Cezary Przybylski, marszałek województwa dolnośląskiego, tak wypowiadał się dla Rzeczpospolitej w dniu 24 kwietnia 2018 r.: Samorządowcom odbiera się coraz więcej kompetencji, coraz więcej rzeczy dzieje się za naszymi plecami. Wiele projektów ustaw wprowadza się do Sejmu jako projekty poselskie, a te nie podlegają konsultacjom. Jeśli nawet samorządowcom uda się przygotować konkretne uwagi do ustaw, to i tak odbijamy się z nimi od ściany. Tak było w przypadku ustawy – Prawo wodne. Kolejny przykład to odebranie samorządom Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska czy Ośrodków Doradztwa Rolniczego. Całkowicie zmieniono zasady dysponowania środkami z Totalizatora Sportowego, z którego dofinansowywane były lokalne inwestycje sportowe, a w których samorządy miały swój proporcjonalny udział. Były też zakusy na zmiany w funkcjonowaniu Regionalnych Izb Obrachunkowych, na szczęście nasze protesty powstrzymały ten projekt.
Z dokonanego przeglądu przepisów zawartych w Internetowym Systemie Aktów Prawnych pod hasłem „samorząd terytorialny” nie można wnioskować o szczególnie ostrej tendencji do odbierania kompetencji jednostkom samorządu terytorialnego na rzecz administracji rządowej. Z bardziej szczegółowej analizy aktów prawnych wymienianych przez polityków regionalnych wyłania się dość chaotyczny obraz reform.
Z pewnością recentralizacja państwa nie dokonuje się przypadkiem, choć jest wynikiem bardziej chaosu niż zaplanowanych systemowych działań. Wiąże się ona raczej ze specyficznym podejściem do rozumienia władzy, ustroju państwa i społeczności lokalnych obecnej większości parlamentarnej. Przepisy ograniczające samodzielność władz lokalnych i regionalnych są rozproszone w wielu aktach prawnych, a ich treść – wstydliwie przez ustawodawcę przemilczana.