miałby prawo do nienadawania biegu inicjatywom ustawodawczym, które godziłyby w jakość stanowionego prawa. Wprowadzenie nowego organu ma charakter ustrojowy (stąd równocześnie opracowany projekt zmiany Konstytucji). Jednak substytutem takiego ustrojowego rozwiązania mogłoby być przynajmniej poszerzenie zakresu działania Rady Legislacyjnej, będącej organem opiniodawczo-doradczym Prezesa Rady Ministrów i Rady Ministrów.
Dla poprawy jakości ustaw niezbędna jest prewencyjna kontrola projektów
Bez niezależnej, usytuowanej poza rządem i parlamentem instytucji, opiniowanie projektów nadal pozostać musi rozproszone między kilka ośrodków, obsługujących różne podmioty pod kątem poprawnej legislacji. Z jednej strony ów pluralizm bywa postrzegany jako zagrożenie powstawaniem sprzecznych czy niespójnych opinii legislatorów z różnych ośrodków, z drugiej ocenia się go jako pluralizm jedynie formalny a tym samym pozorny, gdyż zarówno RCL i inne instytucje rządowe, jak i parlamentarne służby legislacyjne podporządkowane są politycznie rządowi i wspierającej go większości parlamentarnej, a więc jednemu biegunowi władzy politycznej[36]. Częste są głosy dotyczące wzmocnienia kompetencji i niezależności legislatorów parlamentarnych.
Rada Legislacyjna mogłaby również na potrzeby rządu dokonywać okresowej oceny stanu prawa, zwracając uwagę na skuteczność przyjętych rozwiązań. Takie zadanie autorzy projektu o Radzie Stanu chcieli przypisać nowemu organowi.
Poprawę jakości prawa można uzyskać również wprowadzając wymóg dokonywania ewaluacji ustaw po określonym okresie ich obowiązywania. W zależności od oceny, mogłaby ona być podstawą do zainicjowania nowelizacji.
Inny istotny postulat dotyczy potrzeby systematycznego i pełnego dokumentowania przebiegu prac podkomisji. To w nich bowiem ma miejsce faktyczna praca nad projektami ustaw, zwłaszcza tych o dużym znaczeniu i złożoności. W odróżnieniu od komisji sejmowych, przebieg prac w podkomisjach jest w znacznej mierze niejawny. Dostępne są jedynie transmisje z obrad, nie ma jednak dokumentacji w wersji tekstowej.
Kolejny ważny wniosek wskazuje na konieczność pełnego dokumentowania treści oraz autorstwa wszystkich poprawek. Właściwym trybem postępowania byłoby nadawanie im statusu numerowanych druków sejmowych, a także wprowadzenie wymogu załączania uzasadnień. Z pewnością spowolniłoby to proces zgłaszania tzw. „wrzutek poselskich”, zwiększając kontrolę projektodawcy nad integralnością zainicjowanego projektu.
Wielokrotnie formułowano też postulat usprawnienia rządowej kontroli nad przebiegiem prac legislacyjnych dotyczących projektów rządowych poprzez wprowadzenie głosowania zblokowanych poprawek[37]. Projekt zespołu Rzecznika Praw Obywatelskich z 2008 roku przewidywał ponadto ich opiniowanie przez rząd. Być może tego typu rozwiązanie pojawi się w wyniku ewolucji procedur sejmowych, ponieważ już obecnie jest ono doraźnie stosowane np. przy głosowaniu niektórych bardzo licznych poprawek do ustawy budżetowej czy w czasie komisyjnych prac nad projektem ustawy o Sądzie Najwyższym w lipcu 2017. Taki tryb pozwolił wówczas odrzucić hurtowo ponad tysiąc poprawek opozycji, z których wiele było narzędziem tzw. obstrukcji parlamentarnej, czyli celowego spowalniania prac.
Poprawę jakości prawa można uzyskać wprowadzając wymóg dokonywania ewaluacji ustaw po określonym okresie ich obowiązywania
Właściwym kierunkiem zmian wydaje się też ograniczenie poselskiej inicjatywy ustawodawczej do opozycji parlamentarnej i przyznanie jej klubom, nie zaś indywidualnym posłom. Odebranie jej posłom większości parlamentarnej, stanowiącej zaplecze dla rządu, pozwoliłoby wyeliminować opisane wcześniej patologie.
Korzystne i również wielokrotnie postulowane byłoby ujednolicenie wymogów, dotyczących przedstawiania uzasadnień projektów oraz oceny skutków regulacji, a także konsultacji publicznych. Zastosowanie ich do wszystkich projektów, zgłaszanych przez różne podmioty, podniosłoby jakość prawa i spowolniło tempo procedowania nie zawsze przemyślanych rozwiązań.
[33] Wronkowska S., Z historii ustawy o tworzeniu prawa, w: Kłodawski M., WItorska A., Lachowski M. (red.), Legislacja czasu przemian, przemiany w legislacji, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2016, str. 210–224.
[34] Za: https://www.temidium.pl/artykul/zasady_techniki_prawodawczej_narzedzie_dla_tworzacych_i_stosujacych_prawo-3269.html, dostęp: 19.03.2018 r.
[35] Kochanowski J., dz. cyt.
[36] Taki radykalny i chyba nie do końca sprawiedliwy osąd służb parlamentarnych przedstawiał np. Janusz Kochanowski uzasadniając potrzebę powołania Rady Stanu.
[37] Ujazdowski K., dz.cyt.; Staśkiewicz W., Społeczne role legislatora, w: Kłodawski M., WItorska A., Lachowski M. (red.), dz. cyt., str. 111–142.