O pierwszym przypadku zakażenia SARS-CoV-2 w Polsce Ministerstwo Zdrowia poinformowało 4 marca. Był to pacjent w województwie lubuskim, który przyjechał z Niemiec. W tym przypadku szybko namierzono kontakty – współpasażerów pacjenta, z których część po skierowaniu do kwarantanny zachorowała na COVID-19. Jesienią tego samego roku, gdy po poluzowaniu restrykcji i powrocie dzieci i młodzieży do szkół liczba dziennych pozytywnych testów przekroczyła „magiczną” liczbę tysiąca, do kwarantanny odbywanej w warunkach domowych kierowano już tylko osoby spełniające określone kryteria. Zrezygnowano też z testowania osób bezobjawowych.
Żeby zrozumieć działania, jakie zostały podjęte w walce z nową epidemią, a także ich dynamikę, trzeba zrekonstruować układ instytucjonalny i prawny, będący fundamentem walki z chorobami zakaźnymi. Podstawową instytucją odpowiadającą na zagrożenia dla zdrowia publicznego w Polsce jest Państwowa Inspekcja Sanitarna (PIS, tzw. sanepid). Kierownictwo nad PIS sprawuje Główny Inspektor Sanitarny, będący centralnym organem administracji rządowej. Do zadań PIS należy m.in. „sprawowaniu zapobiegawczego i bieżącego nadzoru sanitarnego oraz prowadzenie działalności zapobiegawczej i przeciwepidemicznej w zakresie chorób zakaźnych i innych chorób powodowanych warunkami środowiska, a także na prowadzeniu działalności oświatowo-zdrowotnej” (ustawa z dnia 14 marca 1985 r. o Państwowej Inspekcji Sanitarnej, Dz.U. 1985 nr 12 poz. 49). W ramach prewencji, PIS powinna m.in. dokonywać analiz i ocen epidemiologicznych oraz opracowywać programy i plany działalności zapobiegawczej i przeciwepidemicznej. Terenowymi organami PIS są stacje sanitarno-epidemiologiczne (czyli tzw. stacje sanepidu).
Drugim najważniejszym organem odpowiedzialnym za zarządzanie tym obszarem jest minister zdrowia, choć skuteczne działania w sytuacji pandemii wymagają koordynacji wielu służb i ministerstw, w związku z czym konieczne jest ich uzgadnianie na szczeblu rządowym.
Ponadto, zgodnie z zapisami ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz.U. 2019 poz. 1239), „w celu zapewnienia skuteczności działań służących ochronie zdrowia publicznego przed zakażeniami i chorobami zakaźnymi wojewoda sporządza wojewódzki plan działania na wypadek wystąpienia epidemii, zwany dalej „planem”, na okres trzech lat, z możliwością aktualizacji” (art. 44 ust. 1 ustawy). Sama natomiast ustawa szczegółowo określa ramy funkcjonowania kraju w czasie epidemii, stając się zbiorem rozwiązań na ten wypadek, jednak sformułowanych na bardzo ogólnym poziomie.
Z tego powodu, w odpowiedzi na nowe zagrożenie epidemiczne, wprowadzono w Polsce szereg doprecyzowujących aktów prawnych, mających zabezpieczyć sprawne funkcjonowanie państwa w walce z wirusem. Pierwszym takim dokumentem była ustawa o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych z dnia 2 marca 2020 r. (Dz.U. 2020 poz. 374). Wprowadzała ona m.in. możliwość zlecania przez pracodawców pracy zdalnej, prawo do otrzymania zasiłków opiekuńczych w związku z zamknięciem instytucji opiekuńczych i edukacyjnych, zawieszenie stosowania Prawa zamówień publicznych dla ważnych zakupów związanych z walka z wirusem, szczególne rozwiązania związane z prawem budowlanym, regulację cen przez ministra zdrowia na określone produkty lecznicze itp., prawo do nakładania na jednostkę samorządu terytorialnego przez premiera na wniosek ministra zdrowia określonego zadania w związku z przeciwdziałaniem COVID-19, czy prawo Rady Ministrów do przeniesień środków w budżecie. Wprowadzono też tzw. ustawy antykryzysowe, mające charakter osłonowy dla gospodarki. W nich znalazły się szczegółowe zapisy dotyczące zarówno wsparcia dla pracowników i przedsiębiorców, jak i zmieniające funkcjonowanie wielu instytucji państwowych, szczególnie nadzorczych, m.in. wstrzymujące bieg terminów sądowych, kontroli itp.
11 marca 2020 Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła, że mamy do czynienia z pandemią. Tego samego dnia premier Mateusz Morawiecki podał do publicznej wiadomości decyzję o zamknięciu wszystkich placówek oświatowych, szkół wyższych i instytucji kultury. Rozpoczął się tzw. lockdown. Na podobne kroki decydują się też inne kraje. Przyczyn takiej decyzji, przy braku choćby przybliżonych prognoz rozwoju sytuacji, jest kilka. Najważniejsza to przyczyny epidemiologiczne, czyli powstrzymanie rozprzestrzeniania się choroby. To miało zapewnić realizację drugiego celu, jakim jest spłaszczenie krzywej zachorowań, tak by system ochrony zdrowia był w stanie poradzić sobie z ciężko chorymi. Efektem wprowadzenia tak szerokiej kwarantanny stało się też nadanie walce z chorobą najwyższej możliwej społecznie rangi.
