Wolność obywatelska w Polsce PO i PiS

4. Podsumowanie

Choć w świetle badanych rankingów Polska nadal należy do krajów o stosunkowo wysokim poziomie w porównaniu do krajów byłego bloku komunistycznego, to w ostatnich latach oceny wolności politycznych w Polsce znacząco spadły. Najważniejszą przyczyną odpowiedzialną za to jest krytyczna ocena przemian w zakresie sądownictwa, a także funkcjonowania procedur demokratycznych, wolności słowa i ekspresji. Niepokoi zwłaszcza bardzo niska ocena pochodząca z raportu Freedom In The World, który plasuje Polskę na 24. miejscu wśród 28 badanych krajów UE.

Z pewnością największym zagrożeniem – w długim terminie – dla swobód obywatelskich mogą być dokonanie w czasie rządów PiS reform sądownictwa, zagrażających jego niezawisłości, przy czym ocena w tym zakresie była niższa niż optymalna już w 2014 r., co nie jest jednoznacznie uargumentowane, należałoby też zwrócić uwagę na szereg kwestii spornych w tym zakresie.

Obszar decyzyjności samorządu zmniejszył się za rządów PiS, jednak autorzy raportu „Nations In Transit”, omawiającego tę kwestię, niewystarczająco trafnie określają obszary recentralizacji – nie piszą na przykład o takich niepokojących zmianach recentralizacyjnych, jak odebranie samorządom Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, czy Ośrodków Doradztwa Rolniczego, lub zmiany zasad dysponowania środkami z Totalizatora Sportowego; popełniają natomiast istotny rzeczowy błąd, twierdząc, jakoby fundusze unijne zostały oddane pod kontrolę wojewodów.

Niektóre z badanych raportów wskazują na pogorszenie w zakresie wolności mediów i wolności akademickiej za czasów rządów PiS. Zdecydowanie negatywnie ocenić można przemiany w mediach publicznych, dokonane przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, nieraz przy naruszeniu praw pracowniczych (vide casus kilku pracowników Programu Trzeciego Polskiego Radia, którzy zostali zwolnieni, a następnie wygrali procesy w sądzie pracy). W istocie spadł poziom obiektywności mediów publicznych; w niespotykanym dotychczas stopniu stały się one tubą propagandową rządzącej partii, na co wskazują także obiektywne wskaźniki takie jak czas antenowy dla PiS i dla opozycji. Natomiast trudno w tym momencie mówić o zagrożeniu wolności mediów prywatnych. Także jeśli chodzi o wolność akademicką, poza trafnym argumentem o upolitycznieniu wyboru dyrektorów instytutów badawczych, trudno w badanych raportach znaleźć rzetelne dowody wskazujące na osłabienie tej wolności.

Podważanie przez rząd w latach 2015-2017 wiarygodności organizacji pozarządowych jest ewidentne, a scentralizowany system finansowania jest krokiem w tył, jednak póki co trudno mówić o ograniczeniu wolności organizacji czy ingerencji państwa w ich działania.

Polska pozostaje krajem o wysokim poziomie wolności osobistej, religijnej, wolności zrzeszania się w związki zawodowe oraz wolności do przemieszczania się. Na poziomie legislacji respektowane są prawa mniejszości. Istotnie w praktyce zdarzają się akty przemocy wobec mniejszości i zachowania ksenofobiczne, jednak są one przytaczane w badanych raportach jako dowody anegdotyczne; bez systematycznej analizy na tej bazie nie da się więc stwierdzić, czy zachowania takie w Polsce zdarzają się stosunkowo częściej niż np. w Niemczech, na Węgrzech czy w Szwecji, i czy ich częstotliwość wzrosła w ostatnich latach.

W Polsce nie występują tez znaczące problemy ze zrzeszaniem się w partie polityczne i z wolnością wyborczą, choć raport Freedom In The World słusznie wskazuje na niebezpieczeństwa, które obnażyły wybory samorządowe w 2014 r.

Jeśli chodzi natomiast o wolność gospodarczą, w ostatnich latach nie zaszły istotne zmiany. Nadal jesteśmy krajem o bardzo wysokim poziomie wolności handlowej, monetarnej, fiskalnej i inwestycyjnej i o stosunkowo niskich (zwłaszcza na tle Europy) obciążeniach fiskalnych. Nisko można natomiast ocenić działalność państwa w tym zakresie. Udział wydatków publicznych i dług publiczny są wysokie w porównaniu do innych badanych państw. Procedura zakładania działalności gospodarczej w formie spółki z o.o. jest w porównaniu do innych krajów długa i uciążliwa. Bardzo trudne, długotrwałe i kosztowne jest dochodzenie roszczeń. Oceny te tym bardziej wskazują, że proponowane przez PiS reformy sądownictwa nie rozwiązują najważniejszych problemów, a nawet nie dotykają istotnych patologii w tym obszarze.

Wykonana przez nas analiza wybranych, ogólnoświatowych badań (rankingów, wskaźników) wolności obywatelskiej i gospodarczej wskazuje niestety, że często pozostawiają one wiele do życzenia na poziomie metodologicznym. Trudność ze stworzeniem rzetelnego indeksu wolności wynika w dużej mierze z faktu, że nie da się jednoznacznie ustalić zestawu obiektywnych i mierzalnych wskaźników, a zatem występuje konieczność oceny eksperckiej. W większości analizowane rankingi opierają się na takiej ocenie (w najmniejszym stopniu – „Doing Business” Banku Światowego), a ta z kolei bazuje na różnych źródłach – jak się okazuje, niejednokrotnie na wypowiedziach z mediów tożsamościowych, które wskazywane są w przypisach do uzasadnienia ocen. Wynikają z tego momentami wręcz szkolne błędy rzeczowe, a oceny wydają się być niezwykle arbitralne. Dużym błędem jest też opieranie ocen na legislacji proponowanej, a nie przyjętej lub obowiązującej.

Niewątpliwie ostatnie lata przyniosły erozję republikańskiej państwowości. Rządy PiS mimo zapowiedzi nie uleczyły najważniejszych patologii polskiego państwa, a w wielu przypadkach ją pogłębiają. Przytoczona na wstępie krytyka antywolnościowych działań PO w wykonaniu Jarosława Kaczyńskiego nie doczekała się wyrazu w czynach, a co więcej, kontrola polityczna rośnie. Realna ocena zmian wymaga jednak stworzenia zestawu bardziej obiektywnych wskaźników, opartych na systematycznej analizie obowiązującej legislacji i faktów, a nie na – nieraz selektywnych – doniesieniach medialnych.