Wzrost poparcia dla partii w wyborach sejmikowych można mierzyć na różne sposoby. Można porównywać liczby bezwzględne – ale informacja, że wzrost poparcia dla PiS w powiecie kartuskim wyniósł 10,2 tys. głosów, a w Katowicach – 9,7 tys. mówi nam bardzo niewiele, dopóki nie sprawdzimy liczby ludności lub przynajmniej liczby ważnych głosów oddanych w obu tych miejscach. Jeżeli porównamy odsetek głosów i powiemy, że poparcie dla tej partii w Zielonej Górze spadło o prawie 4 punkty procentowe – to wprowadzimy czytelnika w błąd, bo w mierzone w liczbach bezwzględnych wzrosło o 5,8 tys., podobnie w Warszawie – PiS zdobył o trzy punkty procentowe mniej niż w 2014 roku, ale zarazem o 56 tysięcy więcej głosów. By uniknąć obu problemów i dowiedzieć się czegoś o rzeczywistych zmianach poparcia dla partii, zestawiono zmiany bezwzględnego przyrostu głosów na daną partię z liczbą głosów ważnych oddanych w danej jednostce administracyjnej w roku 2018.
Największe wzrosty poparcia dla PiS – liczone przy pomocy wspomnianej wyżej metody – miały miejsce w powiatach skierniewickim i kolneńskim
Kluczowym pytaniem, jakie należało sobie zadać, obserwując wyniki wyborów sejmikowych, dotyczyło obszaru wyraźnego przyrostu elektoratu obozu rządzącego. Największe wzrosty poparcia dla PiS – liczone przy pomocy wspomnianej wyżej metody – miały miejsce w powiatach skierniewickim i kolneńskim. Oba powiaty są dość typowe dla pozostałych, w których obserwujemy wysoki wzrost poparcia dla tej partii. Pierwszy z nich reprezentuje tzw. powiaty obwarzankowe, funkcjonujące wokół miast na prawach powiatu. Drugi – powiaty z siedzibą w małym ośrodku miejskim. Cechą charakterystyczną obu typów jest relacja między ludnością miejską a wiejską, dająca wyraźną przewagę tej drugiej grupie.
Przyrosty te obserwujemy nie tylko w województwach z wysokim poparciem dla PiS. W województwie dolnośląskim największe wzrosty można zaobserwować w powiatach wałbrzyskim (grupa I) i górowskim, polkowickim oraz średzkim (grupa II); w województwie kujawsko-pomorskim w powiecie grudziądzkim (I) oraz lipnowskim, radziejowskim, rypińskim i tucholskim (II). Obie grupy występują także w woj. lubuskim (I – gorzowski, II – strzelecko-drezdenecki i wschowski). W pomorskim wysokie wzrosty obserwować można w powiatach bytowskim, chojnickim, człuchowskim i kartuskim oraz tczewskim, w zachodniopomorskim – w gryfińskim, łobeskim, sławieńskim i wałeckim.
W województwach lubelskim, małopolskim i śląskim takie przyrosty o jakich wspomniano wyżej były powszechne i objęły niemal wszystkie powiaty ziemskie. W łódzkim – wszystkie z wyjątkiem położonych w sąsiedztwie Łodzi oraz powiatu bełchatowskiego. Podobną prawidłowość można zaobserwować w województwie mazowieckim, gdzie mniejszy wzrost poparcia występuje w powiatach podwarszawskich. W podkarpackim największe wzrosty „ominęły” powiaty niżański, stalowowolski, sanocki, strzyżowski i leżajski, a w podlaskim – hajnowski, grajewski, sejneński i siemiatycki. W województwie świętokrzyskim – takim wyjątkiem były powiaty pińczowski i ostrowiecki, w warmińsko-mazurskim bartoszycki i ełcki, a w wielkopolskim – czarnkowsko-trzcianecki, grodziski, poznański, rawicki i średzki. Warto dostrzec, że mapa największych wzrostów nie pokrywa się dokładnie z mapą zwycięstw PiS i obejmuje także województwo wielkopolskie.
Badane tą samą metodą wzrosty poparcia dla PO/KO były najwyższe w pojedynczych powiatach poszczególnych województw (np. strzelińskim na Dolnym Śląsku, w chełmińskim i toruńskim w woj. kujawsko-pomorskim, w międzyrzeckim i nowosolskim w woj. lubuskim, pabianickim w woj. łódzkim, kozienickim i piaseczyńskim na Mazowszu, w kluczborskim na Opolszczyźnie, w bielskim na Podlasiu, gdańskim na Pomorzu, giżyckim i kętrzyńskim na Mazurach, w chodzieskim, grodziskim, pilskim i poznańskim w Wielkopolsce i kołobrzeskim na Pomorzu Zachodnim). Trudno zatem wskazać jakąś prostą regułę towarzyszącą tym wzrostom. Warto natomiast dodać, że skala wzrostów w tych powiatach jest wyższa od tej, jaką obserwujemy w niektórych dużych miastach takich jak np. Katowice czy Kraków.
Co więcej teza o znaczącym wzroście poparcia dla PO/KO w dużych miastach powinna być skonfrontowana z danymi dotyczącymi analogicznego wzrostu poparcia dla PiS. Wyniki tej partii w wyborach sejmikowych w dużych miastach były bowiem lepsze niż można sądzić na podstawie rozstrzygnięć rywalizacji o fotel prezydenta tych miast. Jeżeli porównamy wzrost poparcia w wartościach bezwzględnych, to w 31 miastach na prawach powiatu więcej głosów zyskało Prawo i Sprawiedliwość, a w 35 miastach – Koalicja Obywatelska. Co ciekawe – do tej pierwszej grupy należą m.in. Wrocław, Częstochowa, Kielce, Radom, Rzeszów i Wałbrzych, a do drugiej – Białystok, Bydgoszcz, Lublin, Toruń oraz miasta z największymi wzrostami: Łódź (wzrost o 52 tys.), Gdańsk (o 45 tys.), Poznań (o 65 tys.), Kraków (o 30 tys.) i Warszawa (o 169 tys.).
Pewnym novum jest przewaga PiS w powiatach woj. śląskiego (bieruńsko-lędzińskim, myszkowskim, pszczyńskim) czy wzrost poparcia na Dolnym Śląsku
Czy te zmiany wpłynęły w istotny sposób na układ wpływów poszczególnych partii, który znamy z ostatnich wyborów prezydenckich i parlamentarnych? Gdy weźmiemy kwestię przewagi PiS nad połączonymi siłami KO i PSL to wyraźną przewagę obserwujemy tam gdzie zwykle – w powiatach ziemskich województw podkarpackiego, małopolskiego, lubelskiego i podlaskiego. Pewnym novum jest przewaga w powiatach woj. śląskiego (bieruńsko-lędzińskim, myszkowskim, pszczyńskim) czy wzrost poparcia na Dolnym Śląsku (tu teren wpływów z obszaru Zagłębia Miedziowego rozszerzył się na powiat bolesławiecki i słabiej zurbanizowane powiaty w północnej części województwa.
Największą przewagę koalicja KO-PSL osiąga z kolei w powiatach województwa kujawsko-pomorskiego i warmińsko-mazurskiego, a następnie opolskiego, pomorskiego i lubuskiego. Jeżeli PSL nie będzie dalej tracić wpływów na wsi na rzecz PiS – ta mapa nie powinna ulec większym zmianom.