Z punktu widzenia walki z epidemią, kluczowymi dokumentami były szczegółowe rozporządzenia ministra zdrowia i rady ministrów, określające ramy funkcjonowania państwa w czasie epidemii. Pierwszym było rozporządzenie z dnia 7 lutego 2020 r. stwierdzające jedynie, że nowy wirus został objęty przepisami o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.
Miesiąc później wydano natomiast specustawę o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych, której zarys został wcześniej opisany.
Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z dnia 11 marca 2020 r. w sprawie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 (Dz.U. z 2020 r., poz. 410), ograniczono funkcjonowanie publicznych i niepublicznych jednostek systemu oświaty.
Kamieniem milowym było rozporządzenie z dnia 13 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego. I choć w tym czasie w Polsce oficjalnie zarażonych nowym koronawirusem było zaledwie 49 osób, doświadczenia m.in. włoskie doprowadziły do powołania sieci 19 tzw. szpitali jednoimiennych, których jedynym zadaniem była walka z nowym zagrożeniem. Rozporządzenie wprowadziło również pierwsze ograniczenia w przekraczaniu granicy państwa, zakazy zgromadzeń, funkcjonowania sklepów i innych instytucji oraz handlu środkami ochrony osobistej. Wskutek rozwoju sytuacji epidemicznej, 20 marca 2020 r. opublikowano rozporządzenie o stanie epidemii w Polsce, wydane na podstawie ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Rozporządzenie umożliwiło wykorzystywanie specjalnych bardzo szerokich narzędzi wpisanych do ustawy, szczegółowo opisującej ramy obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego i epidemii w kraju. Wprowadziło też szereg zapisów doprecyzowujących wspomniane narzędzia z ustawy, w tym znów związane z ograniczeniami w poruszaniu się, kwarantanny dla przybywających z zagranicy, ograniczeniu w handlu środkami ochrony osobistej, ograniczenia w handlu i usługach (w tym zamknięcie galerii, restauracji itp. a także niektórych usług medycznych w tym rehabilitacji), ograniczenie w uczestnictwie w kulcie religijnym, widowiskach, zgromadzeniach, a także nakaz udostępnienia nieruchomości, lokali i terenów przewidzianych planami przeciwepidemicznymi.
Rozporządzenia i ustawy były wielokrotnie zmieniane, by dostosować ograniczenia do bieżącej sytuacji epidemicznej. Wprowadzano też nowe akty, czasem kilka razy dziennie. Monitorowano efekty rozporządzeń i nastroje społeczne, jakie wywołały. Przykładowo 10 kwietnia 2020 r. wprowadzono prawo ograniczające korzystanie z terenów zielonych w tym z lasów, zniesione, a raczej nieprzedłużone – po szerokiej fali krytyki – rozporządzeniem z 19 kwietnia. To samo rozporządzenie wprowadziło obowiązek noszenia maseczek od 16 kwietnia (prawie tydzień później!), zniesiony późniejszą decyzją. Wszystkie zmiany były na bieżąco komunikowane na konferencjach prasowych i przez kanały internetowe.
W sumie wydano kilka ustaw, dziesiątki rozporządzeń i setki innych aktów prawnych, związanych z epidemią. Ich skutkiem były nowe obostrzenia i sankcje. 31 marca 2020 r. sejm uchwalił nowelizację ustawy z dnia 28 marca 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw. Nowe prawo ustanowiono niedługo przed świętami Wielkiej Nocy (przypadające na 12-13 kwietnia), w czasie gdy pogoda przyniosła znaczne ocieplenie. Na horyzoncie były też zaplanowane na 10 maja wybory prezydenckie. W ustawie wprowadzono ścisłe ograniczenia swobodnego poruszania się i nowe kary. Za naruszenie zasad kwarantanny groziło od tego czasu 30 tys. złotych, nałożone w drodze decyzji administracyjnej przez powiatowego inspektora sanitarnego.
16 kwietnia 2020 r., przy stabilnej, choć nadal aktywnej sytuacji epidemicznej, premier i minister zdrowia ogłosili rozpoczęcie procesu odmrażania polskiej gospodarki, czyli de facto całego kraju. Proces miał składać się z 4 etapów. Pierwszy przypadał na 20 kwietnia, a wraz z nim umożliwiono przemieszczanie się po kraju w celach rekreacyjnych, korzystanie z lasów i parków oraz rozluźnienie ograniczeń ilości osób w sklepach i kościołach. Drugi etap, przypadający na mniej, niż tydzień przed planowanymi wyborami prezydenckimi, przyniósł m.in. otwarcie galerii handlowych, hoteli, instytucji kultury i instytucji opiekuńczych. W trzecim etapie, już po wyborach (które zresztą się nie odbyły a nowe zostały rozpisane na 28 czerwca), otwarto zakłady fryzjerskie i kosmetyczne oraz punkty gastronomiczne. Umożliwiono też częściowe otwarcie szkół. W ostatnim etapie otwarto pozostałe usługi w tym siłownie i instytucje kultury (m.in. kina). Zdjęto też nakaz noszenia maseczek na otwartej przestrzeni, pozostawiając nadal obowiązkowym 2-metrowy dystans między obcymi osobami i noszenie ochrony osobistej (maseczki, rękawiczki) w sklepach i środkach komunikacji masowej. Od 6 czerwca umożliwiono natomiast organizację wesel do 150 osób (co szybko okazało się głównym źródłem nowych ognisk zakażeń).
