Nieznośna lekkość recentralizacji

1. Samorząd niekochany?

Zagrożenie sprawnego funkcjonowania państwa wskutek recentralizacji władzy publicznej sygnalizują liczni publicyści, niektórzy eksperci, politycy opozycji, a także politycy szczebla lokalnego i regionalnego. Negatywne opinie o poczynaniach w tym względzie rządzącej koalicji dotyczą zarówno uchwalonych aktów prawnych, projektowanych przepisów, jak i zapowiadanych rozwiązań systemowych. Do tych ostatnich należy propozycja przywódcy partii rządzącej, dotycząca „obcięcia” pensji posłów i samorządowców. Na niekonsekwencję tego pomysłu wskazuje prof. Hubert Izdebski, jeden z twórców reform, przywracających w Polsce samorząd terytorialny. W rozmowie dla „Rzeczpospolitej” (Rzeczpospolita – Prawo co dnia, 10 kwietnia 2018, A13) stwierdza: Rząd musi się dobrze zastanowić, w którą stronę mają iść te zmiany. Wprowadzając reformę samorządu terytorialnego przed laty, nie zdecydowaliśmy, jaką rolę mają pełnić prezydenci miast, burmistrzowie czy wójtowie. Czy ma to być rola wyłącznie polityczna związana z przecinaniem wstęg, czy też administracyjna zakładająca obowiązek zarządzania wielobranżowym przedsiębiorstwem, jakim jest każdy samorząd z wielomilionowym budżetem. (…) W tym kontekście warto się zastanowić nad tym, że skoro rząd chce ciąć pensje posłów i samorządowców, to powinien obciąć także swoje wynagrodzenia czy pensję prezydenta RP.

W przestrzeni publicznej krąży ostatnio opinia opozycyjnej polityczki o rządzącej koalicji i jej przywódcy, który „nie lubi i nie rozumie samorządu”. Jest ona o tyle uprawniona, że była premier, znająca samorząd z własnej praktyki politycznej, została w połowie kadencji wymieniona na osobę premiera znającego samorząd prawdopodobnie tylko ze słyszenia. I znów powróciliśmy do polskiego standardu: kolejni premierzy nie praktykowali polityki na szczeblu lokalnym lub regionalnym. To zrozumiałe w przypadku kilku pierwszych gabinetów po 1989 r., ale trudne do wytłumaczenia prawie 30 lat po odrodzeniu polskiej samorządności. Praktykowanie rządzenia na różnych szczeblach władzy publicznej daje doświadczenie i wiedzę o tym, jak działają różne struktury państwa; umożliwia budowanie perspektywy i uruchamia wyobraźnię co do tego, w jaki sposób regulacje podejmowane przez organy władzy centralnej (ulokowane w stolicy) przekładają się na decyzje lokalne, a w konsekwencji – na warunki życia obywateli. Tej wiedzy i doświadczenia nie da się zastąpić wycieczkami busem po kraju w kolejnych kampaniach wyborczych.

Uważna obserwacja sceny politycznej, zwłaszcza wśród politycznych elit, a szczególnie w otoczeniu liderów partyjnych pokazuje, że politycy wywodzący się z samorządu nie cieszą się zbytnim zaufaniem swoich szefów i choć dostrzegane są ich kompetencje, to najchętniej liderzy pozbywają się ich ze swojego najbliższego zaplecza kadrowego. Politycy z sukcesami w samorządzie odsyłani są na ogół do miejsc i stanowisk wymagających kompetencji, lecz nie mających wpływu na bieżącą politykę (Parlament Europejski, urzędy i instytucje centralne, spółki skarbu państwa).

O trudnych relacjach z rządem mówi Elżbieta Anna Polak, marszałek województwa lubuskiego, w rozmowie dla Portalu Samorządowego (25 marca 2018 r.): Zupełnie nowym i niepotrzebnym problemem obecnej kadencji są trudne relacje z rządem i administracją rządową po wyborach parlamentarnych z 2015 r. Chodzi o odbieranie kompetencji samorządom wojewódzkim w kolejnych dziedzinach: ośrodki doradztwa rolniczego, fundusze ochrony środowiska, melioracja i gospodarka przeciwpowodziowa. Regiony doskonale sobie w tych obszarach radziły. Na przykład pozyskaliśmy ogromne środki z Banku Światowego na zabezpieczenie przeciwpowodziowe. Rozpoczęliśmy realizację dużych inwestycji, np. w Słubicach i Nowej Soli, a obecnie to zadanie będzie realizowane przez Wody Polskie, które – jak wiemy – przeżywają problemy organizacyjne w związku z przejęciem tak dużej ilości zadań w całym kraju.

Bardzo dobitnie określa swoje stanowisko Związek Powiatów Polskich, przyjęte na XXIII Zgromadzeniu Ogólnym ZPP w dniach 10-11 kwietnia 2018 r., w 20 rocznicę odrodzenia samorządu powiatowego:

Wobec wyzwań stojących dziś przed naszym krajem niezbędne jest dostrzeżenie, że prawdziwa siła państwa nie płynie z faktu samodzielnej realizacji wszystkich zadań, a z koncentrowania się na rzeczach najważniejszych, niemożliwych do realizacji przez kogokolwiek innego. Taka jest zresztą treść zasady subsydiarności wypływającej z katolickiej nauki Kościoła. Oczekujemy zatem, że zgodnie z tą zasadą zostanie uznane znaczenie wspólnot powiatowych dla realizacji ważnych społecznie celów.

Wymaga to jednak:

 

  • jednoznacznego uznania powiatów za kluczowy podmiot odpowiedzialny za dostarczanie wielu społecznie istotnych usług;
  • zaprzestania proponowania, a tym bardziej wdrażania ustaw odbierających kolejne kompetencje powiatom. Wręcz przeciwnie należy przywrócić model funkcjonowania powiatów założony dwadzieścia lat temu przy ich odradzaniu;
  • pozostawienia powiatom niezbędnej swobody w zakresie realizacji przypisanych im zadań. Istotą samorządu jest dostosowanie funkcjonowania administracji do lokalnych potrzeb. Przesądzenia dokonywane z poziomu centralnego nawet oparte na szczytnych założeniach niekoniecznie muszą odpowiadać realiom funkcjonowania w konkretnym miejscu;
  • zniesienia nadal istniejących barier wspólnej realizacji zadań przez powiaty i gminy;
  • wzmocnienia majątkowego i finansowego powiatów.

 

Niniejsze opracowanie zawiera przegląd stworzonych w latach 2015-2018 przez rząd PiS aktów prawnych pod kątem zmian kompetencji samorządu, jak również analizę wybranych nowych lub znowelizowanych aktów pod kątem dokonanych zmian. Czy faktycznie w Polsce następuje recentralizacja?