Zachowawcza linia Berlina wobec reform w strefie euro wynika z osłabienia rządu federalnego po wyborach z 2017 roku i przedłużających się rokowaniach koalicyjnych. Zarówno kanclerz Merkel ma znacznie słabszą pozycję polityczną niż wcześniej, jak i partie tworzące rząd mają mniejsze poparcie wśród wyborców, jak również coraz silniejszą opozycję eurosceptyczną. Dodatkowo minimalistyczne podejście do reform UGW jest wspierane przez państwa nordyckie i Beneluksu, które, podobnie jak Niemcy, opowiadają się za wzmocnieniem polityki oszczędności fiskalnych zamiast daleko idących zmian instytucjonalnych, zwłaszcza tworzenia nowych instrumentów transferowych w unii walutowej[21].
Francja i jej sojusznicy z południowej Europy oczekiwaliby dalej idących zmian, ale mają świadomość oporu ze strony Berlina, państw nordyckich i Beneluksu
Francja i jej sojusznicy z południowej Europy znalazły się w marcu 2018 roku w defensywie w zakresie reformy strefy euro. Wprawdzie oczekiwaliby dalej idących zmian niż te opisane powyżej, ale mają świadomość oporu ze strony Berlina, państw nordyckich i Beneluksu. Dlatego zrezygnowały z niektórych pomysłów, m.in. wprowadzenia osobnego ministra finansów lub budżetu dla strefy euro[22]. Pozostałe na stole negocjacyjnym idee wydają się mało ambitne, ale nawet one nie mają gwarancji tego, że zostaną wprowadzone szybko (dotyczy to zwłaszcza zmian w unii bankowej).