Reakcją społeczną na zdjęcie obostrzeń było w większości przypadków zupełne wycofanie się z ograniczeń. Sklepy zapełniły się więc ludźmi nieutrzymującymi dystansu, podobnie parki czy ulice miast. Tymczasem sytuacja epidemiczna, mimo zapewnień ministerstwa zdrowia, nie uległa poprawie, a nawet pogorszyła się, czego efektem było zamknięcie będących ogniskiem epidemii śląskich kopalń. Nie wykluczono też przywrócenia nowych ograniczeń, by opanować sytuację, która zaczęła ponownie wymykać się spod kontroli.
Po decyzji o otwarciu szkół i ośrodków opiekuńczych od 1 września w ostrym reżimie sanitarnym, stopniowo zaczęły padać kolejne „rekordy” zakażeń i to przy braku wzrostu ilości wykonywanych testów, co resort zdrowia tłumaczył wykonywaniem takowych tylko wśród osób z objawami. 24 września 2020 roku odnotowano najwyższy poziom zakażeń od początku epidemii w Polsce: 1136 nowych przypadków. Okazało się to stałym trendem i kolejne dni i tygodnie przyniosły nowe rekordy, aż do ponad 20 tysięcy pod koniec października. Nie zaobserwowano przy tym konkretnych ognisk zakażeń, co było przyczyną wzrostów w okresie wakacyjnym (ogniska choroby na Śląsku). Wcześniej rozpoczęto odmrażanie systemu ochrony zdrowia, kończąc funkcjonowanie szpitali jednoimiennych i zabezpieczając na walkę z chorobą 6 tys. łóżek w całym kraju. Wprowadzono też precyzyjne ograniczenia sanitarne na poziomie powiatów, na bieżąco aktualizowane zgodnie z dynamiką epidemii.
Wraz z zaostrzeniem sytuacji pandemicznej w październiku, rozpoczęto jednak proces przekierowywania całego systemu ochrony zdrowia ponownie w stronę leczenia COVID-19. Wzrost zakażeń przełożył się bowiem na drastyczne spotęgowanie ciężkich przypadków, powodując lawinowe przeciążenie opieki zdrowotnej. Okazało się więc, że potrzeba nie 6 tysięcy łóżek, ale wielokrotności tej liczby. W tym celu rozpoczęto budowę tymczasowych szpitali, m.in. na Stadionie Narodowym w Warszawie. Aby nakłonić personel medyczny do przestawienia się na leczenie pacjentów z koronawirusem, za pomocą tzw. „ustawy o dobrym samarytaninie”, zdjęto ze specjalistów medycznych odpowiedzialność prawną za nieumyślne błędy medyczne związane z leczeniem pacjentów z COVID-19. Podniesiono także dwukrotnie wynagrodzenia za pracę przy takich chorych.
Obostrzenia prawne i instytucjonalne mogą być wprowadzane wraz z ew. kolejnymi falami epidemii. Tak stało się m.in. w październiku i listopadzie 2020 roku, gdy rząd zamroził ponownie gastronomię, kulturę i sport, wprowadził zdalne nauczanie dla dzieci powyżej 4 klasy szkoły podstawowej i zamknął w dniu Wszystkich Świętych cmentarze. Ograniczono także zgromadzenia do 5 osób i wprowadzono nakaz noszenia maseczki poza domem. Oba ograniczenia były jednak powszechnie łamane w czasie demonstracji, które przetoczyły się przez kraj pod koniec października w związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego dot. aborcji.
W chwili pisania tego rozdziału wątpliwe waży się decyzja, czy rząd zdecyduje się na tak szeroki lockdown, jak to było na przełomie marca i kwietnia. Na przeszkodzie stoją dwie główne bariery: finansowa – lockdown jest bardzo kosztowny dla całej gospodarki; oraz społeczna – może być bardzo trudno ponownie wprowadzić równie silne obostrzenia ze względu na silny opór obywateli. Mimo to nie można wykluczyć takiego scenariusza. Na powtórne całkowite zamknięcie kraju zdecydował się we wrześniu Izrael. Równolegle w innych krajach europejskich wprowadzano nowe obostrzenia w związku z dużym wzrostem nowych zachorowań (m.in. we Francji, w Niemczech, Wielkiej Brytanii czy Czechach).